Polifazowy, świadomy sen ? wyniki eksperymentu | Świadome Śnienie ;

Polifazowy, świadomy sen ? wyniki eksperymentu

OK, minął już miesiąc od kiedy postanowiłem skrócić swój sen o 50% z nadzieją, że będę miał dzięki temu więcej świadomych snów. Czy się udało? Za chwilę się dowiesz.

Na wstępie przypomnę pokrótce na czym polegał mój eksperyment. Podjąłem decyzję, aby przez 30 dni przetestować sen polifazowy. Polega on na braniu sobie kilku drzemek podczas dnia. Według założeń to właśnie te drzemki miały obfitować w świadome sny. Dlaczego? Ponieważ organizm powinien się nauczyć wchodzić w fazę REM podczas każdej drzemki. A to w połączeniu z techniką WILD powinno skutkować kilkoma świadomymi snami dziennie.

Błąd na dzień dobry

Niestety, mój start nie był najlepszy. Okazało się, że na samym początku popełniłem pewien błąd. Skorzystałem ze snu typu EVERYMAN, który zakłada poświęcenie 4,5 h na sen podstawowy. Ja natomiast przez pierwszy tydzień spałem po 4 h.

Dlaczego tylko 4 h? Ponieważ kiedyś, gdy ćwiczyłem technikę WILD, odkryłem, że po tym właśnie czasie, jestem najlepiej wyspany i pamiętam sny. To oznaczało, że budziłem się w fazie REM. Na tej podstawie wywnioskowałem, że mój cykl snu mieści się w przedziale 70-80 minut, a nie 90 minut jak u większości ludzi.

Jak już wspomniałem – to był błąd. Stąd też przez pierwszy tydzień czułem się zmęczony po obudzeniu. Nie pamiętałem też snów. Jednak uznawałem, że to wszystko wina ograniczenia ilości snu. W drugim tygodniu zacząłem się zastanawiać, czy może nie wypróbować 4,5 h ? jako sen podstawowy. Tak też zrobiłem. Był to strzał w dziesiątkę. Odtąd budziłem się stosunkowo dobrze wyspany i częściej pamiętałem sny.

Nie wiem dlaczego przestawiłem się z powrotem z 4 h na 4,5 h. Przy technice WILD działało to bardzo dobrze. Widocznie wraz z ograniczeniem czasu snu potrzeby mojego organizmu się zmieniły.

W każdym razie było to dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, bo już nie martwiłem się, że będę senny po każdym obudzeniu.

Drzemki

Do snu podstawowego w postaci 4,5 h ciągłego spania, dodałem jeszcze 2 drzemki po 30 minut. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że zdarzało mi się pomijać drzemki. To był poważny błąd. Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawy, że są one tak szalenie ważne. W rezultacie, gdy przypadkiem zdarzyło mi się zaspać podczas snu podstawowego i spałem np. 6 h ? to potem rezygnowałem z drzemki. Moim celem było spanie przez 5 h na dobę, więc uznawałem, że nie mam już czasu na dodatkowe spanie, jeśli spałem dłużej. W ten sposób zamiast dążyć do snu polifazowego, zacząłem cofać się do monofazowego.

Na szczęście zdołałem się w porę zorientować, że podążam w złym kierunku. Zacząłem pilnować regularnych drzemek, na które poświęcałem już tylko 20 minut, jednocześnie zwiększając ich ilość od 3 na dobę.

REM podczas drzemek

Jak się ostatecznie okazało, miesiąc spania w trybie EVERYMAN nie wystarczył, abym osiągał fazę REM podczas każdej drzemki. Udawało mi się zapamiętywać sny tylko po pierwszej drzemce koło godziny 6 rano. Kolejne drzemki nie przynosiły żadnych snów.

Jednak pod koniec pojawił się promyk nadziei, ponieważ moje drzemki stawały się coraz dłuższe. W pierwszym tygodniu budziłem się sam z siebie po 5-10 minutach. Pod koniec eksperymentu spałem już przez 15-20 minut i zwykle budził mnie budzik. Był to dla mnie sygnał, że mój organizm zaczyna lepiej korzystać z drzemek i być może w końcu zacznie wykorzystywać je do wchodzenia w fazę REM.

Utrudnieniem z pewnością było to, że spałem w nocy bez przerwy przez 4,5 h. Wchodziłem wtedy w fazy N-REM oraz REM, przez co organizm był zdezorientowany. Gdybym całkowicie zrezygnował ze snu podstawowego, byłbym zmuszony nauczyć się wchodzić bardzo szybko w fazę REM. Jest to opcja, którą ciągle rozważam i niewykluczone, że przetestuję też taki tryb spania.

9 świadomych snów

Aby zaspokoić Twoją ciekawość od razu powiem, że podczas tego eksperymentu doświadczyłem 9 świadomych snów. Wszystkie miały miejsce podczas pierwszej drzemki, w której prawie zawsze osiągałem fazę REM.

W pierwszym tygodniu miałem tylko jeden LD. W drugim nastąpił gwałtowny skok do 4. Następnie całkowity spadek do zera w trzecim tygodniu oraz ponowny wzrost do 4 w czwartym.

Przytoczę teraz opis poszczególnych świadomych snów oraz przedstawię moje obserwacje.

Zapiski z dziennika snów

Fragment zapisu z dziennika – dzień 3

(?) O 6:00 poczułem niewielką senność i postanowiłem, że czas na pierwszą drzemkę. Nie było to konieczne, bo wiedziałem, że dałbym radę bez niej. Ustawiłem stoper na 30 minut i położyłem się. Przez pierwsze 5 minut nie byłem wcale śpiący i zastanawiałem się czy jest sens leżeć.

Podczas leżenia miałem hipnagogi słuchowe. Słyszałem jak ktoś coś mówi. Potem, nawet nie wiem kiedy, w ciągu kilku minut zasnąłem. Zacząłem śnić, że jadę samochodem i w pewnym momencie, gdy zmieniałem biegi, pomyślałem sobie, że coś jest nie tak, że to chyba sen. Uświadomiłem się, ale nie było to takie samo uświadomienie jak zwykle. Czułem się trochę, jakby mi się jeszcze dobrze nie „wczytał” sen. Miałem mniejszą kontrolę i świadomość niż zwykle. Po paru chwilach się obudziłem.

Spojrzałem na zegarek. Było jeszcze 10 minut do planowanego sygnału budzika. Czyli odejmując czas na zaśnięcie, spałem w sumie około 10 minut. (?)

Fragment zapisu z dziennika – dzień 9

(?) Koło 5:00 zacząłem robić się senny. Jednak postanowiłem, że wytrwam do 6:00. Tak też się stało. Nastawiłem odliczanie od 30 minut i położyłem się. I tu stało się coś niesamowitego! Zasnąłem prawie natychmiast, miałem dość długi świadomy sen i obudziłem się mając na stoperze jeszcze 20 minut. Czyli spałem tylko 10 minut! (?)

Opis świadomego snu:

Gdy zasypiałem – czułem, że wchodzę w paraliż senny. Spokojnie obserwowałem co się ze mną dzieje. Potem na chwilę straciłem świadomość i byłem już we śnie. Oglądałem historię jakiegoś boksera. Obrazy co chwila się zmieniały. Nie wiedziałem, czy zasnąłem zaraz po tym paraliżu. Wydawało mi się, że już się obudziłem – a jednak śniłem. Ciężko było mi odróżnić, czy to jawa, czy sen. Byłem świadomy paraliżu, ale jakby z poziomu snu. Można by powiedzieć, że miałem paraliż senny podczas fałszywego przebudzenia. Tak to odczuwałem. (?)

Fragment zapisu z dziennika – dzień 10

(?) O 5:30 poszedłem spać. Przez pierwsze 5-10 minut nie mogłem zasnąć. Dziwne, bo czułem się już trochę zmęczony, tym bardziej, że parę godzin temu walczyłem z całych sił, aby nie zasnąć. Teraz była okazja do snu – to dlaczego nie śpię? W końcu zasnąłem i po 10 minutach się obudziłem.

W tym czasie miałem świadomy sen. Gdy leżałem czułem pogłębiający się paraliż senny, a potem zacząłem śnić. Zorientowałem się już we śnie, że śnię. Sen był stabilny. Porobiłem parę rzeczy, a na koniec chciałem się kręcić, aby przedłużyć sen, lecz poczułem swoje ciało fizyczne i się obudziłem. (?)

Fragment zapisu z dziennika – dzień 12

(?) Położyłem się o 6:20. Jednak przez kilka minut nie mogłem zasnąć. (?) Poczułem jak zaczynam wchodzić w paraliż senny. Ciało zrobiło się ciężkie, a ja miałem coraz większe trudności z poruszaniem. Jednocześnie w głowie zaczęły pojawiać się różne obrazy. Słyszałem jakieś stukanie i oddech. Wiedziałem, że to paraliż, więc takie rzeczy są normalne. Leżałem spokojnie, chociaż czasami miałem ochotę wszystko przerwać i się obudzić. Wtedy powtarzałem sobie, że nic mi się nie może stać. W końcu postanowiłem się obrócić moim sennym ciałem, aby wejść do snu. Jednak nie do końca się to udało, bo po chwili poczułem, że się budzę. (?)

Fragment zapisu z dziennika – dzień 13

(?) Położyłem się o 6:20. Leżałem na łóżku aż poczułem, że zaczynam zasypiać. Moje ciało stawało się coraz cięższe. Zaczynał się paraliż senny. Widziałem różne obrazy ze snu i słyszałem muzykę. Jeszcze byłem świadomy swojego ciała i tego, że leżę na łóżku, więc czekałem. Po chwili byłem już we śnie, ale jako bierny obserwator. Byłem świadomy, że śnię, ale niczego nie robiłem. Patrzyłem. Obrazy się zmieniały, aż w końcu poczułem jakbym się obracał i zobaczyłem przed sobą część mojej twarzy, a dokładnie lewe oko, policzek i nos. Oko, na które patrzyłem było otwarte. Potem wszystko zaczęło się rozpływać, a ja poczułem, że się budzę. Poczułem, że leżę na łóżku w resztkach paraliżu sennego. Dźwięki ze snu całkowicie zanikły.

Otworzyłem oczy i spojrzałem na zegarek. Szok! Spałem jakieś 5 minut. Wstałem. Czułem się wypoczęty i radosny. (?)

Fragment zapisu z dziennika – dzień 24

(?) Przed 6:00 zacząłem robić się senny, więc postanowiłem wytrwać do równej 6:00 i się położyć. Tak też zrobiłem. Byłem już bardzo zmęczony, więc chętnie skorzystałem z pierwszej drzemki. Zasnąłem dosyć szybko. Zauważyłem, że im wygodniej się ułożę i mniej muszę potem poprawiać kołdrę lub pozycję ciała, to szybciej potrafię zasnąć. Spałem przez prawie całe 20 minut.

Gdy czekałem na zaśnięcie, poczułem, że powoli ogarnia mnie paraliż senny. Serce zaczęło mi trochę szybkiej bić i poczułem się trochę niekomfortowo. Jednak udało mi się uspokoić. Zaczęły się pojawiać obrazy ze snu. Wciąż spokojnie leżałem i tylko obserwowałem, co się dzieje. Po chwili byłem już we śnie. (?)

(Tutaj był długi opis snu, ale go pominę, bo to nie jest istotne.)

(?) W pewnym momencie zrobiło mi się ciemno przed oczami. Pomyślałem, że pewnie się już budzę. Jednak czułem wciąż paraliż i jeszcze jedną nogą byłem we śnie. Dlatego patrzyłem się dalej w ciemność i skupiłem na dźwiękach. Na początku panowała cisza, ale niedługo potem usłyszałem muzykę. Po chwili znów pojawił się obraz. Znów oglądałem scenę ze snu. Jednak czułem, że mam już mało czasu, bo zaraz zadzwoni budzik. I tak też się stało. Otworzyłem oczy i go wyłączyłem.

Sen był bardzo stabilny i myślę, że gdyby nie budzik, śniłbym jeszcze przez jakiś czas. No, ale nie szkodzi. Po prostu poczekam do następnej drzemki. (?)

Fragment zapisu z dziennika – dzień 25

(…) O 6:00, jak zwykle o tej porze pojawiła się senność. Nie próbowałem jej powstrzymywać, tylko położyłem się na drzemkę. Spałem jakieś 10 minut.

W pewnym momencie zorientowałem się, że śnię. Zacząłem sobie powtarzać, że to sen – aby o tym nie zapomnieć. Zastanawiałem się też co mam zrobić. Co warto spróbować tym razem? Może OBE? Niech będzie. Postanowiłem więc wyjść z ciała. Niemal natychmiast zobaczyłem ciemność przed oczami, a potem swoje lewe oko. Było otwarte i niebieskie. Nic więcej poza nim nie widziałem. Spojrzałem na miejsce, gdzie powinno być drugie oko i też je zobaczyłem. Po chwili się obudziłem i zorientowałem, że przestała grać muzyka – która cały czas grała w tle we śnie. Wcześniej nie zwróciłem na nią uwagi. (…)

Fragment zapisu z dziennika – dzień 27

(?) O 5:40 poczułem, że zaczynam się robić senny. Dlatego czym prędzej się położyłem. Zasnąłem po kilku minutach leżenia.

Miałem wyraźny świadomy sen. Był to DILD. Jechałem quadem po polnej drodze. Wszędzie było błoto. Teren był nierówny. Trochę przypominało to krajobraz zimowy, ale nie było śniegu. (?) W pewnym momencie zorientowałem się, że śnię. Potem przetestowałem kilka nowych technik na zwiększenie kontroli nad snem. (?) Obudziłem się kilkanaście sekund przed budzikiem. (?)

Fragment zapisu z dziennika ? dzień 28

(?) Chętnie skorzystałem z pierwszej drzemki już o 5:40. Zasnąłem natychmiast po znalezieniu wygodnej pozycji do spania. Spałem w sumie przez całe 20 minut. Miałem wyraźny i długi świadomy sen. Ćwiczyłem stanie na rękach. (?)

Podsumowanie

Wszystkie świadome sny, tak naprawdę były wywołane pochodną techniki WBTB. Najpierw spałem przez 4-5 godzin, potem budziłem się na około 2 h i znów kładłem spać na 20-30 minut. W większości były to sny typu DILD.

Marzenia senne pojawiały się tylko podczas pierwszej drzemki, więc nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy miało to jakikolwiek związek ze snem polifazowym. Abym mógł wysnuć jakieś sensowne wnioski ? muszę nauczyć się wchodzić w fazę REM podczas każdej drzemki. Myślę, że wtedy bez większych problemów mógłbym wchodzić do snu techniką WILD. Jednak na razie muszę jeszcze nad tym popracować.

Zauważyłem też, że wyjątkowo często pojawiały się paraliże senne. Zwykle miewam je bardzo rzadko, nawet jeśli stosuję technikę WILD. Ja akurat nie mam żadnych obaw przez takim całkowitym unieruchomieniem, ale wiem, że wiele osób mogłoby się przez to zniechęcić.

W każdym razie, nie zamierzam przerywać eksperymentu. Będę dalej spał w ten sposób. Być może nawet w przyszłości przejdę na tryb UBERMAN, czyli na 6 drzemek po 20 minut. Wtedy napiszę kolejny artykuł z serii świadomego, polifazowego snu. Wszystkie moje okrycia będę jak najszybciej publikował, więc wyczekuj nowych artykułów. Jeśli chcesz przeczytać dokładny opis poszczególnych dni mojego eksperymentu ? zapraszam na Wizjoner.org

Do następnego świadomego snu. Trzymaj się!

Artur Wójtowicz

4 komentarze(y)

  1. Konrad pisze:

    Arturze. Gdzieś na psajko.fora.pl przeczytałem , że od razu w faze rem wchodzimy do 5 h po obudzeniu. Chyba trzeba to będzie sprawdzić :)

  2. Mateusz pisze:

    Ciekawe.

    Można powiedzieć, że ostatnio przypadkiem robiłem podobny eksperyment, spałem codziennie koło 4-6, ponieważ chwilowo nie miałem wygodnego łóżka i robiłem sobie zazwyczaj drzemki 20-40 minutowe, gdzieś koło południa lub pod wieczór, efekty?

    Przy większości drzemek miałem świadome sny, jednak albo były słabej jakości albo szybko się kończymy.

  3. Piot pisze:

    Wszystko fajnie :) Tylko mam jedno zastrzeżenie… Testujesz to na 1 osobie w dodatku bardzo zaawansowanej. Ciekawy jestem wyników twojego eksperymentu, gdyby grupa doświadczalna składała się dajmy z 10 osób o różnym stopniu zaawansowania. Bo przecież mogło by to inaczej działać na inne osoby :P Ale nie będę wyradzał :D

    • Marcin pisze:

      Ja jestem właśnie taką nie zaawansowaną osobą i aktualnie w trakcie 26 dnia projektu. Wcześniej spontanicznie miewałem świadome sny ale nie zdarzały się one często. Teraz bardzo często zdarza mi się uświadomić we śnie. Mam tylko problem z utrzymaniem tego snu, techniki wyostrzania obrazu na niewiele się zdają. W moim przypadku również świadome sny mają miejsce w trakcie pierwszej drzemki, a w trakcie pozostałych na początku wcale nie pamiętam snów, ale teraz coraz częściej wiem co się wtedy działo.

Zostaw odpowiedź

Imię (wymagane):

E-mail (wymagane):

Strona www: