Sny prorocze ? dostęp do przyszłości | Świadome Śnienie ;

Sny prorocze ? dostęp do przyszłości

O proroczych snach mówi się już od wieków. Ale jak to w końcu jest? Może nam się przyśnić przyszłość, czy nie? Uznałem, że nadszedł czas, aby odpowiedzieć na to pytanie.

Niestety, ale tak się składa, że przed napisaniem tego artykułu nie miałem żadnych doświadczeń ze snami proroczymi. Owszem słyszałem pewne historie, ale nie sprawdziłem tego na własnej skórze, więc wolałem wstrzymać się z ostateczną opinią na ten temat. W końcu postanowiłem przeprowadzić eksperymenty na własną rękę i tak zdobyć rozeznanie w temacie. Wyniki były szokujące? ale zacznijmy od początku.

Logiczne tłumaczenie

Na początku próbowałem wytłumaczyć na zdrowy rozum przypadki przewidywania przyszłości.

Pierwsze tłumaczenie ? analiza przeszłości. Każdy z nas ma ogromną bazę wiedzy, którą zgromadził przez wszystkie lata swojego życia. Poddając analizie sytuacje z przeszłości, możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość. Opieramy się tutaj na naszych przypuszczeniach i przeczuciach.

Drugie tłumaczenie ? zwykłe prawdopodobieństwo. Każdej nocy śnimy wiele snów. Dlatego istnieje pewne prawdopodobieństwo, że w końcu przyśni nam się coś, co w najbliższej przyszłości się sprawdzi.

Trzecie tłumaczenie – wymuszanie przyszłości. Nasze myśli tworzą rzeczywistość. Jeśli coś siedzi w podświadomości to prędzej czy później stanie się prawdą. Inaczej mówiąc możesz chcieć zostać strażakiem i w końcu mieć sny, że gasisz płomienie i ratujesz ludzi. Ostatecznie Twoje sny mogą się spełnić i rzeczywiście zostaniesz strażakiem gaszącym płomienie.

Czwarte tłumaczenie ? wskazówki podświadomości. Większość informacji, które do tej pory zdobyliśmy znajduje się w podświadomości, do której rzadko mamy dostęp. Podczas snu zmysły fizyczne zostają ograniczone, a my kierujemy uwagę do naszego wnętrza. Podświadomość zaczyna wyrzucać różne informacje, analizy i interpretacje. W ten sposób możemy otrzymać pomysł, na który byśmy nie wpadli na jawie.

Tak wyglądały moje początkowe tłumaczenia. Jednak to mi nie wystarczyło. Zacząłem badać sprawę głębiej.

Poszukiwanie odpowiedzi

?Jest rzeczą dla nas zupełnie oczywistą, że jasnowidzenie jak i prekognicja nie istnieją. (?) jasnowidztwo i prekognicja nie mogą w takim świecie mieć miejsca. Problem w tym, że jednak mają miejsce. Istnieją zbyt solidne dowody naukowe na ich istnienie, by ich istnienie zanegować.?

Lawrence LeSHAN ? badacz zjawisk paranormalnych

Zanim rozpocząłem swój eksperyment uznałem, że dobrze będzie najpierw zapoznać się z literaturą na ten temat. Szukałem niezwykłych historii i niewytłumaczonych przypadków przewidywania przyszłości. Im więcej czytałem na ten temat, tym bardziej byłem przekonany, że jednak można przewidzieć przyszłość. Przejdę teraz do omówienia kilku ciekawych przypadków.

Chris Robinson

Człowiek który przewiduje przyszłość korzystając przy tym ze świadomych snów. Przeprowadzono z nim wiele eksperymentów, które potwierdzają jego zdolności. Dodałem kiedyś na ten temat artykuł z filmikiem: Śniący jasnowidz.

Nikola Tesla

Geniusz, którego stawiam na równi z Leonardem Da Vinci. Pomijając jego niezwykły umysł i zdolności, potrafił także przewidywać przyszłość. W 1890 roku przeczuwał katastrofę kolejową. Dlatego uniemożliwił podróż pociągiem swojemu przyjacielowi, co uratowało mu życie, bo pociąg rzeczywiście się wykoleił. W 1912 roku przewidział zatonięcie Titanica. Jeden z jego znajomych posłuchał rady i oddał bilet na statek, drugi nie posłuchał i popłynął. Już nie wrócił. Tesla przewidział też wybuch pierwszej i drugiej wojny światowej. Wszystkich wizji dokonywał wchodząc w odmienne stany świadomości podobne do snu.

Krzysztof Jackowski

Słynny polski jasnowidz, który zajmuje się odnajdywaniem zaginionych osób. Ma ogromną skuteczność, która została udokumentowana. Często pomaga policji w rozwiązywaniu spraw kryminalnych. Co prawda, nie dokonuje swoich wizji we śnie, tylko na jawie, ale jego działania przynajmniej potwierdzają możliwość czerpania informacji pozazmysłowych.

Edgar Cayce

Jasnowidz, który dokonywał interpretacji snów, pomagając ludziom w różnych sprawach życiowych jak np. zdrowie, finanse, związki itp. Potrafił przewidzieć kursy akcji i położenie pól naftowych, dzięki czemu stał się milionerem. Zasłynął z prawie stuprocentowej trafności swoich prognoz i wizji.

Sny wygrywających

Jedna z książek, do której też zajrzałem to ?Sny wygrywających?. Poruszana jest tam kwestia interpretacji snów i historia ludzi, którzy dorobili się w ten sposób dużych pieniędzy. Obstawiali zakłady na wyścigach konnych, czerpiąc wiedzę ze swoich snów. Sny często zawierały wskazówki co do konia, który miał wygrać.

Wyśnione liczby

Słyszałem anegdotę o kobiecie, która bardzo chciała wygrać w Lotto. Po jakimś czasie zaczęły jej się pojawiać sny o liczbach, ale niestety nie były one właściwe. Mimo to kobieta się nie poddawała. Po kilku miesiącach miała sen, w którym usłyszała mężczyznę wyczytującego wylosowane liczby w telewizji. Zapamiętała pięć liczb, a co do ostatniej nie miała pewności. Skreśliła kupon i czekała na wyniki. I co się okazało? Trafiła piątkę. Wszystkie liczby ze snu okazały się prawidłowe.

Mój eksperyment

Po zdobyciu i przeanalizowaniu całej zdobytej wiedzy, wciąż nie byłem w 100% przekonany, czy przewidywanie przyszłości jest możliwe. Jednak zauważyłem, że wiele elementów się powtarza, a fragmenty układanki składają się w jedną całość. To miało dla mnie sens. A przynajmniej tak dużo sensu, że warto było przeprowadzić własne testy.

Postanowiłem, że celem mojego eksperymentu będzie próba przewidzenia liczb w Lotto. Co prawda nigdy nie chciałem wygrać w Lotto (opisałem to w artykule: Dlaczego NIE chcę wygrać w Lotto?), ale postanowiłem zaryzykować wygraną dla dobra nauki :)

Zacząłem od inkubacji snu o wygranych liczbach. Po prostu za dnia i przed zaśnięciem myślałem o tym, że otrzymam liczby we śnie. Zwykła autosugestia.

Grałem w sumie przez tydzień, od soboty do soboty. Wyszły więc 4 losowania. Puszczałem liczby z moich snów, obstawiając za każdym razem tylko dwa zakłady (liczby z danego dnia i dnia poprzedniego).

Muszę powiedzieć, że wyniki mocno mnie zaskoczyły. W pierwszą sobotę trafiłem trójkę. We wtorek nie trafiłem nic. W czwartek ZNOWU trójkę. W sobotę tylko dwójkę. Czyli dwie trójki i jedna dwójka w ciągu tygodnia. Wcześniej nigdy w życiu nie trafiłem trójki, a teraz dwie prawie po kolei!

Ale czy to coś oznacza? Być może nie jest to 100% dowód na to, że przewidziałem przyszłość. Ktoś może powiedzieć, że to mógł być zwykły przypadek. Zgadzam się. Dlatego nie chcę nikogo przekonywać, że to coś więcej niż przypadek. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że COŚ W TYM JEST. Wszystko czego się dowiedziałem na temat przewidywania przyszłości + moje eksperymenty sprawiły, że nie mogę jednoznacznie zaprzeczyć, że nie istnieją sny prorocze. Według mnie istnieją.

Mam jeszcze jeden argument. Niedawno miałem sen o tym, że leżałem na ziemi i byłem ranny w kolano. Dzień później poszedłem grać w piłkę. Podczas jednej akcji, zderzyłem się z kolegą i stłukłem sobie kolano. Przez trzy dni mnie bolało. Znów przypadek? Warto zaznaczyć, że gram w piłkę dwa razy w tygodniu i bardzo rzadko zdarzają mi się takie długotrwałe kontuzje. Trudno się powstrzymać od stwierdzenia, że miałem proroczy sen.

Wnioski

Przez ostatnie tygodnie zdobyłem sporą wiedzę na temat przewidywania przyszłości. Czy mogę na tej podstawie wyciągnąć jakieś wnioski? Tak. Przede wszystkim: sny są czymś więcej, niż sądzimy. Nie są  tylko przypadkowym zlepkiem obrazów. Ich treść ma znaczenie. Z czegoś wynika i czemuś służy. Sny mogą zawierać informacje dotyczące czegoś więcej, niż udało nam się zdobyć za pomocą fizycznych zmysłów. Mogą ujawniać przyszłość.

Według mnie jeszcze raczkujemy, jeśli chodzi o świat snu. Jest jeszcze ogrom tajemnic do poznania. Być może okaże się, że dzięki snom odkryjemy drugi wszechświat. Taki, w którym czas nie istnieje, a przyszłość dzieje się teraz. Może sny nauczą nas, że nie jesteśmy tylko kupą mięsa napędzaną wyczerpującą się baterią. Kto wie. Jest jeszcze wiele do okrycia, dlatego wciąż będę prowadził własne badania i eksperymenty, a może kiedyś pomogę w znalezieniu odpowiedzi.

Artur Wójtowicz

70 komentarze(y)

  1. Sol pisze:

    Myślę, że sny prorocze istnieją, choć sama ich nie miewam. Zdarzało mi się przewidzieć przyszłość na jawie (coś w rodzaju wizji) i zawsze się to sprawdzało co do joty. Nie chcę jednak o tym mówić, bo to zbyt osobisty temat. Chciałam jednak napisać o koleżance, która ma sny prorocze od dziecka. Teraz ma 30 lat i wciąż jej się zdarzają. Z początku jej nie wierzyłam. Mówiła mi kiedyś, że zawsze, gdy ma umrzeć ktoś z rodziny lub znajomych, śnią jej się zęby. Moja mama też wierzyła w coś takiego i jej się sprawdzało, ale ja uważałam to kiedyś za czysty idiotyzm. Do czasu, gdy owa koleżanka przyjechała do mnie któregoś dnia (umówiłyśmy się na to spotkanie już jakiś czas wcześniej) i miała wyjątkowo ponury nastrój. Zapytałam jej, czemu jest taka skwaszona, a ona na to: „Wiesz co, boję się. Mówiłam Ci, że zawsze jak mi się śnią zęby, to ktoś znajomy umiera. A tej nocy miałam taki okropny sen z zębami, wyjątkowo paskudny. I teraz się boję, że umrze ktoś, kogo naprawdę lubię, ktoś z bliskiej rodziny”. Powiedziałam jej, że przesadza, że na pewno nic się nie stanie, że nie powinna wierzyć w takie głupoty, bo tylko sobie psuje nastrój. Uspokoiła się trochę, pogadałyśmy jakiś czas, a potem wyszła, bo musiała pojechać do domu swoich rodziców, by coś im zawieźć, nim wróci do męża i dziecka. Minął jakiś czas, po czym zadzwonił mój telefon. Okazało się, że to ona dzwoni. Powiedziała, że dzwoni specjalnie, by udowodnić swoim rodzicom, że mówiła mi, że ktoś umrze (okazało się, że oni też nigdy nie wierzyli w te jej prorocze sny). Powiedziała, że ledwo weszła do domu, podszedł do niej ojciec i powiedział: „Mam złą wiadomość”. Ona na to: „Kto umarł?”. Wtedy on zdziwił się, że ona od razu się domyśliła, że ktoś umarł. Ona na to, że śniły jej się zęby i że nawet mi mówiła dzisiaj, że ktoś na pewno umrze, bo to był wyjątkowo paskudny sen. Nie wierzyli jej, więc zadzwoniła do mnie, by opowiedzieć mi wszystko i udowodnić im, że naprawdę mi o tym śnie opowiadała. Okazało się, że w wypadku samochodowym zginął jej brat cioteczny. Był to młody chłopak, mąż i ojciec kilkumiesięcznego dziecka, w dodatku jego żona była w tym czasie w ciąży z drugim dzieckiem. Nawet ja czułam żal, gdy mi opowiadała o tej sytuacji. Ona sama była w szoku, bo spodziewała się raczej śmierci kogoś starszego. Powiedziała, że teraz rozumie, dlaczego ten sen był aż tak okropny, bo śmierć tego kuzyna naprawdę nią wstrząsnęła i strasznie było jej żal jego żony i dzieci…
    Od tamtej pory wierzę w prorocze sny, ale sama nigdy nie chciałam ich mieć. Zawsze koncentrowałam się na tym, by ich nie mieć. Wydawało mi się okropne to, że mogę wiedzieć o tym, że komuś się coś stanie, że ktoś umrze itp. Nie myślałam jednak o wynikach totka. Myślę, że jeśli naprawdę się w coś uwierzy, można osiągnąć wszystko. Gdybym uwierzyła w to, że będę mieć prorocze sny, to pewnie bym mogła je mieć. Ale szczerze mówiąc, nie wiem, czy chcę otwierać taką furtkę do mojej podświadomości. Bo może to nie przyniesie tylko plusów, ale również jakieś minusy, których nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić…
    Pozdrawiam,
    Monika

  2. Konrad pisze:

    na pewno coś w tym jest . i to niesamowite uczucie jeżeli sen proroczy sie spełnia nawet w pewnym stopniu .
    kiedyś zastanawiałem się nad tym że to własnie człowiek decyduje o tym co będzie się działo w przyszłości i jakby poprzez nasze ” formowanie ” tych zdarzeń rzeczywiście sie one spełniają – a może w śnie nasz mózg może wyraźniej nam to obrazować więc w świadomym możemy sami ” formować ” przyszłość ?
    podkreślam , to są tylko i wyłącznie moje rozmyślania na ten temat pozdrawiam

  3. Dorota pisze:

    Boje się proroczych snów… niestety z czasem pojawiają się u mnie coraz częściej, są coraz bardziej wyraziste. Dokładnie wczoraj miałam wizję (nie wiem jak to inaczej określić) – wydawało mi się że z kimś rozmawiam, ten ktoś mówił mi o nowym odkryciu naukowym. w pewnym momencie wróciłam do rzeczywistości, to było tak nagle. Szybko o tym zapomniałam. Wieczorem sprawdzając co nowego w internecie trafiłam na artykuł, w którym tytuł mówił o tym odkryciu. Niestety bałam się go przeczytać. To przerażające gdy sny prorocze się sprawdząją, a to było na pograniczu między snem a rzeczywistością… Arturze jak pozbyć się tego strachu?

    • Artur Wójtowicz pisze:

      A gdy planujesz na kolację zjeść pizzę, to też się boisz? Wizja kolacji może się spełnić, podobnie jak sen proroczy – ale nie musi.

  4. Konrad pisze:

    Ja interesuję się fizyką i prawie zawsze jak dowiaduję się o czymś nowym zostaje to odkrywane. Przykładem może być boson higsa, o którym dowiedziałem się na koloni, a po niej wchodząc na internet piszą ,,Możliwe ze odkryto boson higsa”. Trochę to dziwne,ale może dzięki temu przysłuże się nauce xd

    • Konrad pisze:

      no prorocze sny, cała tematyka snów i potęgi umysłu to z pewnością nie dziedzina fizyki . są to zjawiska które bardzo trudno potwierdzić albo określić jakimś wzorem . zresztą to jest według mnie najbardziej fascynujące w tym że interesujemy się nieznanym i szukamy wiedzy , własnego doświadczenia na ten temat . Grawitacja np – każdy wie, że jest, że działa ,że przyciąga.. ale nikt nie wie jak tak naprawdę działa i skąd się bierze

  5. Monika pisze:

    Arturze, oglądałeś film pt. „Sekret” (z 2006 r.)? Bardzo mi zależy, żebyś się wypowiedział na jego temat.

  6. Beata pisze:

    Jak mam sen proroczy to spełnia mi się, ale mi się śnią jakby scenki czy sytuacje, które nie maja w sumie dla mnie znaczenia, a nie liczby np. śniło mi się, że byłam w kościele, a ministrant wskazywał na scenkę z drogi krzyżowej, albo na witraż nie pamiętam,a obok niego stał drugi ministrant, zobaczyłam taką samą sytuacje później w rzeczywistości, w tym samym miejscu i niestety nie rozumiem co to miało znaczyć. Może chodzi o wymowę owej sceny, nie wiem, ale ten widok był jak deja vu. Miałam jeszcze kilka takich snów, ale nie wiele już pamiętam, żeby je poopowiadać.

  7. Łukasz pisze:

    Pisałem wcześniej z pytaniem, odnośnie przewidywania przyszłości w świadomych snach. Nadal wydaje mi się to możliwe. Myślę, że idziesz dobrym tropem. Ale nie wygrywaj w totka, bo nie będzie Ci się chciało dalej prowadzić strony. :)

  8. Maciek pisze:

    Jak byłem bardzo młody (początek podstawówki) śniło mi się że stoję na korytarzu i patrząc przez otwarte dwu skrzydłowe drzwi, widzę dziewczyny tańczące w strojach ludowych.
    Sen wyróżniał się tylko tym że go zapamiętałem, a w pamięci wyrył mi się jedynie ten fragment, nie zaprzątałem sobie tym głowy.
    Kilka miesięcy później w szkole zobaczyłem dokładnie ten sam obraz, starsze koleżanki ćwiczyły do przedstawienia i był to dokładnie ten sam widok.
    Jedyna różnica między jawą a snem polegała na tym że we śnie perspektywa widzenia kończyła się na framugach drzwi i poświacie wokół niej, a na jawie widziałem ściany korytarza.

  9. Maria pisze:

    Czy osoby które nigdy nie śniły świadomie mają szanse zrobić ten test?

  10. Breeze pisze:

    Wyryly mi się w pamięci dwa sny półrocze dotyczące owczesnych partnerów. Pierwszy przypadek to sen, w którym moja przyjsciolka calowala się z moim chłopakiem.Później okazało się,że rzeczywiście zdradzał mnie z nią (i ona z nim, bo niestety był to cios). Drugi przypadek dotyczył chłopaka,z którym byłam na odległość. Przyczyniło mi się,że jakaś ruda dziewczyna robiła mu dobrze. Później się okazało,że „kumplowal” się od dłuższego czasu właśnie z rudą…nie wiem co.o

  11. Asia pisze:

    Miewam prorocze sny ale nie potrafię ich interpretować skutecznie ostrzegać moich bliskich. Wyobraźcie sobie że często śnią mi się miejsca w których nigdy wcześniej nie byłam później okazuje się że jestem i nawet potrafię powiedzieć co będzie za rogiem. Ale to nic 2 razy zdarzyło mi się wyśnić wypadki moim znajomym nawet ich ostrzegałam ale nie wierzyli mi, dopiero po wszystkim byli zdumieni. A teraz sytuacja sprzed paru tygodni jakiś czas temu śnił mi się kolega jego śmierć ale nie do końca jego wiedziałam że to była straszna tragedia i biała trumna wydawało mi się że to tyczyło jego osoby i w związku z tym że nie wiedziałam czy to jego pogrzeb był bo niby tak a później jednak stał koło mnie, ostrzegłam że wydarzy się coś strasznego potworna tragedia… zdążyłam nawet o tym zapomnieć że coś takiego mi się śniło ostrzegłam miałam nadzieje że nic się nie wydarzy i wiecie co 2 tygodnie temu umarło mu dziecko jego zona była w 8 mc ciąży i on od razu mi powiedział pamiętasz ostrzegałaś…. dopiero wtedy zrozumiałam te znaki biała trumna to nie o niego chodziło tylko o jego nienarodzone dziecko. Teraz boje się moich snów bo nie potrafię ich interpretować skutecznie ostrzegać i może unikać tragedii.

  12. Adam pisze:

    Pierwszy mój sen proroczy… miałem chyba z 5 lat. Śniło mi się, że mama się gotowała w jakimś garnku pod mostem.
    Właśnie tej nocy – jak się już nazajutrz okazało – próbowała popełnić samobójstwo.

    Później jej się udało. Chyba pół miesiąca po moim śnie o oderwanej podeszwie od buta :-)

    Zawsze mnie zastanawia, dlaczego to „kodowanie” jest tak silnie związane z naszym poziomem mentalnym. Zauważyłem, że zawsze byłem w stanie odczytać, co taki se3n znaczy (chociaż pełna świadomość przychodziła zwykle po fakcie).

    Czy my jednak mamy to rozumieć? Po co? Możemy przeciwdziałać pewnym wydarzeniom?

    Ile jest warte życie w ciągłej obawie, że… to są wskazówki i powinniśmy przeciwdziałać czemuś, o czym jeszcze nie mamy pojęcia?

  13. Mikołaj pisze:

    Pewnego razu miałem dziwny sen. Zapamiętałem z niego jedynie tylko jedną sytuacje podczas grania w grę… dosłownie kilka sekund, 1-2? Coś około. Potem minęło kilka dni i przestałem myśleć o tym śnie, no bo w końcu to nic ciekawego. Nie licząc tego że rzadko zapamiętuje sny.

    I pewnego dnia gram w grę razem z moimi kolegami… i wydarzyła się dokładnie ta sama sytuacja. Dokładnie tak jak to zapamiętałem. Kiedy to się stało jakoś odruchowo lekko odskoczyłem od monitora i to wydarzenie mi się przypomniało. Czułem się wtedy też tak dziwnie, tak pobudzony…

    Może nic takiego, ale warto się czymkolwiek podzielić :D

  14. Adam pisze:

    ja mam sny które sie spełniają po około roku. Jeden taki sen uratował mi życie.

  15. Patryk pisze:

    Witam chciałbym się z wami podzielić także i moimi „wizjami”.Wprawdzie nieprzypominam sobie jakichś proroczych snów ale bardzo wiele razy miałem takie przeczucia które niedawały mi spokoju i się spełniały. np siedze sobie w domu i coś czytam i nagle nachodzi mnie myśl by zamknąć dom na klucz, takie dziwne uczucie niedające spokoju.Więc zamknąłem te drzwi i po 5 min. od przeczucia ktoś chciał wejść bez pukania:P albo myślę o czymś zupełnie abstrakcyjnym i przeważnie jeszcze tego samego dnia dzieje się coś z tym związanego

  16. Marcelina pisze:

    Niestety jeszcze nie miewam świadomych snów, choć nad tym pracuję :)
    Ale prorocze sny zdarzały mi się już wielokrotnie! Zaczynając od błahostek a kończąc na poważniejszych sprawach.. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale moim zdaniem prorocze sny istnieją

  17. Karolina pisze:

    ciekawe czy gdyby się zadało pytanie: co będzie jutro, za 5 min. godz. dni i lat.. czy za 21 czy 13..czy by się udało? czy sen by przepowiedział..? :)

  18. Daniel pisze:

    Mój kolega miał sen, że ktoś na drugi dzień się przewróci i będzie krwawić z nosa. (Powiedział o tym snie, już po zdarzeniu).

    Szliśmy w szkole na korytarzu, a tam koleżanka się przewróciła i krew jej leciała, ponieważ miała osłabienie.

  19. Aśka pisze:

    Często śnią mi się zdarzenia, które z początku nie mają sensu. Ale od pewnego czasu uświadamiam sobie, że sytuacje z snów zdarzają się naprawdę.

    Pamiętam jak jeszcze w liceum śniłam, że będę mieszkać w innym mieście, wiedziałam nawet z kim i gdzie (były to znajome mi osoby). Po około 6 latach wyprowadziłam się z domu i byłam raczej zmuszona niż był to wolny wybór. Po pewnym czasie, miałam wrażenie deja vu i przypomniałam sobie ten sen. Dokładnie to samo miejsce te same osoby i te same słowa padały.

    Inna sytuacja była taka: śnił mi się szwagier, który niezwykle ładnie rysował było to ponad 2 lata temu. (przed ślubem) Sen mi się wydał głupi. W tamtym tygodniu wchodzę do pokoju. A na lodówce wiszą rysunki. Pytam się kto je narysował okazuje się, że szwagier (nawet te same postacie reniferki, gdy śnił mi się ten sen było lato to tym bardziej mi się dziwne wydało). Jak mi wyjaśnił szwagier jego dziadek był malarzem, stąd odziedziczył talent.

  20. Aśka pisze:

    PS Nie wierze w cudowną moc tych moich snów, ale wole je zapamiętać i się uśmiechnąć pod nosem ;)

  21. Zosia pisze:

    Ale z was szczęściarze. Też bym chciała mieć sny prorocze

    • janina pisze:

      Pani Zosiu zapewniam Panią że to Pani jest szczęściarą że nie miewa Pani takich snów ja mam 58 lat i od wielu lat miewam takie sny potrafią sie spelnic nawet po paru latach od chwili śnienia dodam że bardzo mnie wyczerpują a co się namartwię o przyszłe wydarzenia wolałabym nie wiedzieć co będzie za parę lat i spać spokojnie i jeszcze raz Panią zapewniam że sny prorocze to nie jest szczęście dla mnie to Pani jest szczęściarą bo nie wie Pani co to jest zmartwienie i strach związane ze snami a przecież to się wydarzy Pani Zosiu ja dlatego weszłam na tą stronę bo szukam jakiejś pomocy bo po tylu latach zaczynam bać się moich snów i tak wygląda ten szczęściarz obdarzony snami proroczymi zmęczony i często wystraszony niech Pani pokocha swoje sny to ja Pani zazdroszczę pozdrawiam Panią.

    • sylwia pisze:

      Szczęściarze???

      to przekleństwo wiedzieć, że ktoś umrze i móc tylko czekać.

      Chciałabyś tego???’
      nie wiesz o co prosisz.

  22. Markos pisze:

    a ja myślę że DeJa Vu to prorocze sny których po prostu nie pamiętamy, a śniliśmy je. I przypominamy sobie o nich właśnie wtedy kiedy mamy to całe Deja Vu

  23. Przestraszona pisze:

    Witam.
    W przeszłości miałam prorocze sny, które się sprawdzały. Te naprawdę znaczące to sny symboliczne. I jeszcze inne sytuacje (nie związane ze snami), których nie potrafię wytłumaczyć, ale nie jestem w stanie o tym pisać ani rozmawiać.
    Dziś miałam sen, który mnie na prawdę przestraszył.
    Śniło mi się, że byłam w kościele i w trakcie jakiegoś rytuału/sakramentu zapaliłam świecę, która natychmiast zgasla. W sumie 3 razy zapaliłam i 3 razy zgasla. W śnie zapytalam księdza, czy to oznacza,że umrę. Odpowiedział, że tak…
    Boję się…
    Sen był w kontekście czegoś ale mimo wszystko – czy to oznacza że umrę?
    Zapalony świeca kojarzy mi się z życiem. Świeca która gaśnie zaraz po zapaleniu???

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Śmierć we śnie nie musi oznaczać dosłownej śmierci. Może to być „śmierć” starej Ciebie, bo np. przejdziesz głęboką przemianę. Wtedy „odrodzisz się na nowo”. Lepsza. Silniejsza. Mądrzejsza.

      Tak naprawdę, to ten sen może być zapowiedzią czegoś dobrego.

      • Przestraszona pisze:

        Dziękuję, rzeczywiście, nie pomyślałam o tym. Dzieje się coś w moim życiu co wywraca je do góry nogami i bardzo się boję…

  24. Ismena pisze:

    Śniłam o moim koledze.W moim śnie był duchem pomachał mi,a za nim widziałam cmentarz. Tydzień temu się z tego śmiałam z nim. Dzisiaj nie żyje. Nie rozumiem tego. Przecież nie może to być zwykły zbieg okoliczności. To jest chore jak mogłam przewidzieć jego śmierć ? Przytłacza mnie to.

  25. Ivy pisze:

    Mowia, ze dusza odchodzi predzej

  26. Ivy pisze:

    Miewam sny prorocze, lub rozmawiam z osobami, ktore nie zyja. Zapominam o tym, bo nie chce zaprzatac sobie glowy co jest nienamacalne. Jestem indywidualistka I raczej osoba mocno stapajaca po ziemi I jak nie dotkne, to nie uwierze. Jednak nurtuja mnie te moje sny. Nigdy nie zaglebialam sie w te tematy. Nie wiem, czy to psychika, podswiadomosc czy co… niby mozg ludzki nie jest do konca zbadany. Z jednej strony lubie jak snia mi sie zmarle, ukochane osoby I czasem porozmawiam we snie, a z dugiej str. Meczy mnie to

  27. dana pisze:

    Od jakiegos czasu am sny propocze, zapowiadajace przyszle wydarzenia, np ostatnio oddalam 5 malych kociakow na wiesc dla gospodarza, po kilku dniach snil mi sie jeden z kotkow, siwego koloru pokazywal mi lapke, cos bylo z nia nie tak, wczoraj dowiedzialam sie, ze poparzyl ja wskakujac na rozgrzana kuchnie, takich snow mam wiele, przychodza zmarli, ktorzy rozmawiaja ze mna badz milcza, ucze sie odczytywac znaczenie tych snow,

  28. sylwia pisze:

    niewiem jak odbierac swoje wizje we snie,widze miejsca,domy schody budynki,jestem przestraszona,po jakims czasie w realnym zyciu widze te same ulice miejsca w ktorych nigdy nie bylam,moze to nawet byc film,ktorego wczesniej nie ogladalam,nie rozumiem tego,czasem sie tez powtarzaja.Prosze o pomoc Sylwia

  29. Mariola pisze:

    witam. Czytam o tym co opisujecie i od bardzo dawna się zastanawiam nad tym . Gdyż od paru lat mam sny które się spełniają, a jest to dziwne że zawsze nie pamiętam tych snów -a w chwili gdy się to dzieje czuję że już to przeżyłam i mi się przypomina co śniłam. Nie mam pojęcia jak nazwać to co się ze mną dzieje?

  30. sylwia pisze:

    Miewam sny prorocze od wielu lat. Nawet trudno mi opisać ile razy zwiastowały one śmierć, chorobę, wypadki i rozmaite problemy.
    Miałam również spotkanie w nocy z moim zmarłym dziadkiem, który powiedział mi, że został pochowany bez obrączki i prosi, aby mu ją oddać. Nie miałam pojęcia, że został bez niej pochowany, nigdy zresztą nie było takiego tematu. Czułam przejmujący chłód, na zegarku była 2 w nocy, w pokoju był wiatr, szarpało firanami.
    Wiem, szarpię wątek, ale trwa to tak długo…
    Miałam 22 lata kiedy odwiedziła mnie śmierć. Stanęła w progu mojego pokoju i zapukała do drzwi. Bałam się jej tak, że serce chciało wyskoczyć mi z piersi. Odwróciła się mówiąc „na ciebie jeszcze nie czas.” Tamtej nocy postanowiłam zablokować siebie, aby nie śnić, nie bać się. Udało się na kilka lat.Sny wróciły. Realizują się do 3 miesięcy. Mam 35 lat i jestem typem racjonalnym. Wiem co się wydarzy, ale nie zawsze wiem kogo będzie to dotyczyło. Moje sny sprawdzają się zawsze. Są źródłem mojego lęku.

  31. Gosia pisze:

    Balam się mówić o tym, bo myslalam ze to czyste zbiegi okoliczności. Ale nie…. W 2003 roku snily mi się zęby… Wielokrotnie dzień po dniu… Najpierw zmarł dziadek, a potem babcia… Zaczelam bac się snów, ale stawilam im czoła.. A zaczęło się to po śmierci klinicznej. Wczesniej miałam tylko kontakt z drugą stroną… Czuje fizyczną więź z moim nieżyjącym bratem, co najdziwniejsze urodził się półtora roku przede mną i nigdy się nier poznalismy, bo umarł jako 4 miesięczne bobo…
    Ktoś pomyśli że jestem dziwna, głupia.. Ale ja tam swoje wiem..

  32. Krzysztof pisze:

    Mam 64 lata i wiele ciekawych snów mógłbym opowiedzieć ale dwa są szczególne bo zaważyły na moim życiu.Otóż w 1988r. byłem już w połowie drogi by emigrować z kraju i wtedy mam dwa następujące po sobie sny,które mnie od tego pomysłu odwiodły.Czy się sprawdziły?Oceńcie sami…Pierwszy sen…Idę po wąskiej kładce przez bardzo szeroką rzekę.Dokładnie na środku rzeki słyszę,że idzie ogromna fala która może mnie zmyć..Przez ułamek sekundy myślę co robić i decyduję iść dalej.Dodam,że za sobą zostawiałem jakąś pustkę i ciemność a przed sobą miałem dokładnie coś odwrotnego…Gdy byłem już blisko brzegu,dopadła mnie jednak ta fala i mnie zmyła..Jakimś cudem złapałem się jeszcze kępy trawy ale słyszę ryk potężnego wodospadu i wiem,że ja trawa mnie nie utrzyma to zginę.Wtedy się budzę…Do tego snu nie przywiązywałem jeszcze większej wagi ale już następnej nocy drugi sen….Idę z synem korytem rzeki gdzieś,gdzie czeka nas coś lepszego..Początkowo idzie nam się dobrze jednak później coraz trudniej..Najpierw kamienie,potem błoto,naprawdę ciężko…Wtedy słyszę,że daleko za nami trwa jakaś budowa i szybko się do nas zbliża.Po odgłosach orientuję się,że to budują autostradę,mówię więc do syna,wychodzimy na brzeg,poczekamy i dalej pójdziemy już autostradą…Gdy się przebudziłem wiedziałem już,że tak wyraźne sny i w tak przełomowym momencie mojego życia,muszą coś znaczyć…Zawróciłem z drogi emigracji i dziś tego nie żałuję…Pierwszy sen był ostrzeżeniem a drugi,pokazał mi przyszłość.

  33. Ola pisze:

    Moja ciocia jak była mała to śniły się jej jakieś osoby i budziła się od razu. A później okazywało się że oni nie żyją i że zmarli o tej godz. o której moja ciocia się obudziła. Zdarzało się to kilka razy.

  34. Gienek pisze:

    Sny to iluzja,teatr abstrakcyjnych wydarzeń przebiegających na niskiej częstotliwości fal mózgowych podobnych przy medytacji lub hipnozie.
    Należy zdać sobię sprawę z tego,że podczas lub w czasie taje ,,zabawy” mogą zagościć byty demoniczne pod różnymi postaciami.Mogą w świadomym śnie pojawić jako np.bliscy zmarli,znajomi jak i też jako obecnie żyjący.I często to robią.
    Mogą podawać sie np.za przybyszów z innych planet lub pod postacią aniołów.
    Czy ktoś wie jak naprawdę wyglądają aniołowie?
    Rozmowa z nimi nie ma sensu,ponieważ byty te nie odkryją przed ,,śniącym” swojej prawdziwej natury ani tym kim w rzeczywistości są.
    Należy też pamiętać,że owe demonoczne zwierzchności doskonale znaja nas jaki i każdego znas otoczenie,słabostki itp.
    Bawcie się dobrze w tej iluzji i czy komuś sie to podoba czy też nie sen jest iluzją tak rzeczywistą,że wiele osób odbiera to jako inną rzeczywistość.
    Jest to nic innego jak demoniczny teatr działań,w którym subtelna gra demonów zamienia się w cyrk w stanie odmiennej świadomości.
    Jeżeli ktoś z was kiedyś zapragnie znowu ,,śnić świadomie” to niech zdobędzie się na odwagę i porozmawia z każdą napotkaną osobą w tym świadomym śnie o jego prawdziwą naturę i to kim jest.
    Jeszcze jedna ważna rzecz.Mianowicie wiadomo,że nie sposób jest być w dwóch miejscach naraz.Albo jest sie w jednym miejscu albo w drugim.NIGDY W DWÓCH MIEJSCACH NARAZ.Anioły nawet tego nie potrafią.
    Więc kiedy w czasie świadomego snu lub ogólnie mówiąc snu,spotykacie znajomych żyjących lub znajomych,którzy są umarli to spotykacie zupełnie kogoś innego niż jest tym kogo widzicie a jesteście przekonani na 100%,że te osoby są tymi za,które się podają ale tak nie jest.
    Czasem jest tak,że w snach spotyka się bliskich znajomych lub kolegów,którzy żyją i rozmawia sie z nimi.Potem z reguły owy sen opowiada się tej osobie,która ,,uczestniczyła” w naszym śnie ale z reguły taka osoba i niczym takim nie wie,że była przez nas widziana w naszym śnie i ,że z nami rozmawiała lub coś robiła.Jest to raczej swoista nowość dla tej osoby.
    Było by niezmiernie interesującym,gdyby np.dwóch przyjaciół,z których jeden np.mieszka w Gdańsku a drugi w Krakowie,spotkali się jednej nocy podczas marzeń sennych.Inaczej mówiąc aby spotkali sie razem w jednym śnie,który to sen musiał by być jednym snem dwóch osób.
    Dla ludzi jest to niemożliwe do wykonania ale kiedy w tym spektaklu iluzji maczają palce byty demoniczne,wówczas owi przykładowi koledzy z Gdańska i Krakowa będą toczka w toczkę pamiętali,że widzieli sie w jednym śnie i oczym rozmawiali.
    Przykładowy znajomy z Gdańska będzie rozmawiał z jednym demonicznym bytem a znajomy z Krakowa będzie rozmawiał z drugim demonicznym bytem,a obaj będą święcie przekonani,że rozmawiają właśnie ze sobą.
    Ludzie nie są w stanie porozumiewać się telepatycznie nawet na odległość 50cm ale upadli aniołowie są wstanie porozumiewać sie na znaczne odległości.
    Temat jest trudny i bardzo złożony i nie jestem w stanie przedstawić tego problemu w spsób ogólny,ponieważ wymaga to opisanie w drobnych szczegółach i detalach wielu poruszonych tu wątków.
    To co napisałem dla wielu z was może brzmieć komediowo lub całkowicie odmiennie od waszego postrzegania i przekonań.
    Ale cóż każdy powinien mieć i ma swoje własne przekonania i ,,prawdy”.
    Należy jeszcze pamiętać,że demoniczne byty znają wszystkie języki świata jakimi ludzie władają.
    Wielu osobom świadome śnienie dostarcza rozrywki i zabawy,w porządku niech tak będzie.
    Ale uważajcie na siebie ludziska,ponieważ ludzkie zmysły bardzo łatwo jest oszukać i nie zawsze można polalegać na naszym wzroku czy słuchu bo naprawdę bardzo łatwo można dać się oszukać komuś komu na tym zależy aby człowiek został oszukany i był w tym oszustwie trzymany najdłużej jak tylko jest to możliwe.
    Pozdrawiam.

    • Ola pisze:

      Czy ty jesteś wierzący/a?

    • Ola pisze:

      Zgadzam się z tym że sen jest iluzją 9 a przynajmniej ja tak myślę). No ale że ktoś kogo widzimy we śnie np. ktoś z rodziny to od razu musi być w dwóch miejscach na raz ( śpiąc u siebie w domu i chodząc sobie u nas we śnie)? Przecież gdy widzimy kogoś we śnie to go tam nie ma, jest tylko osoba z naszej wyobraźni którą mamy zapisaną w wspomnieniach.
      PS.
      Komentarz o tych demonach trochę przerażający, zwłaszcza że boje się rzeczy których nie można uderzyć;)

    • klara pisze:

      Zgadzam sie 100%.Sama kiedyś się tym bawiłam sny świadome miałam codziennie zachłysnęłam się tym i omal życia nie straciłam.Spotkałam pełno innych energii które brałam za bardzo przyjazne mi a okazało się wręcz odwrotne. Przestrzegam wszystkich

  35. Gienek pisze:

    Rozrywka świadomego snu ma bardzo duży przyklask w kręgu New Age.

  36. Kamil pisze:

    Pozwólcie, że opiszę swoje dziwne senne przypadki.

    Śnił mi się mój kuzyn (motocyklista). We śnie miał wypadek ale jakimś cudem mimo znacznych obrażeń przeżył. Widziałem jego płaczącą żonę, dzieci. On sam wyglądał jakby go wyjęto z grobu. Przerażający sen…
    Sen poruszył mnie tak bardzo, że rano musiałem do niego zadzwonić zapytać czy wszystko ok. Na pytanie co u niego usłyszałem „wszystko dobrze, oprócz tego że właśnie leżę w szpitalu, miałem w nocy atak kamieni nerkowych”. ŁAŁ

    Innym razem we śnie widziałem śpiącego siebie i to takiego jakim byłem dokładnie w tej chwili, tak jakbym oglądał aktualny obraz z kamery zawieszonej nad moim łóżkiem. We śnie dostałem sms’a od znajomego, wibracje telefonu zbudziły mnie ze snu. Przeczytałem tą wiadomość (we śnie) i zapamiętałem jej treść.

    Potem obudziła mnie wibracja telefonu (już na jawie). Patrzę na ekran- wiadomość od tego znajomego, o którym była mowa kilka linijek wcześniej. Zacząłem się śmiać ale za chwilę przestałem, kiedy okazało się że treść wiadomości była identyczna jak we śnie, jedynie niektóre słowa były ustawione w innej kolejności.

    Jak tłumaczyć coś takiego?

  37. artur pisze:

    Posłuchajcie na youtubie wykłady o snach Johna Paula Jacksona. Człowiek mówi, że sen można wjaśnić, a pewne symbole oznaczają konkretne rzeczy.

  38. Talos pisze:

    Ja mam coś podobnego, śni mi się przyszłość, ale związana bezpośrednio ze mną. Przyśni mi się a ja o tym zapomnę ponieważ tak jest zazwyczaj. Okres od snu do wydarzenia to ok. od 3 miesięcy do 2 lat. Jak dotąd spełniło mi się ok 150 snów, nie notuję, po co. A tak jak bym podliczył jeszcze ok 50 do spełnienia. Trudno to wytłumaczyć.. ale mniej więcej wiem co będę robił w przyszłości, kim zostanę nie daje mi to spokoju, cholera nawet wiem kiedy umrę tylko nie wiem na co… Każde wydarzenie które się wydarzy a mi się przyśniło traktuje jako deja vu , ponieważ ja zapomnę akurat o tym śnie i później się.. sprawdza. Wygląda to tak jakby mój los został już wytyczony. i nieważne co zrobię i tak skutek będzie ten sam czyli spełnienie snu… Może to i dobrze mam czas się przygotować… ponieważ czasy w których przyszło nam żyć to cisza przed burzą…

  39. Mb pisze:

    Darek Sugier ma kanal na YouTube. Oglądajcie! Dowiecie się więcej!

  40. Bartek pisze:

    Przyśnił mi się kupon lotto, ale tylko z jedną liczbą jednak z wskazówką że skreślonymi liczbami będą niedomknięty trójkąt oraz pozioma mniej więcej linia na kuponie. Niestety nie skreśliłem kuponów ponieważ poprzedniego dnia grałem za dużą jak dla mnie kwotę. Po sprawdzeniu wyników trafił bym dwa razy piątkę dwa dni pod rząd. Dziś w 3 dniu zagrałem za 20zł. Trafiłem dwie 2 ale osobno. Sen o kuponie lotto miałem po tym jak przed snem skreśliłem kupon tak dla zabawy. Boję się znowu spróbować bo nie stać mnie by grać codziennie.

  41. MAŁGORZATA pisze:

    wierze w świadome sny,ponieważ kilkakrotnie miałam okazję sprawdzenia ich w rzeczywistości A poza tym jestem teraz w tak zwanym degavi JESTEM obecnie właśnie w tym czasie sprawdzania mojego snu,który pokazywał mi niemal,że dzień po dniu co będę robić i gdzie będę pracować.Są to momenty które muszę przejść tak jak we śnie.I tego nie mogę zmienić,a są sny ,które śniły mi się i pokazywały różne drogi.I te mogę zmieniać .Ale gdy chcę coś zmienić to czas tak jakby się zatrzymał.(To jest trudne do ogarnięcia.)I czekał na to co ma się zdarzyć,albo mam zrobić,żeby mogło wejść na własne tory,które mnie doprowadzają do tego punktu tak jak ma się stać.Można rzec ,że to jawa ze snu.
    Teraz powie co innego ,mam nieraz wrażenie ,że słyszę czyjąś rozmowę albo że ktoś mnie woła.Albo sni mi się ktoś zupelnie obcy,i co się okazuje,że ten ktoś miał kłopoty i szukał pomocy.TE dziwne zjawiska są,ale ja nie potrafię ich rozwinąć,bo nie wiem co mam zrobić ,gdzie się udać,a może to tylko złudzenia i aluzje jakie sobie człowiek narzuca ,a mamy odbicie póżniej w swoim życiu.Trudno mi w to samej uwierzyć.

  42. Daria pisze:

    Miewam sny prorocze ale dotyczą one tylko mojej osoby i osób znaczących w moim zyciu i mam je tylko w stresie boli mnie to jeśli sni mi się cos jestem tego świadoma nie mogę nikomu powiedziec bo kto by mi uwierzył a to się dzieje

  43. Alexandra pisze:

    Mam prorocze sny, lecz u mnie jest inaczej.. Przewiduje bliską przyszłość.
    Zdaje mi się, że moje sny coraz bardziej stają się ważne.
    Myślę tak, gdyż prawie w każdą sobotę mam tak, że przewiduję ubiór kolegów, koleżanek i nauczycieli w szkole. (Ale nie tylko). Przewiduje ich ruchy, słowa, zdania.. To straszne.
    Ciągle myślę, że ”historia jest taką sama”.. Wydaje mi się, że coś już miało miejsce, a tak naprawdę jest to pierwszy raz.
    Może moje ostatnie wcielenie chce coś powiedzieć? Szczerze, nie wierzę.
    Wracając. Aktualnie mam ważniejsze prorocze sny, wiem kto będzie w jakim zawodzie pracować, oraz czy powiedzie mu się w związku.. Chore.

    Co będzie dalej?! Będę przewidywać śmierci..?

  44. Dawid g pisze:

    Mi sny prorocze śnią się praktycznie co drugi dzień raz zapamiętałem taki sen datę i godzińę naprawdę się to sprawdziło

  45. Kamil pisze:

    Mam podobny problem.
    Powiem szczerze że sam nie wiem co mam o tym myśleć. Może jestem po prostu wariatem, może to z moją głową coś jest nie tak.Mam już różne myśli ,ale nie potrafię nikomu o tym powiedzieć. Wiem jaka będzie reakcja.
    Wszystko zaczeło się w dzieciństwie. Najpierw budziłem się i pamiętałem sny. Nic takiego, przecież każdy z nas może pamiętać swój sen to normalka. Oczywiście od najmłodszych lat wychowywałem się w katolickiej rodzinie na wsi. Regularnie chodziłem do kościoła, uwielbiałem czytać biblie, ba jak spałem miałem ją zawsze pod poduszką.Byłem ulubieńcem mojego proboszcza, jak byłem starszy zostałem ministrantem. wspominam o tym bo pierwszy sen jaki zapamiętałem, jeden z tych pierwszych. byłem dzieckiem ale pamiętam go do dziś. był bardzo dziwny. Przyśnił mi się ten właśnie proboszcz. tłumaczył mi że coś jest złe pouczał mnie że nie mogę tak robić- chodziło o coś co jakiś kolega czy koleżanka, kazali mi zrobić nie pamiętam już szczegółów. W każdym razie wbił mi się w pamięć bo obudziłem się przerażony rano.
    Jakiś czas później wszystko zaczęło się pogłębiać. Miałem jakieś dziwne myśli. Myślałem o czymś co wydarzy się następnego dnia i zdażało się. Oczywiście odnosiło się to do mnie i mojego otoczenia. Miało wpływ na moje życie. Zaczełem się tego bać. Nie potrafiłem nikomu o tym powiedzieć, bo bałem się krytyki.Bardzo chciałem się w tedy dego pozbyć i udało się, przez parę lat był spokój.Po kilku latach którejś nocy miałem sen kolejny bardzo pamiętny. Tego nie zapomnę nigdy. byłem w tedy w technikum uczyłem się jeszcze. Przyśniło mi się że pracuje u kolegów mojego brata w transporcie. Pamiętam że rano opowiedziałem o tym bratu i śmieliśmy się z tego. Minęło kilka lat a ja u nich pracuje, sen sprawdził się co do joty. Niestety najgorsze jest to że nie pamiętam jak się skończył wiem tylko że że obudziłem się bo przestraszyło mnie to co zobaczyłem. Ale to jeszcze nic , bonie skończyło się na snach. Od pewnego momentu zaczołem w głowie rozważać sobie różne sprawy z mojego codziennego życia.Tak jak bym mówił w swoich myślach sam do siebie. Tak jak bym rozmawiał sam ze sobą świadomie. Wydawało się to dla mnie normalne. Niestety zaczeły mi się dziwne akcje, kiedyś rozmawiając z kolegą podświadomie powiedziałem coś odnośnie mojego przyszłego życia. To był odruch nie kontrolowany jak by głęboka myśl wyszła zemnie, jak bym powiedział to sam do siebie ale na głos.Dotyczyło to nie tylko mnie, ale i osoby którą razem znaliśmy. Pamiętam jak kolega się oburzył na mnie powiedział do mnie co ty pieprzysz, a ja byłem sam zdumiony tym co powiedziałem. Parę lat później to się sprawdziło. Od tamtej pory to nie ustaje. Rozmyślam o czymś chciałbym żeby wydażyło się coś po mojej myśli, po czym wyrywa się ze mnie myśl że właśnie zdaży mi się odwrotnie coś złego coś czego nie chce. Tak jak bym rozmawiał w swoich myślach ze sobą ale z tym złym sobą który wszystko obraca przeciwko mnie. Myślę sobie coś mi się uda i nagle myśl a właśnie że mi się nie uda. Tak jakby ktoś w myślach to do mnie mówił. Niestety wszystko się sprawdza ze złej strony.Zaczynam się tego bać .Nie jestem w stanie tego kontrolować wychodzi samo ze mnie. Zaczynam popadać w depresję chyba. Jedno wiem na pewno to się sprawdza i nie jest to normalne.

  46. Arek pisze:

    Ja jak pierwszy raz uczyłem się LD i prowadziłem dziennik snów, to po 3 latach z ciekawości czytałem sobie sny, które w tamtym czasie mialem i jeden sen mnie zaskoczył.. dosłownie data to była 1 stycznia i snilem ale nie świadomie o koleżance, która zawsze mi się podobala, ale jej nie podrywalem nigdy, a w tym śnie bardzo jej się podobalem i graliśmy w piłkę. Co się okazało, że w tym samym roku, ale w sierpniu byliśmy już razem, a poznaliśmy grając właśnie w piłkę i zaznaczam że to ona mnie poderwala :)

  47. Mateusz pisze:

    Czasami przydarzają mi się takie sny gdy widzę osoby choć ich nie znam. Raz mi się śniło że oprócz nie w hotelu są dwie osoby które nieznałem i do tego pokoju wchodzi kolejna. Na wycieczce były te same osoby w takiej samej kolejności oraz w postawie wszystko było identyczne. Zdałem sobie sprawę że to nie przypadek.

  48. małgosia pisze:

    Witam.Na początku czerwca miałam 2 sny dotyczące koleżanki..oba były podobnej treści,tzn.dostaję niespodziewanie telefon,SMS od Niej,że jest w Polsce(mieszka za granicą) i proponuje spotkanie..Nurtowało mnie to,bo to były 2 sny w ciągu kilku dni i postanowiłam napisać do niej.Okazało się,że niedługo przylatuje do kraju i chce się ze mną spotkać :) Spotkanie było udane.Arturze,chciałam zapytać się,jak przekonać się wcześniej,że jest to sen proroczy?Czy taki sen wyróżnia się jakoś spośród innych snów,jest intensywniejszy,żywszy?Dziękuję za odpowiedź.Pozdrawiam wszystkich :)

  49. myszka pisze:

    A ja wiele razy miewałam to uczucie deja vu, ale nigdy jakos nie zebrałam na to uwagi, ale po moim wczorajszym śnie plus to co wydarzyło sie tego samego dnia dochodzę do wniosku ze cos sie dzieje. Otóż śniło mi sie, ze byłam jakby w swoim domu, ale nie znałam żadnego pomieszczenia ani nie wiedziałam co gdzie jest.. Czekałam na swojego chłopaka, przyjechał do mnie ale nie wchodził do domu tylko rozmawiał z moimi rodzicami w ogrodzie. Wiec pomyslałam ze zrobie nam frytki, obieram ziemniaki, wrzucam do oleju, poszłam popatrzeć przez okno czy moj chłopak dalej z nimi rozmawia, był tam. Wiec wracam do kuchni sprawdzić moje frytki, patrzę a ja wrzuciłam całego ziemniaka. Wiec wyciągam go, wyrzucam, obieram od nowa i do garnka. Wracam do okna by sprawdzić czy jest tam moi chłopak ale go nie było i moich rodzicow tez. Wiec wracam do kuchni patrzę: znowu wrzuciłam całego ziemniaka do oleju. Wiec od nowa, obieram, wrzucam i po chwili orientuje sie ze znowu cały ziemniak w oleju. Po czym poszłam spowrotem do okna, patrzę wrocil moj chłopak z moimi rodzicami, wysiadają z samochodu i noszą w workach ogromne ilości jabłek… Nie wiem dlaczego akurat jabłka skoro nigdy tyle nie kupowaliśmy. Obudziłam sie. Zaczęłam sprzątac, a ten sen miałam w domu mojego chłopaka i wlasnie u niego sprzątałam – nie wiedziałam co gdzie jest, troche sie gubiłam, morałem. Druga rzecz: gdy moj chłopak wrocil z pracy jedliśmy na obiad fileta z FRYTKAMI ktore ja przygotowywałam (oczywiscie propozycja frytek z jego strony) a na koncu jestesmy w supermarkecie i jedna ekspedientka mowi do drugiej: DUZO MASZ JESZCZE TYCH JABŁEK? Odwracam sie, a ona je jabłko.. Nie wiem czy to po prostu zbieg okoliczności czy faktycznie cos ale zamarzłam gdy wszystko zaczęło mi sie pozniej układać jak puzzle…

  50. Mariusz pisze:

    Witam ,ja również miałem wielokrotnie uczucie deja vu. Czyli coś się dzieje i dostaję olśnienia że to już było lub wiem co zaraz się wydarzy ale ja nie o tym . W nocy z piątku na sobotę śniła mi się dziewczyna którą poznałem w odległej miejscowości ,kilkakrotnie się spotkaliśmy było uczucie niestety zerwała kontakt nie chcąc się angażować dalej bo już był ten czas a. Ja nie miałem możliwości zabrać jej z córką do siebie ani tu rzucić wszystko i się przenieś ……nie utrzymywaliśmy kontaktu nie rozmawiając i nie dzwoniąc
    a więc z piątku na sobotę przyśniła mi się z córką jakimś mężczyzną i wózkiem dziecięcym była umiechnięta oglądała się za siebie patrząc na mnie …..koniec zapamiętałem ten sen jak nigdy za dwa dni w poniedziałek wieczorem na fejsie pochwaliła się synkiem trzy dni mam ściśnięty żołądek .Zarówno z przerażenia autentyczności jak i tego że coś definitywnie się skończyło

  51. Marek pisze:

    cale życie w 2 światach jeden zwykły a drugi niezwykły można powiedzieć że technologicznie zaawansowany odkrywczy mroczny ciekawy czy ktoś ma sny czy drugi świat (lub 2 życie we śnie) podobny ?

  52. ert pisze:

    Często widzę przyszłość w snach. Nic z tego nie wynika. To się musi zdarzyć, nic nie da się zrobić.

  53. QeeeQ pisze:

    Ja mam czasem a wlasciwie mialem tego typu sny wiekszosc sie sprawdzala pokim nie zacząłem z tym walczyć. Niektóre sny byly zwykle krotkie niemajace znaczenia np. Krotki dialog ale byle tez te ktorych sie balem i to przeznie zaczolem z.tym walczyc. Wwzystkie tego typu sny mialy wspólne mianowniki miedzy innymi takie jak szczegoly przedmioty dokladnie tak samo poukladane. Dialogi czy osoby będące w poblizy bylo w nich cos jeszcze za kazdym razem bylem w nich osobą 3 mogącą jedynie obserwowac chodz.mialem pelna świadomość co sie aktualnie dzieje budzac sie wiedzialem ze to.byl jeden z tych snow i pamiętałem je w calosci. Niewiem czy to dar czy przeklenstwo ale jedynym znanym mi sposobem na walke z tym jest jest zachowanie swiadomosci gdy dana sytuacja sie odbywa i znalezienie przedmiotu badz zrobienia czegosc czego.w.tej.wizji niebylo. Ja bylem zmuszony do tej walki. Lecz.jesli ma ktos tak i niewidzi smierci bliskich mysle ze powinien starac sie przejac kontrole nad samym sobą. P.S wszystkie te sny odbywaja sie gdy nasz sen jest lekki na tyle.ze.wystarczy czyjs glos badz cos co naruszy pozycje w ktorej spimy by sie o ubudzic. Wiec małżeństwa raczej tego niedoswiadzczą

Zostaw odpowiedź do Gienek

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Imię (wymagane):

E-mail (wymagane):

Strona www: