Paraliż senny – co to jest i jak go przerwać? | Świadome Śnienie ;

Paraliż senny – co to jest i jak go przerwać?

Dziś poruszę temat najbardziej niezwykłego zjawiska występującego podczas snu. Dowiesz się wszystkiego co musisz wiedzieć o paraliżu sennym.

Obudził mnie chłód. Otworzyłem oczy, jednak nie mogłem poruszyć żadnym mięśniem. Zauważyłem, że koło łóżka, tuż przy moich nogach, stoi jakaś mała istota. Wyglądała jak dziecka jednak nie mogłem dostrzec twarzy. Poczułem jak zaczyna ciągnąć moją kołdrę. Chciałem wstać z łóżka i zobaczyć kto to – ale byłem całkowicie unieruchomiony, jakbym zastygł w betonie. Przestraszyłem się. Poczułem, że ta istota złapała mnie za nogi. I nagle zaczęła ściągać mnie z łóżka. To nie mogło być dziecko. Miało zbyt dużo siły. Byłem przerażony. Chciałem krzyczeć, ale nie mogłem. Nie mogłem nic zrobić. To była najstraszniejsza rzecz jaka przydarzyła mi się kiedykolwiek w życiu.

Takie historie można mnożyć w nieskończoność. Ludzie opisując tego typu doświadczenia – twierdzą, że czuli ciężar na klatce piersiowej, mieli trudności z oddychaniem i nie mogli się poruszyć. Mają wrażenie, że coś przejmuje kontrolę nad ich ciałem. Odczuwają czyjąś obecność w pokoju. Boją się, że umierają i to śmierć po nich przyszła. Zapytani, czy to był sen – odpowiadają, że na 100% nie mógł to być sen. To było zbyt prawdziwe, a oni byli całkowicie przytomni.

Mary nocne, wiedźmy, demony, kosmici…

To było w środku nocy. Poczułem, że nie mogę oddychać. Zupełnie jakby coś mnie przygniotło. Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że siedzi na mnie wiedźma! To było straszne. Nie mogłem krzyczeć ani jej z siebie zrzucić. Szarpałem się jednak nic to nie dało…

Człowiek budzi się w nocy i nie może się poruszyć. Coś uciska jego klatkę piersiową. Co to jest? Na całym świecie, w różnych kulturach to samo zjawisko jest określane na wiele sposobów: demon, duch, zmora, mara nocna, goblin, chochlik, kosmita, wiedźma itp. Zadziwiające jest to, że większość ludzi opisuje te wydarzenia podobnie – zawsze jest to jakaś zła siła.

Obudziłem się koło 3 w nocy. Rozglądałem się dookoła, ale nie mogłem się ruszyć. W pokoju były 3 obce istoty. Wiedziałem, że mnie sparaliżowali. Potem jedna istota podeszła do mnie i wkręciła mi coś do ucha… Obudziłem się koło 8 rano. Nic nie pamiętałem z tych ostatnich 5 godzin. Jestem pewien, że to istoty z innej planety przeprowadzały nade mną eksperymenty.

Brak możliwości poruszenia sprawia, że człowiek szuka wytłumaczenia tego stanu. Na pewno coś sprawiło, że nie może wykonać żadnego ruchu. To z pewnością kosmici! 95% osób, które zostały rzekomo porwane przez UFO – mówią, że stało się to nocą, a kosmici ich sparaliżowali.

Czy to nie dziwne, że ludzie wierzący w kosmitów – są przez nich porywani, a Ci którzy słyszeli o wiedźmie siadającej na klatce piersiowej – w końcu tego doświadczają? Co się tak naprawdę z nami dzieje, gdy budzimy się i nie możemy wykonać żadnego ruchu? Te wszystkie nocne „przygody” są opisem jednego zjawiska – paraliżu sennego.

Co to jest paraliż senny?

Podczas fazy REM, czyli wtedy gdy śnimy najintensywniej, zawsze pojawia się paraliż senny. Zapobiega on mimowolnym ruchom kończyn podczas śnienia. Dzięki temu, gdy przyśni Ci się, że startujesz w biegach przez płotki – nie zaczniesz biegać po pokoju i skakać nad krzesłem.

Jest to całkowicie naturalne i bezpieczne zjawisko, którego przez większość życia jesteśmy nieświadomi. Jednak zabawa zaczyna się wtedy, gdy obudzimy się – a paraliż nie ustąpi. Znajdujemy się wtedy w stanie przejściowym między jawą a snem. Umysł już się stopniowo obudził, ale ciało jeszcze nie. Ponieważ wciąż jesteśmy objęci paraliżem sennym, nie możemy się w ogóle poruszyć, a umysł zaczyna tworzyć różnego rodzaju halucynacje – tak jak to robi podczas snu.

Dlaczego podczas paraliżu pojawia się wszelkiego rodzaju zło?

Gdy budzisz się i nie możesz się ruszyć – jesteś przekonany, że musiało Ci się stać coś złego. Czujesz się bezbronny i starasz sobie to wytłumaczyć. Zaczynasz się bać. Twój strach jest pokarmem dla koszmarów. Emocje, których doznajesz zaczynają się urzeczywistniać. W ten sposób mózg tworzy kosmitów, wiedźmy, duchy itp. To odpowiedź na Twój stan emocjonalny. Złe istoty są wytworem nieświadomego umysłu, jako reakcja na paraliż senny ? a przede wszystkim na strach. Zaczynamy się bać ? a lęk jest wykorzystywany przez umysł do projekcji koszmarów.

Podczas paraliżu możliwe jest słyszenie różnych dźwięków np. stukanie, kroki, dyszenie, trzaskanie, odgłos pociągu, wiatru, tornada, helikoptera, przemarszu wojsk itp. Mogą pojawić się jeszcze inne sensacje typu: wibracje, ociężałość, uczucie unoszenia, ruchu itp. To wszystko może być przez nas interpretowane na setki sposobów. Jednak tak samo jak po obejrzeniu horroru – każdy dźwięk wydaje się straszny – tak też podczas paraliżu raczej oczekujemy czegoś strasznego niż przyjemnego. Niestety, w snach pojawia się zwykle to czego oczekujemy. Jeśli pomyślisz sobie, że to pewnie wampir chce wypić Twoją krew – zgadnij, kto Cię po chwili odwiedzi?

Badania nad paraliżem sennym

Gdy prowadzono badania nad paraliżem sennym, pytano ludzi, czy kiedykolwiek doświadczyli czegoś takiego, że nie mogli się poruszyć po obudzeniu. Okazało się, że 1/5 badanych tego doświadczyła. Jednak ludzie zwykle o tym nie mówią. Większość nie mówi nawet o tym swoim najbliższym. Boją się, że ktoś pomyśli, że zwariowali. 

Ogólnie większość ludzi nie wie o czymś takim jak paraliż senny. I jak widać niewiedza może być przypłacona przeogromnym strachem, gdy nie wiemy z czym mamy do czynienia. Niektórzy boją się pójść ponownie spać, bo obawiają się, że to znów się powtórzy. Obawiają się o swoje zdrowie lub życie zupełnie niepotrzebnie. Z paraliżu sennego można się uwolnić i za chwilę powiem Ci jak to zrobić.

6 sposobów jak uwolnić się z paraliżu sennego

Można to zrobić na kilka sposobów. W każdym z nich powinieneś przede wszystkim zachować spokój i nie panikować. Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale musisz mieć to na uwadze. Pamiętaj, że jesteś całkowicie bezpieczny i nic Ci się nie może stać. To wszystko jest wytworem Twojego umysłu. Gdy zdołasz się opanować skorzystaj z jednej z poniższych metod.

1. Zmień swój sposób oddychania. Jeśli zaczniesz oddychać głębiej – Twój organizm zauważy tę zmianę i się obudzi. Nasza podświadomość rozróżnia różne rodzaje oddechu i wyłapuje zmiany. Być może zauważyłeś, że czasem po obudzeniu bierzesz głęboki oddech? Jest to sposób na obudzenie się.

Podczas fazy REM nasz oddech jest najczęściej płytki i szybki. Czasem próby wzięcia głębokiego oddechu mogą być kojarzone z uciskiem. Dlatego też może to mieć związek z relacjonowanym przez ludzi wrażeniem, że coś siedzi im na klatce piersiowej.

2. Zamknij oczy i powtarzaj sobie „Jestem bezpieczny”. Umysł nie może skupiać się na wielu rzeczach jednocześnie – jeśli zajmiesz go czymś innym np. słowami, to nie zdoła Cię jednocześnie straszyć i słuchać. W rezultacie po chwili się obudzisz. Ostatnio to przetestowałem i zadziałało.

3. Zamknij oczy i zacznij sobie wyobrażać jakieś miłe miejsce. I najlepiej jeszcze do tego siebie wykonującego jakąś czynność. Przykładowo możesz zobaczyć siebie biegnącego po piaszczystej plaży w pełnym słońcu. Poczuć jak stopu zapadają Ci się w ciepłym piasku, a przyjemny wiatr dotyka Twojej twarzy. W rezultacie powinieneś zacząć śnić o tym wydarzeniu lub o czymś innym. Możliwe jest w tym momencie doświadczenie świadomego snu.

4. Skup całą swoją uwagę na jakieś części ciała i postaraj się nią poruszyć. Może to być np. kciuk. Przypomnij sobie jak to jest poruszać kciukiem i całą swoją wolą postaraj się to zrobić. Gdy to się uda, paraliż ustąpi a Ty odzyskasz kontrolę nad resztą ciała.

5. Jeśli widzisz jakąś istotę – pomyśl sobie, że jest ona dobra i przyjazna. Mów do siebie, że ma ona dobre intencje. Zastanów się jak możesz jej pomóc. Nie pozwól, aby strach przejął nad Tobą kontrolę. Zastąp strach uczuciem ciepła i miłości. Jest to sposób, który działa także w przypadku koszmarów sennych. Jeśli chcemy dobrze dla kogoś, przytulimy go lub wyciągniemy pomocną dłoń – on także staje się dla nas przyjazny.

6. Na zakończenie podam jeszcze jeden alternatywny sposób na pozbycie się niechcianej istoty. Przesłał mi go w komentarzu użytkownik Cherry69.

Obudziłem sie przerażony. Spałem tak głęboko, że czułem jak na moje ciało ktoś sie kładzie i powoli staje sie sztywny i nie mogę sie ruszać. Widziałem moja dziewczyna jak siedzi obok mnie. Proszę ją o pomoc – a ona nie reaguje na moje prośby, tylko w pewnej chwili patrzy na mnie i zaczyna przypalać papierosem. Nie jestem w stanie ruszać rękoma ani nogami. Wiję się w bólu na łóżku starając się wybudzić, ale nic nie pomaga. Wreszcie kiedy zmora zaczęła mi sie pokazywać i czułem jej oddech na szyi przypomniało mi sie jak mój wujek powiedział, że jedyną możliwością obrony przed zmorą jest wyklęcie jej, więc zacząłem wrzucać: ty k?., d?.. j?.. itp. i zmora znikła. Obudziłem się cały mokry a moja dziewczyna spała obok słodko.

 

Ok, mam nadzieję, że ten artykuł przybliżył Ci zjawisko paraliżu sennego i jeśli kiedyś obudzisz się bezbronny, bez możliwości ruchu – przypomnisz sobie co masz robić. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania dotyczące paraliżu sennego – zostaw komentarz pod artykułem.

Artur Wójtowicz  

95 komentarze(y)

  1. irek pisze:

    Dzięki za ten artykuł długo na niego czekałem

  2. Patrycja pisze:

    Wojtek mógłbyś też napisać coś o tym jak wywołać paraliż senny – niektórym mogłoby się to przydać. BARDZO PROSZĘ

    • Patrycja pisze:

      Przepraszam… Pomyliłam imię… Powinno być Artur ;) Jakoś tak mi Twoje nazwisko bardziej utkwiło w pamięci – bez obrazy :) No i czekamy na artykuł o WYWOŁYWANIU PARALIŻU SENNEGO – SKUTECZNE SPOSOBY ;)

      • Artur Wójtowicz pisze:

        Nic nie szkodzi… Pomyślę nad takim artykułem. Akurat pokrywa się z techniką WILD, o której robię kurs, więc myślę, że mogę zdradzić kilka sekretów.
        Pozdrawiam,
        Wojtek Arturowicz :)

        • Pedro pisze:

          Po prostu trzeba zasypiać z zachowaniem świadomości. Bodajże przedostatniej nocy to robiłem. Paraliż senny NIE JEST przyjemny (jak dla mnie), czuję jak „się duszę”, tę niemożliwość swobodnego oddychania, a póki czuję obecność ciała, czuję się jak DRĘTWY TRUP! To jest naprawdę ochydne być trupem. Kiedy ciało znika, jest nareszcie OK :-).

          • Patrycja pisze:

            Pedro: Co rozumiesz przez „zasypiać z zachowaniem świadomości”? Nie chodzi o to, że nie wiem co to znaczy tylko o to, że jak dla mnie jest to pojęcie bardzo względne. Uważam wręcz, że nie ma jednej uniwersalnej metody dla każdego – raczej każdy musi znaleźć coś dla siebie (jakiś odpowiedni sposób) lub zmodyfikować te znane tak, aby dopasować je do siebie. I to nie jest tak „po prostu”. Czy masz tutaj na myśli coś w rodzaju oszukiwania mózgu, że ciało fizyczne już śpi pozostając świadomym umysłowo? – Jeśli tak to nie nazwałabym tego bezpośrednio „zasypianiem”. Jedna z przykładowych informacji jaką możemy znaleźć w internecie na temat wywoływania paraliżu sennego mówi o tym, że wystarczy leżeć nieruchomo przez jakieś 20 -30 minut i paraliż sam się pojawi. NIEPRAWDA. W moim przypadku to nie działa. Mogę leżeć nieruchomo ponad godzinę i nie mam nawet tzw „odrętwienia kończyn”. A kiedy leżę nieruchomo załóżmy nawet do paru godzin (2 lub 3) i oczywiście cały czas jestem świadoma (skupiam się na oddychaniu, na bodźcach z otoczenia, wyobrażam coś sobie co utrzymuje mnie pomiędzy jawą a snem) – to w końcu po prostu zasypiam – bez problemu mogę przewrócić się na bok, czy jakkolwiek poruszyć na łóżku, pomimo że wcześniej leżałam ZUPEŁNIE NIERUCHOMO. Czytałam różne artykuły o tym jak utrzymać świadomość we śnie – ale z chęcią przeczytałabym też konkretny artykuł jak zachować świadomość przed snem. Chodzi mi o ten moment pomiędzy jawą a snem – żeby nie stracić świadomości i zwyczajnie nie zasnąć.

    • Bara pisze:

      ja mam paraliz senny bardzo czesto jak mam zbyt mało zajec i nie wykorzytuje energi poprotu jak nic długo nie robie to mam problemy ze spaniem w nocy i mam nad ranem albo rano w dzien paraliz jestem calkowicie znieruchomiona tak jak bym pała z trzezwym umysłem zadnych halucynacji nie miewam

  3. Jan pisze:

    Bardzo dobrze że to normalne, bo miałem kilka takich sytuacji. Będę się starał wypróbować te metody.
    pozdrawiam

  4. Paweł pisze:

    Po przeczytaniu tego ostatniego „sposobu” przyszedł mi do głowy równie „genialny”…

    http://www.youtube.com/watch?v=zflZqYBDkuU

  5. Marcin pisze:

    A ja właśnie też nie mogę wywołać paraliżu więc też proszę o pomoc bo sposoby na necie nie działają :/

    • ania pisze:

      Ja od dziecka zmagam się z takim czymś. Zdarzało się także lunatykowanie. Ale świadome sny oraz paraliż senny miewam do tej pory (mam 20lat) bardzo często najgorszy jest strach. Na początku myślałam, że jestem obłąkana, psychiczna. Widziałam duchy, zmory, które mnie dusiły. Rodzina oczywiście myślała że zmyślam lub brak mi piątej klepki. Wcale mi nie wierzyli a ja bałam się co raz bardziej. Do tej pory śpię przy lampce bo okropnie boję się ciemności. Dopiero po wyszukaniu informacji w internecie mniej więcej 3lata temu, wiem że wszystko ze mną ok. Co nie zmienia faktu że nadal nie mogę sobie z tym poradzić. Pewnego razu śpiąc na brzuchu wtuliłam warz w poduszkę i o mało się nie udusiłam. Na szczęście mama mnie w porę odratowała.
      Co do niektórych ciekawskich… Jeśli macie słabe nerwy lepiej nie wywołujcie sobie tego na życzenie.

      • Jacek pisze:

        Wiem o czym piszesz – wczoraj miałem to 4 razy po kolei , myślałem że dostanę świra , pierwsze 2 były okropnę , potem siłą woli próbowałem zobaczyć co się stanie jak spadnę ( leciałem gdzieś w jakąś studnię? ) ale to było nie do wytrzymania , nie potrafiłem wytrzymać na tyle długo , żeby zobaczyć co się stanie, a najgorsza jest niemoc , i to , że nie można nic powiedzieć ani zawołać , masakra

      • Bartek pisze:

        Witam,

        mam 35 lat i doświadczam (a raczej doświadczałem) tego zjawiska od czasów nastolatka. W moim przypadku (wiem to już na 100%) paraliż senny występuje wyłącznie kiedy ucinam sobie drzemki w dzień (być może to powoduje wcześniejsze wybudzenie się mózgu w nocy). Od czasu kiedy przestałem sypiać w dzień nie zdarzyło mi się to ani razu (będzie już z 8 lat). Jako ciekawostkę mogę dodać że w moim przypadku dodatkowym czynnikiem było spanie na plecach :) – jak śpię na boku to też mi się to nie przydarza :)

        • Justyna pisze:

          Tak, spanie na plecach równa się u mnie paraliż senny. Już jakiś czas temu to odkryłam. Co ciekawe, istnieje takie przysłowie japoński, które mówi o tym, że jeśli ktoś śpi na plecach ze złożonymi rękami, będzie mieć koszmary.
          Opracowałam sposób, żeby spać na plecach i nie mieć tych koszmarnych halucynacji – przekrzywiam głowę tak, by dotykać policzkiem ramienia. Taki kontakt z ciałem daje mi jakieś poczuce bezpieczeństwa… Niestety, nie działa to zawsze, ale w większości przypadków tak.
          Następnym razem wypróbuję przedstawione sposoby.
          Świetny artykuł!

          • Justyna pisze:

            A ja miałam właśnie dziś…. kolejny zreszta raz…. tez myslalam, ze to przychodzi tylko jak spie na plecach, aż do dziś kiedy leżąc na boku poczułam jak sie zbliża paraliż, a na prawy boku coś idzie po moim ciele…. przerażajace uczucie.. Słyszałam szept do ucha i widziałam jak coś zrywa z nas kołdrę! Moja technika to zmuszanie sie do ruszania palcami rąk, cieżko ale pomaga. Pozdrawiam „szczęśliwców”

        • Aleks pisze:

          To ciekawe, ale również tak mam kiedy kładę się spać w dzień na godzinkę :) Ale łapie mnie to również jak śpię boku :)

  6. Aleksandra pisze:

    Zanim zaczęłam czytać o LD i tego typu rzeczach interesowałam się śnieniem, snami i tym „światem snów”, a i mocno się zdziwiłam, kiedy dowiedziałam się, że nie tylko ja mam takie zainteresowania i przygody.
    Kiedy byłam mała miałam świadome sny (oczywiście nie często), potem były rzadziej, a teraz muszę się bardzo starać. W tym czasie, dość długim, nie zdarzyło mi się, abym miała paraliż senny. Dlaczego?
    Kiedyś, kiedy czytałam o tym zjawisku oraz chciałam go wywołać, ale na marne (dołączam się do prośby Patrycji).
    Mimo to zapamiętam te sposoby, bo kto wie, może w nocy obudzę się w bezruchu? :D heh – „Całe życie w niewiedzy!”

    • Iza pisze:

      Witam :)
      Bardzo ciekawy temat. Osobiście kilka razy doświadczyłam tego zjawiska.
      Leżałam i nie mogłam sie ruszyć. Czułam jakby coś ciężkiego leżało na mojej klatce piersiowej ze aż z trudem było mi oddychać. Obok mnie lub nade mną była biała mglista postać. Może to głupio zabrzmi ale bałam się ze to duch kogoś zmarłego. Wtedy zamykam oczy i odmawiam Ojcze Nasz i już pochwili mogłam normalnie oddychać i sie ruszać.

  7. Marcin pisze:

    Artur to bardzo dobrze, że pomyślisz nad takim artykułem. Bo tak jak piszesz paraliż senny wiąże się z WILD a to jest jedna z najskuteczniejszych technik.Mi ta technika jak na razie nie wychodzi ale pracuje nad nią od dłuższego czasu.Jestem pewien, że wkoncu się uda!

  8. Dawid pisze:

    Co trzeba palić, żeby mieć taką jazdę?? ;);)

  9. Mikołaj pisze:

    Liczę że nigdy coś takiego mi się nie przydarzy :D

    Mam takie pytanie, czy bezsenność może wpłynąć w jakiś sposób na utrudnienie pojawienia się świadomego snu?

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Nie da się mieć świadomego snu, jeśli się nie śpi :) Ale z drugiej strony – przerwany sen jest korzystny, bo rozbudza naszą świadomość.

  10. kamil pisze:

    to jest bardzo proste mieć świadomy sen tylko jak ktoś się w tym nie orientuje to może się niezłe przestraszyć sam się kiedyś przestraszyłem jak byłem we śnie myślałem że już się obudziłem więc wstałem i poszedłem do łazienki przypadkowo spojrzałem w lustro a tam nie było widac mojego odbicia :D i się obudziłem

  11. Kamilus pisze:

    A nie można spróbować zasnąć gdy już się uspokoimy?

  12. kuba pisze:

    Ja niegdyś doświadczyłem paraliżu, ale mojego sposobu na pozbycie się go tu nigdzie nie widzę.

    Otóż zasypiałem, leżąc na brzegu łóżka. I ciągle miałem w świadomości, że leżę na tym brzegu. Obok leżał mój pies i miał tylko mały skrawek pościeli.
    W pewnym momencie, już tak wpół śnie, chciałem sie przesunąć, ale zdałem sobie sprawę, że nie jestem w stanie. Z racji, że było to już po tym, jak zacząłem się interesować oneironautyką, wiedziałem, z czym mam do czynienia. Na początku się tym podekscytowałem, ale po chwili zaczęło robić mi się duszno i chciałem sie w końcu poruszyć. Leżałem z zamkniętymi oczami, usiłując to zrobić (coraz bardziej zdenerwowany) i dopiero gdy otworzyłem oczy, udało mi się to zrobić, poruszyć palcem u nogi i później resztą ciała. Obok leżał mój pies, a ja się przesunąłem od krawędzi. W sumie nie do końca jestem pewien, czy to mi się przypadkiem nie śniło, ale pamiętam, że później chwilę zasnąć nie mogłem i robiłem test rzeczywistości, więc prawie na 100% to nie był sen.

  13. szymcho pisze:

    Ja raz miałem tak, że obudziłem się, ale nie mogłem w żaden sposób otworzyć oczu. Próbowałem krzyknąć, ale też mi się to nie udawało. Dopiero po chwili udało mi się otworzyć oczy i wstać. To było straszne.

  14. Marena pisze:

    Pierwszej nocy kiedy próbowałam wywołać LD około 4.30 obudziłam się, miałam wrażenie że coś niewidzialnego na mnie leży… że oplata całe moje ciało, nie mogłam się ruszać, krzyczeć, ucisk w klatce piersiowej… żadną siłą nie mogłam poruszyć nawet palcem… mrowienie w całym ciele, od stóp aż do głowy… na szczęście mój facet wstawał do pracy i zaczął dzwonić budzik, to mi pomogło….. Całkiem się wybudziłam, cała mokra i wystraszona… Myślałam że już więcej nie będę próbowała wywołać LD, ale już 2 nocy później była kolejna próba i wciąż próbuje bez skutku, dziś będę próbowała SSILD….

    • konrad pisze:

      Ja uzylem ssilda ostatniej nocy. Skonczylem robic wszyztkie cykle (juz cos tam widzialem ) a potem paraliz :0

  15. Dariusz pisze:

    Witam !
    Często doświadczam tego typu paraliży. Kiedy sobie to uświadomiłem zacząłem z tym eksperymentować. Kilka razy nawet, wydawało mi się że poruszyłem ręką o kilka centymetrów, czy też zacisnąłem dłoń w pięść. Nie wiem czy rzeczywiście to zrobiłem, czy tylko wmówiłem sobie że tak zrobiłem. Jednakże poczułem że jakiś ruch wykonuje, będąc oczywiście w paraliżu.
    Osobiście stosuje metodę „skupienia”, tzn. Wstrzymuje oddech, skupiam w sobie siłę i liczę do 3. Na „trzy” wykonuje gwałtowny ruch i znów mogę się normalnie ruszać.
    Wiele razy też doświadczyłem tego kilka razy pod rząd (najwięcej chyba 4), gdy to przebudziłem się lekko i nie mogłem się ruszać, gdy już odzyskałem kontrole nad ciałem znów zasypiałem i z powrotem się budziłem z paraliżem.
    Nigdy nie doznałem czegoś takiego jak odczucie że coś lub ktoś mnie „odwiedza”.

  16. Ania pisze:

    Nigdy nie miałam śiadomego snu ale strasznie bym chciała go mięć ,więc próbuje przez snem metody na świadomy sen.Ale jak je wykonuje zaczynam mieć powoli poaraliż u stopy .Jest to tak nieprzyjemne że się szybko zniechencam i przestaje tych metod.Czy nie ma jakiegoś sposobu by mieć paraliż we śnie a nie w poże zasypiania?

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Wypróbuj inne techniki na wywołanie LD. Ta, z której korzystasz (nie wiem dokładanie z jakiej) przypomina świadome wchodzenie do snu, dlatego możesz być świadoma niektórych zjawisk, o których zwykle nie wiesz.

  17. konrad pisze:

    Mi sie cos religijnego snilo i wtedy jakby mocny glos :0przemowil. Obudzilm sie i mowilem to na glos mimo posiadanego paralizu (nie moglem sie ruszyc) :0

  18. Kacper pisze:

    Ehh, nie mogę przemóc strachu przed paraliżem, zwłaszcza, że jestem dość panikującą osobą(w dzieciństwie w śnie miałem takie coś: przewróciłem posążek postaci religijnej, nie mogłem się ruszać, a obok byli najbliżsi. Ja cierpiałem straszne katusze, a oni nie pomagali.Straszne przeżycie… Trauma została do dzisiaj…)
    Nie zrobię WILDA, bo dochodząc do hipnagog, pękam, boję się. Coś jest nie tak z moją psychiką. Jakieś porady?
    TR nie daję zadowalających efektów.

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Najpiew pokonaj strach w wyobraźni, a potem naprawdę. Czyli kilka razy dziennie kładź się na łóżku i wyobrażaj sobie, że osiągasz paraliż senny, że nie możesz się ruszać itd. Potem zobacz jak przenikasz do świadomego snu i ciszysz się pełną kontrolą i świadomością. Powtarzająć to wielokrotnie nauczysz swoją podświadomość, że nie ma się czego bać.

  19. Smiala pisze:

    Nie wiem czemu chcecie tego doswiadczyc. Ja tego doswiadczam spontanicznie juz od dziecka i wiele mialam przez to problemow. Pierwszy raz doswiadczylam gdy mialam 8 lat
    i nie mialo to nic wspolnego z zasnieciem. Po prostu weszlam do lozka i juz za chwile nie moglam sie ruszyc mimo ze mija babcia jeszcze krzatala sie po pokoju. Od momentu polozenia do lozka a paralizem uplynelo moze 30 sekund chcialam jeszcze babcie powiedziec ze zapomnialam sie pomodlic i spostrzeglam ze niemoge wydobyc glosu ani mrugnac okiem. Za chwile znalazlam sie pod sufitem , bylam przerazona i nie wiedzialam co sie dzieje, widzialam wszystko dokladnie co robi babcia chcialam krzyczec by mi pomogla ale nie moglam wydobyc glosu, za chwile rownie niespodziewanie znalazlam sie w ciele. Od tego czasu miewalam nie raz codziennie swiadome sny , na tyle realne ze powodowaly wiele przykrych konsekwencji. Zaczelam moczyc sie w lozko bo w snie znajdowalam sie w lazience , wszystkie szczegoly sie zgadzaly i byly tak realne ze nie potrafilam odroznic czy to swn czy jawa. ZA moczenie w lozko bylam bita , wiec im bardziej mi zalezalo by sie nie zmoczyc w lozko tym bardziej mi sie przytrafialy realne sny….z czasem nauczylam sie jak sprawdzac czy mi sie to sni czy jest na jawie. POprostu w czasie wizyty w toalecie probowalam uniesc sie w powietrze i napisac moje imie na suficie…jesli sie to udalo wtedy wiedzialam ze to sen i sie wybudzalam bez moczenia w lozko…

  20. Smiala pisze:

    Aha do dzisiaj mam te paralize i wcale sie z tego nie ciesze…nienawidze tego stanu gdy nie moge sie wybudzic…i walcze za wszelka cene, nawet pare razy w nocy . to na dluzsza mete jest bardzo wyczerpujace jesli kilka razy z rzedu doswiadczasz paralizu-uwierzcie mi

  21. Jakub pisze:

    Ostatnio gdy próbowałem zapaść w świadomy sen o mało zawału nie dostałem. Zanim jescze zasnąłem wszystko o czym tutaj czytałem: duchy, wiedzmy, zjawy wparowało do mojego pokoju. Starając sie zachowac spokój pomyślałem, że to moi koledzy chcieli mi kawał zrobić, ale w pewnym momencie mój kot zrzucił mi butelke z wodą na ziemie i wtedy zamarłem ze strachu. Dreszcz, przyspieszona akcja serca itp. Znając moją wyobraźnie przy następnej próbie znów wszystkie potwory nawiedza mnie zprowrotem. Co zrobic?

  22. Damian pisze:

    Jest jeszcze jeden sposób, którego tutaj nie wyczytałem, Szczerze nigdzie tego nie wyczytałem, po prostu spróbowałem czegoś instynktownie i zadziałało. Podczas paraliżu sennego, mamy kontrole nad oddechem, jak i nad głosem. W prawdzie, nie możemy wypowiadać słów ale możemy wydawać odgłosy. I właśnie to jest sposób na wybudzenie. Zaczynam jęczeć podczas paraliżu, moje uszy, słysząc ten jęk zaczynają wybudzać cale ciało, jeśli nie uda się za pierwszym razem, to za drugim lub trzecim powinno pomóc (mi pomaga). Również udało mi się znaleść sposób na zapobieganie, ale to już cięższa rzecz, nie ukrywam że LD w tym pomaga. . .

  23. Bogusia pisze:

    Witam-Pracuje w Niemczech i wynajmuje pokoj u obcych ludzi.3 tygodnie temu mialam w nocy niesamowite zdarzenie!Moglo byc ok.2 gdy nagle cos spadlo mi na glowe-cos lekkiego.Zaswiecilam swiatlo i zapytalam-CO SIE STALO?Jako ze nic nie zobaczylam zgasilam lampke i polozylam sie ponownie spac.Lezalam na prawym boku i nagle poczulam jak cos siedzi i na lydce i sie porusza!to bylo cos lekkiego,ale czulam tego ruchy!sparalizowana strachem wsadzilam glowe pod koldre i nie mialam odwagi nic zrobic!Nie wiem ile to”cos” siedzialo na moich nogach-(ciagle sie poruszalo)ale jak przestalo to ja bylam cala mokra i pizama tez!Zeby bylo ciekawiej moja kolezanka ktora mnie zmienia-spiac na tym samym lozku-przezyla cos podobnego-w czwartä noc cos wpadlo jej we wlosy i strasznie syczalo!Ona zaczela sie glosno modlic i to „cos”zniklo.Kiedy mi to opowiedziala-wysmialam jä!Artur ratuj-co nam sie przydazylo???Co to bylo?To napewno nie byl sen-ja czulam to tak realistycznie!Aha dodam jeszcze ze mam anemia i zazywam zelazo-bodajze tego dnia omylkowo wzielam podwojnä dawke,ale czy to mialoby cos wspolnego z tym zdarzeniem?bo znajomy lekarz powiedzial mi ze to byly pewnie jakies omamy po lekach!Na tym lozku juz nie spie -calä noc swiece lampke nocnä i nie mam odwagi jej zgasic!Prosze wytlumacz mi to jakos bo ja niedlugo zwariuje!Internautöw tez prosze o wpisy na ten temat!Serdecznie pozdrawiam

    • Adam pisze:

      Już pewnie nie doświadczasz tego uczucia ale jeszcze muszę się wypowiedzieć na ten temat. Jeżeli doświadczyłaś zarówno Ty jak i koleżanka takiego odczucia to może być to wpływ cieków wodnych na was lub też podziemnego przepływu wody. Woda posiada właściwości elektryczne, przewodzi dobrze prąd czyli zamienia się w elektromagnes na który działa księżyc. Stąd można zaobserwować przypływy i odpływy w zależności od położenia księżyca. Sam organizm chyba jeżeli dobrze pamiętam wytwarza prąd o wartości 12 V i również staje się podatny na działania księżyca w ten sposób. Dlatego też mamy tzw lunatyków. Sporej grubości rura idąca pod budynkiem czy też jakikolwiek podziemny ciek wodny mógł spowodować u was występowanie halucynacji gdyż byłyście dobrymi przewodnikami pola elektromagnetycznego, co powodowało w neuronach odczucie czynienia czegoś bez realnego odzwierciedlenia.

    • janusz pisze:

      a ja powiem tak-zaczolem sie interesowac podrozami astralnymi jakies 7 lat temu,nigdy mi to nie wychodzilo.A teraz juz wiem-jak macie ten paraliz to nie patrzcie co jest dookola i niczego sie nie bujcie,,zeza poprostu zrobcie i przejdziecie dalej,raz toprzezwyciezycie to zobaczycie jakie piekne jest zycie astralne

  24. monika pisze:

    Nie cierpie tego :((

  25. Ola pisze:

    Ja doznaję zawsze rano fałszywego przebudzenia gdy zadzwoni budzuk i mam iść do szkoły. Czuję jakbym już wstała ubrała się, zjadła i już wychodziła do szkoły. A tu nagle za równe pięć minut budzik dzwoni ( bo nastawiam go na drzemkę jak nie wyłącze) a wtedy się już budzię naprawdę i jest mi żal że mószę się jeszcz raz szykowaćdo szkoły.

  26. Paulina pisze:

    Mam problem. Od kąt przeczytałam ten artykuł o Paraliżu sennym strasznie się boję! Boję się tych wszystkich żeczy. Kosmitów, duchuw , wiedźm… Co zrobić żeby nie mieć Paraliżu sennego? chcem go uniknąć….Proszę pomóżcie mi !

  27. Paula Pola pisze:

    Od kiedy pamiętam, zawsze miałam jakieś halucynacje… budziłam się w nocy, zamykałam się w łazience i z płaczem przygryzałam palce do krwi.. wszystko mi rosło w oczach.. z tego już wyrosłam ale za to… mam nocne halucynacje o tematyce religijnej, tkwię w takim paraliżu, że nic mi nie pomaga oprócz głębokich oddechów. Mój stan jest taki, że ciężko go opisać słowami… leżę na łóżku, nie mogę się ruszyć i czuję w sercu taki niepokój, że w takim momencie chciałabym umrzeć.. jakieś głosy, szumy, potem chwila ciszy a później . . Taki wrzask w głowie że aż jak sobie o tym przypomnę to mi się chce z nerwów wymiotować.. nie życzę tego nikomu.. a co najdziwniejsze, przechodzi po tym, jak gorliwie odmówię w myślach pacież. Nie chodzę do kościoła…:/

    • Damian pisze:

      Witaj, gdy zbyt często pojawiał się paraliż senny, nauczyłem się bronić przed tym. Paraliże pojawiły się gdy zaczołem zabawe z LD, umysł stał się bardziej świadomy w stanach w których naturalnie nie jest, myślę że stąd te paraliżę. W paraliż wchodzi się, wychodząc ze stanu snu. Gdy u mnie zaczynał się paraliż, w snach działy się dziwne rzeczy, albo pojawiała się zjawa która swym chłodem, zamrażała moje ciało, albo, czarna ręka która wyciągała mnie siła ze snu, po czym budziłem się sparaliżowany. Myślę że każdy ma takie charakterystyczny odczucie we śnie, po którym poznaje, że za chwilę nastanie paraliż senny tylko nie każdy go jeszcze poznał. Gdy odwiedziła mnie zjawa, a nie życzyłęm sobie paraliżu, wyobrażałem sobie np olbrzymi piec, albo wielki gorący koc, przez który zjawa nie mogła przejść. Jeśli natomiast była to ta wielka czarna ręka, zmuszałem się do wybudzenia się ze snu. Dzięki temu, paraliże odeszły, pózniej nawet gdy przestałem kontrolować sny, a ręka się zjawiała, instynktownie się przebudzałem. LD okazało się moim sposobem na tą dolegliwość, niewiem natomiast jak z tym jest u innych osób. Pozdrawiam i życzę spokojnych nocy!

  28. Anita pisze:

    A mnie się wydaje, że te paraliże senne mają coś wspólnego ze skrzywieniem kręgosłupa. Jak czytałam dochodzi do niego kiedy neuroprzekaźniki w mózgu wysyłają niewłaściwe sygnały do rdzenia kręgowego. Ja mam bardzo krzywy kręgosłup (szczególnie w odcinku szyjnym i piersiowym). Bardzo narzekam na bóle kręgosłupa w ciągu dnia. Czasami nawet dokucza mi taki specyficzny ból jakby ktoś wkuwał mi igłę w kręgosłup. W nocy bardzo często doświadczam paraliżu sennego podczas zasypiania.

  29. Emilia pisze:

    Teraz to trochę się boję. Jestem strachliwa i mam nadzieję, że mi się taki stwór nie przyśni, bo chyba zawału dostanę :D. Mam jeszcze pytanie do Artura, takie z innej beczki. Próbowałam od dawna twoich sposobów, używałam techniki WILD, wiem nawet jakie rzeczy, a raczej osoby powtarzają się w moich snach, czyli moi koledzy z klasy (a szczególnie taki, który mi się podoba :3 ) itd., ale nic mi nie pomogło. Dwa razy miałam taką sytuację, że przypomniałam sobie, że jestem we śnie. Biegłam po jakiś komnatach, a goniła mnie laleczka Chucky (straszny koszmar xD), nagle stanęłam i pomyślałam:
    „Chcę być w moim domu!” i się do niego przeniosłam, ale potem nic, nie mogłam nic robić tego co sobie wyobrażę. Za 2 razem było tak, że biegłam i skapnęłam się, że to sen i pomyślałam:
    „Skoczę wysoko i daleko!”, ale stało się coś przeciwnego. Nie wiem czy to część snu, czy po prostu udało mi się na chwilę przejąć kontrolę. Proszę o szybką odp., a jeśli by się dało to na emaila ;)

  30. Carlos pisze:

    Spoko artykuł przyda mi się bo paraliże senne zdarzają mi się bardzo często czas nawet kilka razy jednej nocy lecz nigdy nie widywałem podczas nich żadnych upiorów :P

  31. Marek pisze:

    Polecam sprawdzić statystyki serwera ile osób wchidzi tutaj bądź kome tuje około 3 w nocy :) tak jaknapisame w artykule. Mi się zdarzyło kilka razy, właśnie kolo 3 w nocy, aktualnie pisze jest 3;35 ;)

  32. Karol pisze:

    2 noce temu próbowałem techniki WILD. Nie mogłem zasnąć, jest to dla mnie trudna technika, jednak próbowałem. Nie usnąłem z WILD, musiałem normalnie, bo 30 minut próbowałem. Czułem zmęczenie, miałem pełną świadomość, ale nie było hipnagogów. Jednak podczas usiłowania wprowadzenia LD, zaczynałem czuć takie uczucie bezwładności w nogach. Stawało się to coraz bardziej intensywne, zaczynało się od stóp i szło coraz wyżej, jednak powoli. Doszło do kolan, ale nie przeczytałem jeszcze wtedy tego artykułu i wiedząc trochę czym jest paraliż senny, po prostu się bałem i odzyskałem sprawność, żeby pójść spać normalnie. Tej nocy sobie odpuściłem.
    Panie Arturze, czy ta sytuacja, to był rozpoczynający się paraliż senny?

    Pozdrawiam

  33. Tomek pisze:

    ARTURZE!…. Co robić jestem o krok od skączenia swojej historii z swiadomym snieniem przez ten artykul boje sie ze cos takiego mi sie wydarzy bo gdy byłem jeszcze mały miałem ciągle jeden koszmar i to byla dla mnie trauma … Teraz wszystko wraca nie moge spać w nocy itp. Jakieś rady?? Po prostu boje sie o ten paraliż senny bo jesli ten koszmar wroci w nim a ja nie bede mogl nic zrobic?? POMOCY

    • Karol pisze:

      Witaj, Tomku.

      Nigdy nie doznałem jeszcze takiej sytuacji, więc nie powiem na własnych doświadczeniach. Jednak, skoro miałeś koszmary i świadome sny pomogły Ci je przerwać, to czemu mają powrócić? Paraliż senny jest zjawiskiem normalnym i w świadomym śnie, szczególnie technice WILD występuje. Zatem jest to powiązane. Skoro w LD masz dobre doznania, przyjemne uczucia, to po przebudzeniu z paraliżem może powinieneś po prostu mieć świadomość, że to normalne i po prostu myśleć o przyjemnych rzeczach?

      Pozdrawiam.

  34. pewien ktoś pisze:

    Mnie coś zaczęło wciągac w łóżko, zanurzałem się w łóżku tak jakby mi coś na plecach usiadło (spałem na brzuchu) nie mogę jednak powiedziec na pewno czy to odczucia mojego fizycznego ciała czy też duchowego. Leżałem na brzuchu więc też nie mogę powiedziec co to dokładnie było bo tego nie widziałem. Ale to było realne, to było tak realne uczucie, że porządnie się przestraszyłem i czułem się bezsilny wobec tego co się ze mną dzieje. Kompletna bezwładnośc, niemożnośc poruszania ciałem, otwarcia oczu i mówienia. Jedyne co mogłem zrobic to myślec… I jedyne co przyszło mi do głowy to JEZUS CHRYSTUS. Wiedziałem że to coś co mnie przygniata ma jakiś duchowy wymiar i nie jest do mnie przyjaźnie nastawione. Zacząłem krzyczec w myślach. Krzyczałem Jezu Ratuj! Tylko Jezus! Tylko Jezus jest moim Panem etc. tak krzyczałem w myślach aż w końcu po chwili to ustąpiło.

    Mam 23 lata. Dzisiaj 19.01.2015r. To był mój pierwszy raz kiedy to zjawisko miało miejsce w moim życiu, chciałbym jeszcze dodac że od pewnego czasu zastanawiam się nad sensem życia, szukam prawdy, szukam Boga i zamierzam się nawrócic.

    Zastanawiam się czy ”demon” chce mnie odwrócic od Boga, zawładnąc mą duszą. Czy jest to raczej w zamyśle Boga żeby dopuścic ”demona” do mnie by mnie upewnic i utwierdzic w przekonaniu że duchowa rzeczywistośc istnieje naprawdę.

  35. UliKopka pisze:

    Dopiero po przeczytaniu artykułu uświadomiłam sobie ,że jak byłam mała doświadczyłam takiego paraliżu sennego i to nie raz ! Kurczę, dobrze że tu zajrzałam :D

  36. piterello pisze:

    dzisiaj doznałem tego paraliżu. wcześniej dużo o tym czytałem i bałem się czy kiedyś mnie to dopadnie, stało się…. a stało się to tak, że po po ciężkiej pracy wróciłem do domu i poszedłem spać tak ok 17 (z reguły idę o 11 – 12 wieczorem) i miałem zamiar obudzić się tak o 3 nad ranem i przed wyjściem do roboty zjeść, posiedzieć jeszcze na necie… ale telefon mnie obudził i o 19 wstałem, więc położyłem się jak zwykle o 11 – 12. wiłem się w łóżku, bo już wcześniej się zdrzemnąłem i nie mogłem zasnąć. w końcu powoli zasypiałem, i miałem takie jakby świadome sny (czasem tak mam) że mogę mniej więcej kontrolować co sobie śnie. w końcu się obudziłem i poczułem ogromny ucisk na całym ciele (jakbym był głęboko pod wodą, takie ogromne ciśnienie) i że nie mogę się przekręcić na bok, i od razu się domyśliłem, że właśnie doznaję porażenia przysennego. trochę się przeraziłem, ale od razu zaznaczam że nie widziałem żadnych zjaw i nie czułem żadnej obecności, być może dlatrego bo wiedziałem co się dzieje i nie spanikowałem. niezwykłe uczucie do opisania. człowiek nie jest w stanie nawet drgnąć, jak aligator w wodzie nie porusza tafli podczas polowań tak i człowiek, tylko może czekać 30 sec – 1 min… tylko oddech. nawet jak myśli, że rusza to jest złudzenie.

  37. Sylwester pisze:

    No a jak Artur Wójtowicz jest super i uwielbiam go za to włsśnie że stworzył te stronę i opowiedział nam wszystko czego się nauczył. Naprawde Arturze dziękuje. To super że ktoś rozpatrzył to i pokazał nam co to jest ŚWIADOMY SEN ;)

  38. NietypowyTypek pisze:

    Równie dobrze można znowy zasnąć . Połowa WILDa z głowy

  39. NietypowyTypek pisze:

    Równie dobrze można znowy zasnąć . Połowa WILDa z głowy. A i jeszcze mam putanie. Czy podczas FA morze to zjawisko wystąpić?

  40. Victoria pisze:

    Miałam podobnie, zaczęło się 5 lat temu, kiedy miałam 18 lat… Na początku od razu po zaśnięciu, obudził mnie paraliż ciała i przyduszenie, świadoma tego, że rodzice znajdują się w pokoju obok, nie mogłam ich zawołać, ruszyć się, nic. Później wiadomo strach, lęk, najlepiej nie zasypiałabym po raz drugi albo i nigdy… Sytuacja ta powtórzyła się jeszcze parę razy w przeciągu 3 lat. Raz zasnęłam rozmawiając z chłopakiem przez telefon, oczywiście towarzyszyło mi przy tym duszenie. Wszystko tłumaczyłam sobie przemęczeniem, ale oczywiście pojawiały się myśli, ze może jakaś ‚zmora’ itd.
    Jestem osobą wierzącą, początkowo kiedy paraliżowało mnie, modliłam się w myślach i pomagało, przynajmniej wierzyłam w to, że pomaga, bo z biegiem czasu wszystko się zmieniło.
    Poszłam na studia, przyzwyczaiłam się do tych dziwnych sytuacji, przestałam przywiązywać do nich uwagę, do czasu.
    W październiku zeszłego roku, przemęczona jak zwykle, położyłam się. Nie pospałam długo, obudziło mnie coś przerażającego. To nie był zwykły paraliż, czułam jak coś stoi pochylone nad moim łóżkiem, coś złowrogiego. Na szyi czułam zimny, wręcz lodowaty oddech. Czułam ‚coś’ bardzo złego obok siebie, nie jest to do opisania. Cały czas leżałam bez możliwości ruchu, nagle zaczęło popuszczać. Uwalniałam się od góry powoli, aż do stóp, coś ze mnie wstawało, dosłownie. Kołdra rozluźniła się a ‚coś’ odeszło z podmuchem wiatru. Nie spałam do rana, ze strachu nawet palca nie wychyliłam spod kołdry. Poszłam następnego dnia do spowiedzi, komunii, księdza… Była nawet mowa o egzorcyzmach, oczywiście z braku czasu, nigdzie nie poszłam.
    Teraz wiem, że to nie żaden demon, chociaż śmieję się że mam swojego ‚Lucjana’ i to on nawiedza mnie nocą. Wiem chore, ale nauczyłam się z tym żyć.
    Ostatnio objawy choroby się nasiliły. Zasypiam w dzień, nie potrafię uczyć się jak normalny student- zasypiam. Paraliże zdarzają się ok. 3 razy w tygodniu nawet po 2 razy jednej nocy. Sen mam zaburzony, odnoszę wrażenie,że nie jestem sama w pokoju, czuję obecność kilku osób, towarzyszy mi niepokój, a ja leżę jak zabetonowana, zero ruchu, nie mogę nikogo zawołać,jedyne co mogę to czekać, aż minie samo.
    Jestem normalną 23 latką, jak każdy miewam stres, mało snu, ale nikt z moich bliskich i znajomych nie zmaga się z takimi problemami.
    W sieci wyczytałam, że mogą być to objawy narkolepsji.

    • Kuba pisze:

      Samo spodziewanie się paraliżu może spowodować jego wystąpienie w środku nocy. Paraliż przy pierwszym może zdarzyć się np. przy dużym zmęczeniu fizycznym. Nie za wiele wiem o narkolepsji, ale wiem że jest to rozpoczynanie snu o fazy REM, a tym właśnie jest napadowy paraliż, tak więc bardzo możliwe. Jeśli jest to dla Ciebie duży problem to może poszukaj pomocy w hipnozie. Myślę, że pomoże. Jeśli chodzi o konkrety to polecam Barwy umysłu.
      Może niekoniecznie doprowadzi do przestawienia faz, ale nie będziesz doświadczać paraliżu świadomie. Z doświadczenia wiem, że nastawienie potrafi wywoływać paraliże, ale potrafi też przed nimi chronić.

  41. Sebastian pisze:

    To może powiecie mi co teraz dzieje się ze mną? Wczoraj kiedy zamierzałem iść spać żeby wstacrano do pracy nie mogłem zasnąć minęła 1 w nocy potem druga i trzecia i nic więc postanowiłem nie spać położyłem się na plecy i patrzyłem w sufit coś się ruszyło ale ze ja nie wierzę w takie rzeczy to Olalem to ale chwile później zauważyłem ze dioda od telefonu się porusza we wszystkie strony dookoła było raczej ciemno pokój oswietlaly mi tylko ta dioda i jedna od tv i jedna od dekodera ale w nocy to daje dużo światła nagle spostrzegłem ze pokój robi się dziwnie szary nie spałem ani nic poprostu gapilem się widziałem to wkoncu znow ciemno jak wcześniej zauważyłem ze często przesuwają się jakieś jasne fragmenty mgielki myślałem ze to złudzenie ale nagle nad telefonem zaczęły się pojawiać one nad dioda stając się zielone i znikajac nagle usłyszałem oddech jakiś i strach położyłem się na brzuch schowalem głowę w ręce szybki oddech po kilku sekundach cały byłem mokry zimno mi było strasznie tym bardziej ze leciały mi na twarz zimne podmuch z lewej strony gdy się zakrylem tam to nagle za chwile z drugiej nie wiedziałem co robić poderwalem się szybko i zapalilem lampkę nic nie było.. Ale ale wróciłem z roboty dwie godziny temu położyłem się na łóżko spojrzałem w odbicie tv cały czas oczywiście mam włączona lampkę spojrzałem na moje odbicie a ono się ruszalo dziwne szybkie krótkie ruchy niekontrolowane głową i całym ciałem mimo że nic nie robiłem spostrzegłem nade mną ta dziwna mgle usiadłem blisko tv i nie ruszyłem się w odbiciu tez nie i w tamtym momencie mgła wbila się.w moja głowę w odbiciu bo gołym okiem jej teraz nie mogę zobaczyć gdy weszła mi w glowe znow zaczęło się to samo delikatna mimika twarzy poruszały się tam moje usta powiedzcie mi co to jest bo to nie jest przyjemne mam już czerwone dłonie z zimna stopy tez w ciepłym pokoju boli mnie kark zaczynam mieć coraz wolniejsze ruchy rzeczywiste i to cały czas tu jest teraz się wykazcie inteligencja bo mi się to nie podoba :( przyznaje boje się bo opowiadam o tym co jest teraz i było w nocy w moim pokoju.. Pomocy :(

  42. Gość pisze:

    Ja doznałam paraliżu sennego tej nocy, moja mama wierzy w duchy i różne tego typu zjawy, moja babcia a jej mama umarła na raka w wieku 42 lat WSZYSCY ze strony mamy mają 6-zmysł kiedyś dawno temu moja babcia przewidziała że samochód buchnie w namiot w którym spał mój kuzyn i mama. Babcia ewakuowała ich szybko a godzinę potem namiot został zmiażdżony przez auto. Często mnie i mamę odwiedza babcia, kiedyś się bałam ale idzie się przyzwyczaić, dobra ale co do paraliżu to miałam 2 sny jeden po drugim, po czym obudziłam się nie mogłam się ruszać co było dziwne bo często lunatykowałam zaczęłam słyszeć diaboliczny głos, szept to coś zbliżało się… rozejrzałam się w miarę możliwości i zobaczyłam to, czarna wysoka i smukła postać dotykała mojego kota… Mama to miała! Mówiła że niewolno się tego bać, więc zamknęłam oczy i odmawiałam ojcze nasz… powiedziałam że nie boję się tego i że dam sobie radę, nareszcie poszło, paraliż minął miałam nadzieję że to koniec lecz nie… śmiech ten przerażający śmiech goniło mnie po korytarzu ale dobiegłam do sypialni rodziców, to była najstraszniejsza noc mojego życia…
    Ola 11 lat

  43. Adam pisze:

    Witam. Dzisiaj chyba tego doświadczyłem. Byłem rano z córką sam w domu. Mała obudziła się ok 6 na siusiu. Położyłem ją z powrotem i miałem chęć jeszcze z pół godzinki się zdrzemnąć. Położyłem sie na plecach i zamknąłęm oczy. Po chwili poczułem straszne mrowienie zwłaszcza w łydkach i barkach i zaczęło mi szumieć mocno w uszach taki szum z piskiem. Po chwili uslyszalem jakby odgłos przekręcanego zamku w drzwiach i mocno sie wystraszyłem. Otworzyłem oczy i chciałem wstac ale nie byłem w stanie nawet się poruszyć. Nie widzialem zadnej postaci ale kątem oka widzialem jak w przedpokoju po scianach odbija się cień. Po chwili damski głos zaczął spokojnie nucić „La, la la la…”. Chcialem krzynkąć ale nie byłem w stanie. Zamknąłem oczy i zacząłem chrząkać. Ciężko było mi oddychać. Całość trwała może około minuty ale wystraszyłem się konkretnie. Wstalem cały mokry. Oczywiscie okazało się, że nikogo nie ma. Ale cały dzień dzisiaj chodzę taki „zestresowany” tym wydarzeniem. Może ktoś się do tego odnieść? Wariuję?

  44. oskar pisze:

    Witam. Mam 24l. Co do tematu rozmowy to juz nie raz miałem paraliż. Najgorszym był ten który miałem 2/3
    godziny temu. Objawy były następujące;
    ?brak ruchu totalny
    ?brak mowy
    ?kontakt z osobą zmarłą
    ?dreszcze i łzy po przebudzeniu
    ?lęk
    Najgorsze to jak próbowałem powiedzieć coś i nic!
    Krzyczałem ale gdy się juz wyrwalem z tego i zapytałem Mamy czy coś krzyczałem to odpowiedziała:
    Mówiłeś w innym języku. Bardzo innym!
    nic przyjemmnego, nadal mam dreszcz i strach w oczach!
    Pozdrawiam Oskar!

  45. David pisze:

    Ej no to jest to mialem to miesiac temu gdy zasypialem w dzien nagle zaczalem slyszec demoniczne glosy pzerazajace nie moglem sie ruszyc ale mialem otwarte oczy i dalem rade mowic mowilem daniel daniel az mi pzeszlo. to jest to a niech mi ktos powie co t o jest W NOCY SIE BUDZE CZASAMI I PZEZ CALE CIALO PZEPLYWA PZEZEMNIE JAKBY PRAD TO BARDZO MILE UCZUCIE WRECZ BLOGOSTAN TRWA 10 DO 15 SEKUND BRALEM DAWNIEJ EKSTAZY ALE KRYJE SIE PRZY TYCH PRADACH. CZYZBY DUCH OPUSZCZAL MOJE CIALO???????????? NIE MOGE SIE ZA BARDZO RUSZYC JAK PRZEPLYWA MNIE TEN PRAD CO TO MOZE BYC?????????????????????

  46. Piotr pisze:

    czy po każdym LD są te jazdy z demonami,kosmitami itd? pytam bo nigdy LD nie próbowałem

  47. Ania pisze:

    Ja dzisiaj w nocy miałam taki stan, nie czytałam nigdy na ten temat wiec nie miałam pojęcia co sie dzieje, otwarłam oczy o 2:15 (zegarek obok łóżka) wydawało mi sie ze ktoś wchodzi do sypialni, miałam przeczucie ze to demon, chciałam sie ruszyć zeby zobaczyć co to jest ale nie mogłam poruszyć żadnym mięśniem, tylko wodzilam wzrokiem po pokoju coraz bardziej przerażona , wtedy poczułam ze coś mnie złapało za rękę i ściągało z łóżka , próbowałam krzyczeć z całej siły ale nie mogłam , wtedy poczułam kłujący ból w klatce piersiowej i straszny ciężar , dalej nie mogłam sie poruszyć i tak byłam przerażona ze nie wiedziałam co zrobić, paraliż ustąpił dopiero po 5 minutach , nie polecam nikomu i nie rozumiem jak można chcieć coś takiego przeżyć , gdy sie ocknęlam serce waliło mi jak szalone i nie mogłam złapać oddechu nie mówiąc już o tym ze nie zasnęłam drugi raz ze strachu …

  48. Daria pisze:

    Dzisiaj odkryłam co mi jest… ja od piątego roku życia miewam te paraliże ale nie mam halucynacji… a tą metodę z oddychaniem i zachowania spokój odkryłam sama ponad pół roku temu i pierwszy raz słyszę o halucynacjach ale miewam problemy z oddychaniem i czuję że ktoś mi siedzi na klatce piersiowej… i właśnie chciałam się spytać czy jak czujesz kogoś kto siedzi na tobie to go widzisz czy to tylko uczucie?

  49. anka pisze:

    wlasnie wczoraj to przezylam… nie zycze nikomu nawet wrogowi. zasypialam…poklucona z chlopakiem spalam w pokoju obok…. nagle uslyszalam ze cos do niego idzie. takie mocne kroki. ten ktos sie nie zatrzymal obok tylko poszedl prosto do niego. chcialam krzyczec. nic. nie moglam ruszyc ustami. wydawalo mi sie ze tylko uderzam glowa o poduszke ale to nic bo zaraz uswiadomilam sobie ze wcale sie nie poruszam. najgorsze ze nie moglam otworzyc oczu… i wydobyc z siebie dzwieku a tak chcialam go ostrzec… wiedzialam ze to paraliz, slyszalam juz o tym. nic nie pomagalo a strach poprostu mna aladna. kiedy sie wybudzilam i uspokoilam polozylam sie znowu zeby zasnac i znowu to samo… tak 3 azy az tak sie balam zasypiac ze zasnelam przy telewizorze ze zmeczenia.

  50. anka pisze:

    a jeszcze jedno. o paralizu wiem od mamy. smiala sie kiedys ze to zmora odwiedza spiacego i trzeba wtery zaczac odmawiac modlitwa zeby sobie poszla… teraz wiem ze poprostu trzeba sie na czyms skupic choc tez wiem ze to nie jest latwe kiedy mysli sie o tym zeby wreszcie moc sie ruszyc

  51. Jakub pisze:

    Jeden jedyny raz udało mi się uzyskać stan paraliżu sennego wspominam to bardzo negatywnie opisze krótko co mi sie przytrafiło. Po wejściu w paraliz mój pokój zrobił się całkowicie biały wszystko było białe a ja wisiałem w powietrzu w pozycji leżącej, po chwili zobaczyłem szafę która mam na przeciwko łóżka na której widziałem jakaś zmore podobna do gargulca, stwór ten był cały czarny i wyrzucal z siebie jakby czarne ognie. Po chwili serce zaczęło mi tak szybko bić, ze odzyskaniem świadomość i gdy się obudziłem to nadal miałem przyspieszony puls oraz byłem cały zlany potem.

  52. Andrzej pisze:

    Zdarzyło mi się to dzisiaj ale trochę inaczej niż to opisujesz. Mianowicie obudziłem się zwrócony twarzą do pokoju, oczywiście nie mogłem się ruszyć. Zobaczyłem jakąś postać, która zbliżała się do mojego łóżka, ale się jej nie bałem, byłem wręcz ciekaw kim jest. Nie widziałem jej twarzy ani postury, była po prostu cieniem. Odkryła mnie, weszła pod kołdrę i położyła się obok. Wtedy, mając twarz 10 cm od jej twarzy zauważyłem, że jest to kobieta. Nie była ona przerażająca, miałem wrażenie, że bije od niej ciepło. Była to blondynka z długą grzywką, która zasłaniała jej oczy, jednak widziałem jej uśmiech. Miałem wrażenie, że się we mnie wtula i potrzebuje tego! Wtedy chciałem zapytać kim jest, jednak podczas pierwszej próby z moich ust wydobył się jedynie niezrozumiały bełkot. Wtedy zamknąłem oczy, zebrałem się w sobie i udało mi się zapytać czytelnie: „Kim jesteś?” Dopiero tutaj pojawił się strach, jednak otworzyłem oczy i już jej nie było a ja odzyskałem władzę nad ciałem. Chciałem się zapytać dlaczego ta postać była, według mnie, „dobra”? Czy jest to wyjątek od reguły czy może to coś oznaczać? Byłbym wdzięczny za odpowiedź.

  53. Magda pisze:

    Mam pytanie, otóż paraliżu przysennego doświadczam już od jakichś 2/3 lat. Na początku zdarzało się to raz na jakiś czas (co parę dni) i przede wszystkim mój „sen” nie był głęboki. Po pewnym czasie zaczęłam nad nim panować i przestałam panikować. Jednak od jakiegoś roku częstotliwość występowania paraliżu nasiliła się. W tej chwili (od około 5,6 miesięcy) mam go codziennie, a czasami nawet kilka razy dziennie (nie wysypiam się, więc w miarę możliwości próbuję odespać w ciągu dnia). Jednak najbardziej przeraża mnie to, że paraliż jest głęboki tzn. przechodzi przez 4 do 5 faz, w których za każdym razem się wybudzam – ale nigdy naprawdę. Nie wiem czy to dobrze opisuje, ale mówiąc wprost to jest jak sen w śnie w śnie w śnie. Na pierwszym poziomie udaje mi się zapanować nad strachem i „wybudzam się” wtedy okazuje się, że dalej śpie (chociaż uczucie jest takie jakbym się budziła) po chwili udaje mi się znowu wybudzić, ale znowu okazuje się, że nadal nie mogę się poruszyc śpie. Zaczynam mieć halucynacje wzrokowe – mnóstwo kropek lecących w moim kierunku, czołganie itd. I tak kilka razy – zazwyczaj za około 4/5 razem udaje mi się wybudzić naprawdę. Nie mam pojęcia co z tym robić, nie muszę chyba mówić jaka panika ogarnia mnie kiedy zaczynam sobie uświadamiać, że nie mogę się wybudzić naprawdę – wszystkie „wybudzenia” przez które przechodzę zawsze okazują się fałszywe. Co robić?

    • Kuba pisze:

      W takim razie najpewniej te pierwsze poziomy o ile nie wszystkie, to nie paraliż tylko sen o paraliżu. Możesz to zamienić w pełnoprawny pozytywny sen świadomy. Tylko musisz sobie to jakoś uświadomić i zyskać kontrolę nad tym. Spróbuj tym jakoś pokierować, stworzyć coś w swoim polu widzenia a najlepiej spróbować się poruszyć, ale nie rwąc się a wkładając w ruch mało energii, prawie że mentalnie zamiast fizycznie. W śnie ręka powinna unieść się jak piórko.

  54. Dorota pisze:

    Witam. Niestety ją też przez to przechodzilam wiele razy.Okropne przeżycie. Mówiono mi ,że to duch wychodzi ze nie …..co przekazalo mnie jeszcze bardziej. Inna opinia była taką ,że to problem zdrowotny z sercem.
    Teraz takie przeżycia ma mój 16 letni syn. Wiedząc jakie to nieprzyjemne weszlam na ten portal. Trochę mnie uspokoiliscie .
    Cieszę się że nie jestem stuknieta haha.pozdrawiam Was ciepło i życzę spokojnych snów.:)

  55. Agata pisze:

    Ja tak naprawdę jeszcze nie przeżyłam tego, ale najgorsze co najpierw zrobiłam to to, że oglądałam ten krótki filmik o paraliżu sennym. Strasznie się potem bałam, późno zasypiałam, co kilka minut ciągle się modliłam (no bo zawsze tak robię, kiedy jestem „fest przerażona”. Rozmawiałam o tym z mamą, ale nie chciała ze mną o tym rozmawiać, twierdziła, że będę się teraz bała (no moja mama :P) Ale teraz weszłam na tą stronkę i powiem jedno: JEST SUPER! Boję się tylko tego, że mam baaardzoo głęboki sen i jak już zasnę, budzę się jeden raz 8 godzin później i nie jestem pewna, czy jak tego doświadczę to będę w stanie wypróbować tych… „metod”? na przerwanie tego zjawiska. I jeszcze jedno- da się po prostu w życiu nie mieć paraliżu sennego?

  56. Norbert pisze:

    Nie.Paraliż senny ma sie codziennie ale nie zawsze towarzyszą halucynacje.

  57. Monika pisze:

    Z tego co wyczytałam w materiale przytrafił mi się dzisiaj paraliż senny, dramat, coś okropnego i ponieważ nie należę do najodważniejszych osób nie chciałabym więcej tego doświadczyć. Zanim wszystko się zaczęło pamiętam że miałam sen. Wyszłam na spacer i doszłam do mostu, którego nie było, bo właśnie był rozebrany pod budowę nowego ( co w sumie miało miejsce 2-3lata temu, ale wtedy była zrobiona boczna kładka, której w moim śnie nie było). Bez zastanowienia przepłynęłam rzekę, wyszłam na drugi brzeg gdzie nadjechał chłopak na motorze, popatrzył na rzekę i zaczął się zawracać. Wtedy nadjechał drugi, chwile pogadali i obaj zaczęli cofać. Mówię do nich, że to spokojnie można przepłynąć bo ja właśnie stamtąd przyszłam, na co oni mi mówią że nie wchodzą do wody której nie znają. Wtedy się wystraszyłam bo jeżeli oni dobrze zbudowani faceci nie chcą wchodzić do wody, to jak ja drobna babeczka wrócę teraz do domu, który jest po tamtej stronie? I w tedy się zaczęło. Znalazłam się jakby w półśnie, ze świadomością że leże we własnym łóżku, bez możliwości poruszenia się. Poczułam jak coś naciąga mi kołdrę na nogach, a w następnej chwili czułam już ucisk na klatce piersiowej. Automatycznie zaczęłam się modlić, bo przypomniała mi się sytuacja, która miała miejsce jakieś 7-8 lat temu. Byłam w tedy na wakacjach z moim byłym i ponieważ się pokłóciliśmy on chcąc mi zrobić na złość kazał mi iść spać do drugiego pokoju, dobrze wiedząc, że bardzo bałam się spać w tym domu sama. Obudziłam się w tedy w nocy i miałam wrażenie, że coś siedzi koło mojego łóżka, jakaś czarna chmura. Strasznie się wystraszyłam i zaczęłam się modlić. Po dłuższej chwili to coś jakby zaczęło się przemieszczać i weszło za piec kaflowy za którym była dziura łącząca oba pokoje. Z jednej strony ucieszyłam się że już tego nie ma, ale z drugiej strony zaczęłam myśleć że mam jakieś problemy z głową, że taki rzeczy wymyślam i wtedy zaczął krzyczeć mój eks żebym zapaliła światło i przyszła do niego. Był ostro wystraszony i powiedział że czarna chmura wyszła z za pieca, usiadła mu na klatce piersiowej, przez co nie mógł oddychać, posiedziała tak na nim chwilę i wyszła oknem. Oboje już tej nocy nie spaliśmy( pamiętam że wtedy pomyślałam, że to chyba dobrze że się zaczęłam modlić, bo to coś odeszło ode mnie) I tak ta myśl pojawiła się automatycznie dzisiaj. Przerażona brakiem możliwości ruchu i nieprzyjemnym uciskiem zaczęłam się modlić, wtedy nacisk jakby się wzmocnił ale nie przerywałam i zrobiłam powtórkę. Nacisk przy kolejnych powtórzeniach nasilał się, a w miarę jak dochodziłam do końca modlitwy odpuszczał i tak kilka razy, aż definitywnie odpuścił, a ja wróciłam do całkowitej świadomości i możliwości ruchu, cały czas powtarzając modlitwę. Nie pamiętam tylko czy nie mogłam otworzyć wcześniej oczy, czy po prostu nie otwierałam ich ze strach, że zobaczę coś strasznego co na mnie siedzi.
    No i teraz nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Kiedyś myślałam, że są złe i dobre duch, które nas odwiedzają. Te złe to czarne plamy które tak przygniatają osoby mające trochę na sumieniu, przez co mają słabą aurę ochraniającą, co idealnie pasowało do mojego eksa jak się później okazało. No ale dzisiaj dopadło i mnie chociaż staram się być dobrym człowiekiem i w ostatnim czasie się nawróciłam (chociaż absolutnie nie wierze w czarne kaftany, bo nie sądzę żeby Bóg potrzebował pazernych pośredników).
    Po ochłonięciu pojawiła mi się jednak pewna myśl. A może w czasie snu z naszego ciała wychodzi nasz duch i wraca przed wybudzeniem, a gdy nie zdąży przed powrotem świadomości to przez ucisk odczuwamy jego powrót do ciała??? Do tej teorii nie pasuje mi tylko to, że duch czy coś siedzące na moim eks wyszło przez okno, bo z moim ciężarem nie wiem niestety co się stało. Co o tym sądzicie?

  58. Marek pisze:

    W moim przypadku paraliż zaczyna się w momencie zasypiania, a w szczególności kiedy jestem bardzo zmęczony lub jest duszno w domu. Wszystkie objawy lęku, o których piszecie też występują. Czy to jest ten właśnie paraliż? Pytam bo u większości z was występował po przebudzeniu z dłuższego snu, a ja mam go w momencie zasypiania.

    • Daw pisze:

      jesteś odwodniony , albo uzależniony od sexu albo walenia gruchy [ bez obrazy ] te 2 rzeczy wpływają na paraliż senny , są jeszcze inne , zaciemniony pokój tutaj działa znaczenie psychologiczne , pijesz , palisz , ćpasz ? .. ale to się już wiąże z odwodnieniem organizmu , wypijając 3 szklanki wody przed pójsciem spąc i zostawieniem światła na noc , nie doświadczysz paraliżu sennego

  59. Daw pisze:

    Paraliż senny to objaw związany z odwodnieniem organizmu ma to ze sobą związek a 2-ga sprawa to osoby które nadużywają sexu w jakiejkolwiek postaci a potem robią sobię przerwę to po paru dniach 4-10 od odstawienia … umysł przełącza się na wyższy poziom myślenia i samoświadomości , wtedy występuje również paraliż senny

  60. Agata pisze:

    Witam!

    Dwa dni temu doświadczyłam czegoś dziwnego. Tamtej nocy po raz pierwszy po roku prób odzyskałam świadomość w śnie. Sen był zwyczajny, szłam wzdłuż ulicy nie daleko mojego domu, wtedy pomyślałam sobie, (nie świadome) że to się już działo. Właśnie w tej chwili odzyskałam świadomość i pomyślałam, że to jest sen. Senny świat zaczął tracić stabilność, stawał się co raz jaśniejszy i mniej wyraźny, czułam jak sen mnie wypycha i właśnie wtedy nastała ciemność i zaczęłam spadać, czułam jak całe moje ciało spada, trwało to jakieś 2/3 sekundy.Można powiedzieć, że gdy ?spadłam? otworzyłam oczy, ale moje ciało nie wybudziło się z paraliżu. Zaczęłam ruszać nogami i rękami, nie mogłam się pozbyć myśli, że zaraz mój mózg zacznie płatać mi figle, spanikowałam i zaczęłam szybko oddychać i po chwili wszystko wróciło do normy. Paraliż trwał około 4 s. Czym było to spadanie? I dlaczego nie widziałam zmor? Może dlatego ,że wiedziałam czym jest ten dziwny stan? Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.

  61. anna pisze:

    Mam świadome sny , czyli zasypiam wiem ze cos jest snem ze moge dużo zmienic itd . Zeby byl np.mily czy dobry , ale czasem cos się dzieje zasypiam wszystko jest jak chce i nagle czuje bol np: Reki czy nogi czy Glowy , i wiem ze spie , próbuje otworzyc na sile oczy wtedy niby je otwieram ale to dalej sen , błagam w duchu zeby sie obudzić , ale dalej nie mogę , sen jest dlugi a na prawde trwa bardzo krótko, nagle np dzwoni mój telefon i tylko dzieki niemu moge wstac , strasznie boje sie zasypiać , te straszne sny zauwazylam ze mam nad ranem .

  62. Dawid pisze:

    Mam młode 16 lat świadomym snem interesuje sie od paru miesięcy , dziś w nocy pierwszy raz wuprobowalem techniki wild ,aby nie stracić świadomości to liczyłem swoje oddechy ,nagle zbliżam sie do liczby 120 ,psy za oknem szczekają coraz ciszej ,nagle wszystko wokół mnie jakby wyciszylo sie , po chwili czuje mrowienie na całym ciele (wiedziałem ze to paraliż ) , pare sekund po tym zaczynam sie pocić i serce szybciej bije ,było mi tez cieplej ,jakbym bym na pustyni . Po chwili zaczołem panikować i na sile poruszyłem całym ciałem i obudziłem sie ( pomimo ze nie spałem)

  63. aga pisze:

    Nie próbujcie wywoływać paraliżu, ja go wywołałam odliczaniem, do tej pory nie miałam go ani razu, natomiast od czasu tej próby z odliczaniem, paraliż przychodzi mi samoistnie. Żałuję że spróbowałam i marzę aby móc zasnąć normalnie. Oprócz tamtego pierwszego razu nie mam halucynacji bo od początku wiedziałam czym jest paraliż senny. Kiedy już nadejdzie zawsze pomaga mi powiedzieć sobie 3 razy „obudź się”.

  64. Rafał pisze:

    Paraliż senny przeżyłem juz kilkukrotnie i zauważyłem, że zawsze mi doświadczał kiedy spałem na plecac, Wtedy to zazwyczaj mam najgłębszy sen.

  65. Patryk pisze:

    O proszę ale dziwnie myslalem ze te metody ja wymyśliłem miałem tak kilka razy niby się budzisz ale jednak nie ale ja słyszałem np kroki w domu jakbym był warzywem. Okropne uczucie nie polecam nieraz tak mam,że gdy próbuje zasypiać nagle tak jakby mnie coś za nogę łapało albo jakbym spadał i od razu się budzę. Albo właśnie te zmory pokonuje je w prosty sposób zamykam oczy albo lecę prosto na nie to ja staje się wtedy koszmarem dla nich polecam to wypróbwac mega satysfakcja jak lecisz na ducha albo coś innego a ona nagle znika ucieka albo coś ale najlepiej mi wychodzi zamknięcie oczu i wmawianie sobie,że to tylko głupi sen :D Pozdrawiam!

  66. MATEUSZ pisze:

    Witajcie,
    Śmiać mi sie chcialo z tego calego paralizu sennego jak pierwszy raz zobaczyłem jak kardashianka o tym opowiada, ostatnio otworzyłem oczy, czulem czyjas obecnosc i za nic nie moglem sie ruszyc pozniej zaczelo mi walic w uszach to bylo straszne naprawde zapomnialem o tym na sam mysl mi ciarki przechodza strasznie to dziwne i mam nadzieje ze juz nigdy tego nie doswiadcze

  67. krysia pisze:

    Mieliście to kiedyś po pijaku? Ja nie. Po alkoholu śpię jak zabita. Na trzeźwo się zdarza i jest bardzo męczące. Odczucie, że jest ktoś w pokoju i nam zagraża jest przerażające. Postać leżała obok mnie, blisko przylegała, mocno trzymała rękę na moim ramieniu jakby czekała aż umrę. W pokoju ciemno i cicho. Znikąd pomocy.

Zostaw odpowiedź do Victoria

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Imię (wymagane):

E-mail (wymagane):

Strona www: