Czy świadomy sen to grzech? | Świadome Śnienie ;

Czy świadomy sen to grzech?

Nadszedł czas, aby poruszyć sprawę ?grzechu? świadomego śnienia. W tym artykule rozpatruję wiele spornych kwestii i przestawiam własne zdanie na ten temat.

Wiele osób pyta mnie, czy świadomy sen jest grzechem lub kiedy grzechem się staje. Chociaż zwykle odpowiadam w dwóch zdaniach, to uznałem, że warto się w to zagłębić.

Najpierw spójrzmy, co na ten temat sądzą różne grupy społeczne. Potem powiem, co ja o tym sądzę, bo nie należę do żadnych z tych ugrupowań.

Kościół Katolicki

O ile się orientuję, to Kościół nie ma jednoznacznego stanowiska, co do tej kwestii.

Większość duchownych nawet nie wie, że takie coś jak świadomy sen ? w ogóle istnieje. Więc trudno oczekiwać od nich czegoś konkretnego.

Niemniej jednak osoby, które trochę się orientują w temacie mają podzielone zdania.

Fanatycy

Fanatycy religijni powiedzą, że LD to grzech i że Szatan Cię opęta. Dla nich świadome śnienie jest złem. Twierdzą, że to okultyzm.

Ich zdaniem kontrola nad snem jest próbą przejęcia kontroli nad życiem, a powinno się zawierzyć życie Bogu. We śnie sami możemy czuć się jak Bóg, więc może to być powód do odrzucenia wiary i przegrania życia.

Rozważni

Mądrzejsi chrześcijanie, powiedzą coś bardziej sensownego. Jeśli nie robimy we śnie rzeczy, które są uznawane za grzech, to nie popełniamy grzechu.

W sumie, dlaczego świadomy sen o tym, że pływamy statkiem miałby być grzechem?

Otwarci

Osoby religijne nastawione na rozwój, uważają, że świadomy sen to sposób na wykorzystanie ludzkiego potencjału. Sam w sobie nie jest grzechem, a nawet grzeszne zachowanie we śnie ? nie musi oznaczać czegoś złego. Jest znakiem, że ktoś potrzebuje duchowej pomocy.

Pseudo naukowcy

Osoby, które uwielbiają naukę powiedzą, że świadome sny są niebezpieczne dla zdrowia. Wyciągną z rękawa różne przypadki osób, które straciły kontrolę nad życiem z powodu LD.

Dla nich nie ma nic więcej poza suchymi danymi z tabelki.

Głupcy

A Ci co nic nie wiedzą, będą się wspierali taką wiedzą jak prof. Jarosław Półchłopek-Bachleda (fikcyjna postać) i dalej będą żyli w błędzie i strachu.

Niewierzący

Osoby, które nie wierzą w Boga ? nie wierzą zwykle w grzech. Dla nich świadomy sen jest dobrym powodem do nieziemskiej zabawy.

Artur Wójtowicz

A co ja sądzę na ten temat? Myślę, że udzielenie odpowiedzi wymaga trochę głębszego zbadania tematu.

Trudno powiedzieć, kto w tym wszystkim ma rację, bo powodem wszystkich sporów jest BRAK WIEDZY. Ludzie nie są głupi, nie są dziwni, po prostu brakuje im wiedzy.

Każdy kieruje się czymś innym. Fanatyk wie swoje, ksiądz swoje, a Zdzisio spod sklepu swoje.

To tak, jak pytanie się o jakiś produkt.

Gdy zapytasz sprzedawcę, powie że produkt jest najlepszy. Gdy zapytasz konkurencję powiedzą, że jest najgorszy. Zadowolony klient powie, że jest dobry. Niezadowolony, że jest zły.

I jak tu się w tym wszystkim połapać?

Musimy pamiętać o tym, że każdy ma prawo do własnego zdania ? i każdy własne zdanie ma. A jeśli my nie mamy zdania ? możemy paść ofiarą fanatyka, głupca lub Zdzisia…

Dlatego moje zdanie jest takie:

Traktuj świadome sny jak MOŻLIWOŚĆ ROZWOJU. Nie musisz korzystać z tej możliwości, ale możesz.

Masz wybór

Nie wiem jak Ty, ale ja lubię mieć wybór.

Gdy się urodziłem to nie miałem zbyt dużego wyboru. Narzucono mi religię, sposób odżywiania, przekonania i prawdy, które inni uważali za prawdziwe.

Dziś zmieniłem prawie wszystko. Bo ktoś dał mi wybór.

Czytałem o różnych religiach i poglądach, dzięki czemu mogłem wybrać to, co wydawało mi się najsensowniejsze. Czytałem o odżywianiu i mogłem podjąć decyzję o tym, co chcę jeść. Czytałem o sukcesie, finansach, motywacji i 100 innych rzeczach, które dały mi możliwość wyboru.

Skorzystałem z tego.

Dziś nie wyznaję żadnej religii, przeszedłem na wegetarianizm, nie potrzebuję pracy, odnoszę sukcesy i? śnię świadomie.

Wszystko dzięki temu, że miałem wybór. A wybrałem to, co uznałem za najlepsze.

Nie twierdzę, że każdy ma iść w moje ślady. Nie zachęcam Cię do porzucenia religii, pracy czy jedzenia mięsa. Te działania mogą okazać się niebezpieczne, jeśli nie wiesz co robisz.

Jednak jeśli wiesz, co robisz ? Twoje życie może być tak fenomenalne jak świadomy sen.

LD to potencjał

Uważam, że świadome sny są naturalnym sposobem wykorzystywania ludzkiego potencjału. Oczywiście można ja wykorzystywać do czynienia zła i błądzenia, ale to tak jak ze wszystkim innym.

Jeśli ktoś jest silniejszy i ma potencjał, aby pobić słabszego ? może to zrobić. Jednak jego potencjał nie oznacza wcale, że tak zrobi.

To jak wykorzystamy potencjał świadomego śnienia zależy tylko od nas.

Każdy z nas kieruje się własną hierarchią wartości i własnymi potrzebami.

To, że świadomie śnisz ? nie znaczy od razu, że idziesz zabijać ludzi. Ja nigdy będąc w świadomym śnie nie miałem takiej potrzeby.

A jeśli ktoś ma taką potrzebę, to znaczy, że w rzeczywistym świecie TAKŻE.

LD jako zaspokojenie potrzeb

Skupmy się więc na potrzebach. Świadomy sen pozwala spełniać KAŻDE potrzeby i to niepokoi wiele religijnych osób.

Jeśli chodzi o potrzebę zabijania ? to mają ją tylko psychopaci, więc nie będę jej omawiał.

Zaspokajanie pozostałych potrzeb, tych przyziemnych i wyniosłych, wynika tylko z tego, że nie mamy możliwości ich zaspokojenia w fizycznym świecie.

Człowiek, który dane potrzeby spełnia w rzeczywistym świecie ? śni o czymś innym. Nie każdy poświęca świadomy sen na chore fantazje.

Uważam, że realizacja swoich potrzeb we śnie jest jak najbardziej dopuszczalna ? o ile służy rozwojowi.

Jeśli nieśmiały chłopak, śni o swojej wymarzonej dziewczynie ? i to popchnie go do działania, aby taką dziewczynę poznać w prawdziwym świecie, to super sprawa.

Jednak jeśli będzie się coraz bardziej w sobie zamykał i bał ludzi ? to już jest niekorzystne.

Świadome sny powinny sprawiać, że czujemy się silniejsi, bardziej pewni siebie i zmobilizowani do realizacji marzeń w prawdziwym życiu.

A jeśli chore fantazje mogą to uczynić ? to nie rozumiem dlaczego miałyby być czymś złym. Myślę, że nie można oceniać czegoś jako grzech, dopóki nie poznamy efektu końcowego.

Bo według mnie, jeśli ktoś ukradnie wiadro wody, aby gasić pożar sierocińca ? jest usprawiedliwiony.

Straszenie ludzi grzechem

Są ludzie, którzy mówią, że świadome sny są niebezpieczne, że to grzech i że nie powinno się wystawiać nosa poza próg domu.

Ja nie lubię kierować się strachem. To zły doradca. Wolę zrobić i żałować, niż nie zrobić.

Ludzie na łożu śmierci żałują najbardziej tego, że nie mieli odwagi żyć życiem, którego pragnęli, zamiast żyć tak, jak oczekiwali od nich inni. Nie chcę kiedyś wyrażać takich żali. Chcę działać odważnie i podejmować mądre ryzyko.

A co to znaczy? Jeśli wydaje mi się, że mogę więcej zyskać niż stracić ? robię to. Jeśli coś wydaje się głupie i bezsensowne ? nie robię tego. Proste.

Straszenie ludzi Szatanem i grzechem jest dla mnie niepoważne.

Ja zachęcam ludzi do rozwoju. A to oznacza, że zachęcam ich równocześnie do popełniania błędów. Bo bez błędów nie ma rozwoju.

Jeśli ktoś decydując się na świadome sny ? i potem uzna, że to był błąd ? może z tego zrezygnować na zawsze. I tyle. Nie musi z nikim dyskutować i rozmyślać nad tym. To jego decyzja. Spróbował ? zdecydował.

Jednak jeśli ktoś nigdy nie spróbuje ? nie daje sobie tym samym szansy na popełnienie ewentualnego błędu. Przez to niczego się nie nauczy. Oddaje swoje życie w ręce innych. Dalej będzie rozmyślał czy to aby nie grzech. Będzie żył strachu i na koniec żałował, że nie miał odwagi spróbować.

Wybierz sam

Uwielbiam dawać ludziom opcje wyboru. Dlatego piszę o świadomych snach.

A skąd mam wiedzieć, że to co robię nie okaże się za 20 lat głupotą? Może tak być! Nie mam teraz możliwości tego sprawdzić.

Dlatego pozostaje mi wierzyć, że to co robię jest właściwe i dalej podążać tą drogą. Drogą dobra i prawości. Bez krytykowania fanatyków, chrześcijan, naukowców, mędrców i głupców. Oni wszyscy też idą własną ścieżką, którą uważają za właściwą. Szanuję to i niech tak zostanie.

Każdy ma prawo do własnych wyborów. A ja nie zamierzam nikogo w tym ograniczać ? tylko wręcz przeciwnie, pragnę dać ludziom większy wybór. Nie straszę. Zachęcam do bycia odważnym.

Dlatego na koniec nie powiem Ci, czy świadomy sen to grzech, czy nie.

Bo to zależy tylko od Ciebie.

Artur Wójtowicz

42 komentarze(y)

  1. Kacper pisze:

    Ale co tu rozważać, co tu jest grzechem?
    To, że robudziłeś jakiś płat i potrafisz świadomie myśleć podczas snu?
    Nie rozumiem ludzi, którzy uważają to za grzech…
    Nawet księdza pytałem z ciekawości, powiedział, że nie, ale z tym trzeba uważać (faktycznie, może być zalążkiem czegoś innego, np. Oobe, co już prędzej łapie się pod grzech).
    Pozdro :).

  2. Tomasz pisze:

    Po przeczytaniu artykułu,okazuję się, że w tej dziedzinie jestem mniej tolerancyjny niż mi się wydawało. Ja sprawę stawiam jasno, świadomy sen nie jest grzechem. I niestety jest tak jak piszesz, brakuje ludziom wyboru, są bardzo uzależnieni od zdania innych ludzi, a wystarczy przekonać się na własnej skórze, o co naprawdę w tym wszystkim chodzi. Moim zdaniem LD jest to „wirtualna rzeczywistość”, którą nie zastąpią nam przeróżne symulatory z przyszłości. Może kiedyś coś takiego powstanie… kto wie…
    Przykładowo wyobraźmy sobie, że gramy w jakimś symulatorze wojny z przyszłości. Biegamy z karabinem, strzelamy, zabijamy. I co?! i nic, brak jakichkolwiek uprzedzeń moralnych i etycznych, brak poczucia winy, brak wyrzutów sumienia. Przecież to nie jest rzeczywistość! Nie zabijamy ludzi na jawie! To samo jest gdy jesteśmy w świadomym śnie. Sam miałem kilka takich LD, że po prostu chciałem wyjść na ulice i postrzelać do przypadkowych przechodniów z czystej ciekawości, bo po prostu wiedziałem, że to sen. Albo latałem w skafandrze iron mana i niszczyłem wyimaginowanych wrogów. Swoją drogą spróbujcie polatać w takim stroju niezapomniane doświadczenie. :) Świetnie to ująłeś na końcu Arturze, sami decydujemy czy coś jest grzechem. Dlatego co byśmy nie wybrali, z perspektywy danego człowieka zawsze to będzie słuszna decyzja.

    • Andrew pisze:

      Z całym szacunkiem, ale Artur nie napisał, że sami decydujemy co jest grzechem. Ja piszę jako katolik wierzący i praktykujący i muszę powiedzieć, że to co jest grzechem, a co nie jest jasno ustalone przez Kościół Katolicki. „Własne zdanie” na temat grzechu często prowadzi do rozłamów i ekskomuniki, przykłady są w historii. Macie rację, że opinie wśród księży są podzielone na temat LD, o ile wiedzą, że coś takiego istnieje. OOBE natomiast jest zakazane – to na 100%. Według mnie sam stan LD nie jest niczym grzesznym tylko przede wszystkim niektóre rzeczy, które tam robimy. Owszem, nie są na jawie, ale w naszych myślach – myślami też można grzeszyć, więc to wyjaśnia sprawę grzechu. Po drugie sposoby, które pozwalają LD osiągnąć. Popraw mnie Arturze jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że wiele technik wywodzi się z religii wschodnich. Medytacje i mantry służące do wejścia w LD są niebezpiecznie daleko od zasad religii katolickiej. Generalnie jestem zdania, że powinniśmy (katolicy) wystrzegać się elementów pochodzących z innych religii, a tak jak wspomniałem, niektóe techniki LD są blisko z nimi związane.

      • Artur Wójtowicz pisze:

        To prawda, że wiele technik pochodzi we wschodu. Wschód jest bardziej rozwinięty w kwestiach świadomości (swojego wnętrza) niż reszta świata. Nie wiem tylko dlaczego mielibyśmy się wystrzegać tego, co mówił Budda i słuchać wyłącznie Jezusa. Tym bardziej, że Jezus przez część swojego życia przebywał w Indiach i Tybecie oraz pobierał tam nauki.

        W każdym razie, jak już pisałem, ja jestem nastawiony na rozwój. Dlatego nie zamykam się na „jedyną prawdę”. Czerpię wiedzę i od Buddy i od Jezusa i od 100 innych źródeł. A moje „własne zdanie” jest wynikim moich badań, poszukiwań, doświadczeń, otwartości i obserwacji.

        • Andrew pisze:

          Arturze, żeby nie wchodzić w głębsze tematy odwodzące nas od temau napiszę tylko swoje zdanie na temat Twojego pytania. Wystrzegam się tego co mówi Budda i słucham wyłącznie Jezusa, ponieważ to właśnie jego, nie Buddę uważam za mojego Boga i w niego wierzę. Co do reszty, szanuję Twoje zdanie :)

        • Bartek pisze:

          Może troche nie do końca na temat ale, drogi Arturze, skąd masz informacje o tym że Jezus był w Indiach i Tybecie ?

          • Artur Wójtowicz pisze:

            Z ridingów Edgara Cayce, z książki Nikołaja Notowicza „Nieznane życie Jezusa”, z tybeteńskich manusktyptów itp.

      • Tomasz pisze:

        Racja, Artur tego nie napisał, że sami decydujemy co jest grzechem. Ja tak uważam, moim zdaniem do religii można podchodzić bardzo elastycznie. Jestem katolikiem i praktykuje, ale nie ze wszystkim się zgadzam co do zasad jakie dyktuje nam nasza religia. Dlatego trzeba umieć oddzielić wiarę od religii. Zamykanie się w jednym kręgu i przyjmować tylko te określone reguły, bez możliwości większego rozwoju jest według mnie brakiem szczęścia, ale jeśli komuś innemu to pomaga i czuje się z tego powodu spełniony też dobrze, każdy ma inny system wartości. Polecam zagłębić się w historię naszej religii oraz w miarę możliwości posłuchać ewangelii i starać się ją zrozumieć. Można wtedy ocenić jak wiele sprzeczności dzieli religie i wiarę . W ogóle jest to temat długie godziny rozmów i nie będę się za bardzo rozpisywał.

  3. Adrian pisze:

    A OOBE jest grzechem? A co do LD to według mnie nie jest grzechem ponieważ to tylko sen.

    • Tomasz pisze:

      Doświadczyłem dwóch OBE w życiu. Nie uważam żeby miało to coś wspólnego z grzechem. Jeśli ktoś ma inne zdanie to chciałbym je poznać.

  4. Mariusz pisze:

    Nie mogę zrozumieć dlaczego LD nie jest grzechem a OOBE jest, jedno i drugie doświadczenie doprowadza nas do niesamowitych przeżyć. Myślę, że niestety, najwięcej osób mówiących że LD lub OOBE jest grzechem to Ci, którzy nigdy tego nie próbowali tylko coś usłyszeli i podciągnęli to pod grzech, bo po prostu się tego boją.

    • Andrew pisze:

      Żeby Ci wyjaśnić czemu to grzech naj[ierw musisz się zgadzać z nauką Kościoła Katolickiego. LD nie jest grzechem samym w sobie, bo to sen i twoja wyobraźnia, z resztą wyjaśniłem to. OOBE jest, bo dotyczy celowego wywołania własnej duszy z ciała czego robić nie wolno wg Kościoła Katolickiego. Nie sama wyobraźnia, tylko fizyczne opuszczenie ciała przez duszę.

      • Artur Wójtowicz pisze:

        Hmm… A skąd pewność, że podczas OBE fizycznie opuszczamy ciało? W ogóle jak można FIZYCZNIE opuścić ciało, skoro tylko ciało jest fizyczne? Fizycznie możemy wyjść z pokoju, ale nie z ciała :)

        Ale mniejsza o to.

        Chodzi mi o to, że podczas OBE dusza wcale nie opuszcza ciała fizycznego. Doświadczyłem kilku OBE w życiu i rzeczywiście jest to inne doznanie niż podczas LD. Jednak „fizyczny świat” podczas OBE różnił się od „fizycznego świata” w prawdziwej rzeczywistości. Jeśli naprawdę wyszedłbym do fizycznego świata, to skąd różnice? Może jest to jakieś przenikanie się różnych światów – ale jest to już temat do większej dyskusji.

        Jak dla mnie OBE jest prawie tym samym co LD. Chyba, że nigdy nie doświadczyłem prawdziwego OBE?

        Pytanie też – czy Ty go doświadczyłeś? Bo jeśli nie, to właśnie ten problem poruszam w tym artykule. Jeśli ktoś nie doświadczył OBE – to zna go tylko z opowieści. Opiera się na opiniach innych i tak naprawdę nie ma własnego zdania. Wierzy, że inni mają rację. A ja wiem, że inni też się czasem mylą.

        • Tomasz pisze:

          Dla mnie też OBE jest czymś w rodzaju LD. Bardziej stabilnym LD. Tutaj raczej ukazuje się nasza podświadomość, widzimy to co nie widzieliśmy, czujemy coś czego nie czuliśmy. I to wszystko dlatego, że tego chcieliśmy, chcieliśmy podświadomie doznać czegoś innego wywołując OBE. I to tylko dalej jest wytwór naszej potężnej wyobraźni, podświadomości.

      • Kuba pisze:

        OOBE to projekcja umysłu, nie wyjście duszy z ciała. Czy gdybym teraz wyobraził sobie, zamykając oczy, jak opuszczam swoje ciało i byłoby to dla mnie bardzo rzeczywiste, to jestem przeklęty???

        Jeżeli zresztą wyjście duszy z ciała byłoby grzechem, to wszyscy w stanie śmierci klinicznej, którzy jednak powrócili do życia, musieliby być grzesznikami.

        Podstawowym problemem ludzi religijnych jest fakt, że nie mają pojęcia na JAK ZAAWANSOWANYM STOPNIU JEST DZISIAJ NAUKA. Tak prawdę powiedziawszy – jest ona w stanie wytłumaczyć bardzo dużo zjawisk, które powszechnie uważane są za cudy w Kościele, jednakże ksiądz na ambonie o tym nie wspomni, bo i po co. I dodatkowym problemem jest fakt, że nie zdajemy sobie sprawy jak potężnym narzędziem jest umyśł.

        • Andrew pisze:

          No dobra, osobiście nie doświadczyłem OOBE, ale piszecie, że jakieś różnice są i to nie jest zwykły LD. Jeśli LD to kwestia wyobraźni i podświadomości to OOBE nie można tłumaczyć tymi samymi pojęciami, zwłaszcza, że tłumaczy się to jako „Doświadczenie Poza Ciałem”. Jak dla mnie brzmi całkiem jak opuszczenie ciała. Jedynym co może opuścić ciało jest chyba dusza, nie?

          • Tomasz pisze:

            Andrew, podczas OBE masz wyobrażenie, że się wychodzi z ciała i widzisz swoje ciało na łóżku jak leży, ale słyszałem o przypadkach kiedy ktoś podczas patrzenia na swoje ciało z góry, nagle zauważa jak to ciało idzie do innego pokoju. W tym momencie „wraca” do swojego ciała, budzi się, lecz nic się nie zmieniło, dalej leżał na łóżku. Z tego co pamiętam to nawet Artur przytoczył taki przykład w swoim atrykule, bądź komentarzu. Czyli wychodzi na to, że jest to po prostu wyobraźnia.

          • Kuba pisze:

            Czemu to się wydaje dziwne? Bo widzisz we śnie swoje Ciało leżące. Ja miałem to RAZ, nawet nie jestem pewien czy to było to. Moje ciało leżało jednak w innej pozycji niż zasnąłem, ale mogłem na nie patrzeć. Pokój też był trochę inny. Dlatego to robi większe wrażenie niż zwykłe LD, gdyż możesz zobaczyć swoje ciało. Ale to tylko projekcja umysłu. Nie jestem wierzący, ale myślę, że jeżeli Bóg jest wszechwiedzącą istotą to ma pojęcie, że takie sny to nic złego i chyba nie dawałby ludziom takiej możliwości, żeby mogli przypadkiem dać duszy opuścić ciało i wtenczas pozwolić szatanowi je zająć…

            Ale OOBE wyobraź sobie możesz mieć równie przypadkowo jak LD, czyli każdy moze tego doświadczyć nawet kilka razy w życiu bezwiednie. To znaczy, że wszyscy pójdziemy do piekła?

        • Andrew pisze:

          Po raz kolejny Cię zapytam, bo powtarzasz to w kółko. Czym wg Ciebie różni się LD od OOBE skoro oba to tylko wyobraźnia wewnątrz własnego umysłu? Czemu są to dwa różne zjawiska?

  5. Marek pisze:

    więc wybór należy do mnie… Zaczynam starać się o świadomy sen !

  6. Maciek pisze:

    Cytuję księdza: Kto śpi, nie grzeszy.

  7. Kuba pisze:

    Dawno już Cię nie odwiedzałem ;P

    Akuratnie dawno nie miałem świadomego snu, ale często miewam dużo snów, jednak z lenistwa ich nie zapisuję. Za to na niedawno rozpoczętych studiach trafiłem na dosć religijną koleżankę, z którą rozmawiałem na temat świadomego śnienia. Przestrzegła mnie przed tym, mówiąc że widziała przypadki ludzi opętanych przez to…

    Zapytałem jej się, w czym jest problem i powiedziała mniej więcej to, co przytaczasz w artykule – że człowiek we śnie jest sie w stanie posuwać do czynów, których nie popełniłby w życiu codziennym, dostaje siłę, której by nie miał. Jednocześnie może czynić także źle, np. igrając celowo z szatanem.

    Jednak zagadnąłem ją jaka jest różnica między tym, jak zrobię to w myślach na jawie (np. wyobraże sobie jakiś straszny grzech popełniany przeze mnie), a we śnie oprócz różnicy tych dwóch stanów. I na jakiej podstawie również Kościół wykorzystuje do pewnego stopnia techniki okultystyczne, pod które można podciągnąć chociażby medytację chrześcijańską? I kolejne – z tej samej metody korzystają przecież terapeuci, POMAGAJĄC LUDZIOM. Nie rozumiem takiego postrzegania tego zjawiska – mnie się wydaje tylko, że ludzie boją się TEGO, CZEGO NIE ZNAJĄ. A z racji że pewna grupa osób poznała „dobrodziejstwa” tych technik (np. duchowni zakonni), to chcą chronić sobie dostęp do nich przez takie brednie.

    I tu jeszcze moja mała uwaga – umysł jest strasznie potężną siłą, nie znamy nawet połowy jego możliwości. I nikt nie jest w stanie zagwarantować efektów świadomego snu. Jeżeli ktoś będzie miałświadomy sen i cały czas będzie miał wrażenie, że coś złego na niego czyha za rogiem, faktycznie może się to źle skończyć, np. jakimś załamaniem nerwowym. Trzeba znać sowje siły, po prostu.

  8. Andrew pisze:

    Tomasz, skoro OOBE to też wyobraźnia, to musi się różnić czymś innym. Potrafisz powiedzieć czym? Bo raczej nie intensywnością doznania.
    Kuba, każdy człowiek ma możiwość robienia złych i niebezpiecznych rzeczy. To przecież nie oznacza, że pójdziemy do piekła. Człowiek ma na tym świecie wszystko dla siebie i może robić co chce, bo każdy ma wolną wolę. Mamy też możliwość zabić drugiego człowieka. Czy to nie jest złe skoro Bóg dał nam taką opcję? Jest. Mój wniosek: nie wszystko do czego mamy dostęp jest złe, ale też nie wszystko jest dobre. Należy umiejętnie rozróżniać te rzeczy.
    @Artur dzięki za poprawki moich literówek

    • Tomasz pisze:

      Podczas LD poruszasz się myślą, w OBE wszystko staję bardziej stabilne, wszystko było bardzo wyraźne. Sam nie wiem jak to dokładnie określić, moja wiedza nie jest zbyt obszerna na temat OBE, wiem tyle, że byłem wtedy, bardziej świadom tego co robię i co się dzieje. Miałem wahania nastrojów, nagle ucieszyłem się, że udało mi się wyjść z ciała, a nagle zacząłem się bać, że nie wrócę z powrotem.

      • Artur Wójtowicz pisze:

        Strach jest raczej czymś normalnym, gdy robimy coś nowego (tym bardziej coś takiego jak OBE).

        • Silvie pisze:

          To fakt strach często pojawia się przy rzeczach, których nie znamy i które napawają nas lekiem. Umysł trzeba oswajać powoli. Kiedy w miarę regularnych medytacji zaczęłam doświadczać różnych stanów, na początku bałam się ich strasznie, że zaraz umrę . Ale potem zaczęłam je traktować jak „efekt uboczny” stanu, odczucia falowania , bujania, świadomego widzenia obrazów, nie robią już takiego wrażenia jak na początku, a to dopiero wstęp do innych rzeczy np. do świadomego śnienia.

  9. Filip pisze:

    Drogi Arturze!
    Mam pewien problem ze świadomymi snami. Mianowicie, w trakcie snu często udaje mi się odzyskać świadomość. I tutaj pojawia się problem. Wygląda to mniej więcej tak:
    najpierw się uświadamiam i mówię : to jest sen! (prawie zawsze po uświadomieniu wymawiam to zdanie). Następnie wszystko rozmazuje się i zaczynam czuć swoje ciało. Potem robi się ciemno i przez chwilę jestem w stanie, który mógłbym nazwać pół jawą – pół snem. Nie mogę się ruszać. Po chwili jednak wszystko ustaje a ja budzę się. Jest to bardzo flustrujące, gdyż nie mogę osiągnąć wymarzonego LD. Zwróciłem się do Ciebie gdyż mam nadzieję, że mi pomożesz.
    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

    Filip

  10. Bezimienny pisze:

    Tego profesora Jarosława Póchchłopka-Bachledę, to wziąłeś z tego artykułu ( http://swiadomesnienie.pl/atak-na-mnie-i-swiadome-snienie/ ), tak?
    Przeglądając starsze posty zauważyłem że pojawiały się co ok. 10 dni.
    Czy nadal tak jest?

  11. Szeew1985 pisze:

    Dwa słowa :) pierwsze – grzech = narzucanie ograniczeń na „niewierne owieczki, które są słabe by cokolwiek ze sobą zrobić” a drugie – kościół sam sobie przeczy :P moim zdaniem kościół jest skorumpowany i głupi :) takie jest moje zdanie na temat kościoła katolickiego :)

  12. Dano pisze:

    jesteście na jakimś forum gdzie można luźniej popisać ?

    mogę dać kilka dobrych rad stan obe mam dość często :) kiedyś przez przypadek usłyszałem o tym w telewizji około kilkunastu lat temu, później szukałem informacji w internecie – to nic nie dało…

    tak naprawdę świadome śnienie i OBE każdy indywidualnie powinien wyćwiczyć trzeba po prostu poznać swój organizm,

  13. xd pisze:

    HEJA Artur ciągle myślę czy nie ma sposobu by za pierwszym podejściem wejść w od i ile może to trwać najdłużej

  14. ktoś pisze:

    Jestem katolikiem, interesuję się świadomymi snami od 2 tygodni. Nie zgadzam się z tym, że dla katolików to nie jest grzech. Sam chciałem spróbować świadomego snu, ale nagle pomyślałem czy to nie grzech. Znalazłem tę stronkę wydawało mi się, że to nie jest grzech. Gdy przeczytałem,że artur nie jest katolikiem zrozumiałem, że się słabo orientuje w temacie ( z całym szacunkiem). Więc poszukałem na forach katolickich. I zlalazłem. Przypomniało mi się w tedy 1. przykazanie boże (nie będziesz miał bogów cudzych przedemną), a przecież w takim śnie jesteśmy sami dla siebie bogiem. Pozwole sobie zacytować z jednego forum ” czy naprawde chcemy stracić wieczne szczęście w niebie dla kilku snów?” świadome śnienie więc nie jest zgodne z nauką kościoła katolickiego. Zalicza się to pod (z całym szacunkiem dla innych) praktykowanie różnych czarów, a nawet (z jeszcze większym szacunkiem) pod sekty satanistyczne. Przy takim śnie zapominamy o bogu a szatan ma nad nami pełną kontrolę,a od tego tylko krok do opętania. Nie zachęcam do tego katolików bo to jest grzech śmiertelny, ale szanuke poglądy praktykujących LD, choć ich nie podzielam.

    PS. Raz miałem zupełnie przez przypadek LD ale to było jal miałem 5 lat. Polecam latanie boskie uczucie

    • SquiD pisze:

      Sam jestem katolikiem i myśle że to nie grzech. Odnosząc się do Twojego rozumowania, moim zdaniem we śnie nie jesteśmy bogiem jesteśmy po prostu władcami naszego snu, to tak jakby powiedzieć, że jesteśmy bogiem, bo sobie coś wyobrażamy przecież w wyobraźni też możemy robić wszystko:).

    • kmil1550 pisze:

      Typowa katolicka głupota. Twierdzi, że będąc w LD łamie pierwsze przykazanie, chociaż nie przeszkadza mu modlenie się do obrazów i matki Jezusa.

    • Bartłomiej pisze:

      Kilka miesięcy temu miałem świadomy sen w którym pojawiłem się w nieznanym mi pokoju:( coś mówiło mi że to pokój mojego przyjaciela i zmuszało mnie żebym wziął coś z niego.Wziąłem coś i nagle przypomniałem sobie Boże przykazania 7 i 10 no i odłożyłem.Po tym zmieniło się otoczenie szedłem z mamą na krawędzi drogi i mówiłem jej o moim śnie na co ona się zaśmiała i jej usta powiększyły się do ogromnych rozmiarów(widziałem ciemność w jej oczach) i mnie pożarła. Koniec snu.

      Więc nie zgadzam się że podczas snu nie zapominamy o Bogu.Ale skończyłem ze świadomymi snami, mimo że nie mam pewności że to grzech to wole nie ryzykować:)

      • Monica pisze:

        Bartłomieju.. ja kiedyś zawsze miałam koszmary, często bałam się w ogóle zasypiać ale po zgłębieniu wiedzy zaczęłam z nimi walczyć, LD okazało się niesamowicie pomocne, tylko potrzebuję jeszcze więcej tej kontroli :)

    • Jarek pisze:

      Człowiek wierzący pragnie, by Bóg zamieszkał w nim przez swojego Ducha, który ?jednoczy się z naszym duchem? (zob. List do Rzymian 8, 16), bo ?Ten, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem.? (1 Kor 6, 17).
      W ostatni dzień stworzenia Bóg powiedział: ?? (Księga Rodzaju 1:26). Zatem dokończył swoje dzieło bardzo osobistym akcentem. Bóg stworzył człowieka z prochu i dał mu życie, dzieląc się z nim swoim własnym tchnieniem (Księga Rodzaju 2:7). Zgodnie z tym człowiek jest wyjątkowy pośród wszystkich stworzeń, posiada zarówno cielesną (ciało), jak i duchową część swojej istoty (dusza/duch).
      Duchowo człowiek został stworzony jako istota racjonalna, o wolnej woli, innymi słowy człowiek może myśleć i wybierać. Jest to obraz Bożego intelektu i wolności. Za każdym razem, kiedy ktoś stwarza jakąś maszynę, pisze książkę, maluje obraz, słucha muzyki (np. symfonicznej), oblicza jakąś sumę lub nadaje imię zwierzęciu, ta osoba daje wyraz temu, że zostaliśmy stworzeni na obraz Boży.
      Jeśli faktycznie uważasz, że w czasie świadomego śnienia ” jesteśmy sami dla siebie bogiem” to nie martw się pierwszym przykazaniem – nie łamiesz go, nie popełniasz grzechu. Nie masz „cudzych bogów” – to część Twojego Boga w Tobie.
      Jak kontrolujesz własne sny to Szatan nic Ci nie zrobi – tam przecież jesteś Bogiem – możesz wszystko :-). Pozdrawiam i pamiętaj: Horton słyszy Ktosia !!!

    • FoxMasterPL pisze:

      Bóg Dał Na Taką Możliwość.
      Szatan?!
      Nieprawda Nieopęta.
      Pozdrawiam

  15. Monica pisze:

    Bardzo mądry artykuł, racja w 100%
    Religia i tak po trochu wypala już się z ludzkości (czas najwyższy..). Jak ktoś jest zły to robi złe rzeczy czy to w rzeczywistości czy we śnie, jak ktoś jest ok to śni z własnej woli o czymś fajnym a nie o krzywdzeniu. LD nigdy nie był i nie będzie czymś złym.

    • michałek pisze:

      Moi drodzy,jeżeli chcecie zobaczyć czym kończą się eksperymenty ze świadomym snem,to zapraszam do dowolnego ks egzorcysty.Spotkacie u nich osoby,które LD praktykowały,a teraz…
      No właśnie.

      „Jeżeli nie masz zmartwień,to nie szukaj ich”
      Pozdrawiam

      Zgubne skutki praktyk OOBE i im podobnych.

      Na stronach internetowych, w ezoterycznych księgarniach coraz więcej można znaleźć informacji i książek o tzw. OOBE czyli out of body experiences, także NDE near-death experience, oraz o LD ? lucid dream. Co lub kto za tymi praktykami stoi i jakie niosą za sobą one skutki?

      Ezoteryczne strony internetowe zawierają instrukcje ? techniki wchodzenia w te odmienne stany świadomości, a tym samym umożliwiają manipulowanie w swojej podświadomości i otwarcie swojej duchowości na otaczające nas byty duchowe. Osoby będące w stanie OOBE twierdziły np., że mogły się poruszać, dokonywać obserwacji i komunikować z innymi istotami inteligentnymi podczas gdy ich ciała spoczywały nieruchomo. Zjawisko to występuje często także pod wpływem pewnych substancji halucynogennych i narkotycznych, a także może pojawiać się w świadomych snach ? LD.

      Trzeba zacząć ostrzegać przed tymi technikami i nazywać je tym czym są, a są to elementy technik okultystycznych, nawet jeżeli na początku są postrzegane jako niewinne i nieszkodliwe. Nazywa je tak najwybitniejszy polski ekspert technik New Age O. Aleksander Posacki:

      ?Za nową formę spirytyzmu można uznać także niektóre doświadczenia typu „doświadczenia poza ciałem” (out-of-body experience: OBE lub OOBE) w takiej formie, jak doświadczał ich R. Monroe, a zwłaszcza tzw. doświadczenia bliskie śmierci (near-death experience: NDE)? ( Nasz Dziennik )

      W tych doświadczeniach przyjmuje się zasady filozoficzne, pewne elementy o budowie energetycznej człowieka, a także praktyki zapożyczone z systemów wschodu: jogi i zen, które to systemy bazują na bezosobowym pojęciu Boga. Przyjmuje się pojęcia mówiące o świecie astralnym, ciele eterycznym i wykorzystaniu metod wizualizacji dla kreowania rzeczywistości astralnej (wizji astralnych).

      całość tekstu znajdziecie na stronie egzorcyzmy katolik

Zostaw odpowiedź

Imię (wymagane):

E-mail (wymagane):

Strona www: