90 minutowy świadomy sen | Świadome Śnienie ;

90 minutowy świadomy sen

Jakiś czas temu miałem okazję doświadczyć czegoś naprawdę niesamowitego. Miałem świadomy sen, który myślałem, że nigdy się nie skończy!

Czy miałeś kiedyś tak długi świadomy sen, aż pomyślałeś, że już się nie obudzisz? Bo ja tak. Z jednej strony to było fajne, bo miałem czas na zrobienie wszystkiego, co tylko przyszło mi do głowy, ale z drugiej zaczynałem się już martwić, czy aby na pewno wszystko ze mną w porządku w fizycznym świecie.

Postanowiłem opisać mój najdłuższy świadomy sen w życiu i przekazać Ci kilka cennych informacji. Jeśli kiedyś przytrafi Ci się coś podobnego jak mi, po prostu będziesz wiedział, co się dzieje i co masz robić.

Przed snem

Położyłem się spać koło 21:20 (wcześniej niż zwykle), a zasnąłem koło 21:40. Powiedziałem sobie: „Obudzę się po dokładnie 3 cyklach snu i będę super wypoczęty”. Zasnąłem.

Obudziłem się o godzinie 0:35. Trochę się podniosłem na łóżku i byłem w pozycji półsiedzącej, ale nie wstałem. Przysnąłem i obudziłem się o 2:20. To dobra pora. Wstałem.

Siadłem przy biurku i spisałem 3 sny. Potem poczytałem trochę książkę. Położyłem się ponowne o 3:20.

Leżę na plecach i relaksuję się. Rozluźniam szczękę i twarz. Oddycham spokojnie. Robię przerwy w oddychaniu. Pogłębiam relaks. Korzystam z kilku technik z mojego kursu WILD. Po 10-15 min odwracam się na prawy bok. Wyobrażam sobie, że stoję obok łóżka. Wczuwam się w dotyk stóp na podłodze, na ciężarze ciała. Czasami mam „przebłyski” (jest to specyficzny rodzaj hipnagogów, które tworzą sen). W pewnym momencie odwracam się na lewy bok. Przysypiam. Ale jest mi zimno i się budzę. I tak ze trzy razy. W końcu przykrywam się szczelnie i zasypiam. Myślę, że było to gdzieś w okolicach 4:00.

Początek świadomego snu

Nie mogę sobie przypomnieć jak się uświadomiłem, czy był to WILD czy DILD. Nie pamiętam kiedy odzyskałem świadomość, ani jak ją odzyskałem. Nie wiem też jak się zaczął sen. Wiem tylko, że robiłem w nim dużo rzeczy. Po obudzeniu czułem się jakbym obejrzał 2h film, a potem miałbym go opowiedzieć. Po prostu nie potrafiłem sobie przypomnieć wszystkiego, ale wiem, że działo się o wiele więcej niż tutaj opisałem.

Zacznę od momentu, do którego mogę sięgnąć pamięcią. Wiedziałem już wtedy, że sen trwał dosyć długo. Tak długo, że chciałem się w końcu obudzić… ale nie mogłem! Czyli rozpoczynam tu, gdzie zwykle się kończy.

Kontynuacja snu

Śnię. Staram się obudzić i czuję, że leżę w łóżku. Ruszam swoim ciałem, ale wydaje mi się, że umysłem jestem we śnie, a tylko ruszam się jak szalony na łóżku. Zacząłem się bać, że może właśnie obudziłem Milenę (moją dziewczynę), a ona nie wie, co się ze mną dzieje. Widzi, że rzucam się na łóżku i nie wie co robić. Słyszę jak mówi do mnie, uspokaja, a ja nie mogę się obudzić. Udaje mi się powiedzieć tylko dwa słowa: „Paraliż senny”. I padam na podłogę. Czuję ulgę, bo teraz przynajmniej wie, co mi jest. Leżę po części zawinięty w kołdrę na podłodze i nie mogę się ruszyć. Wiem, że paraliż zaraz minie. Czekam…

WAŻNE! Z paraliżu sennego można wyjść zmieniając tempo oddychania lub przez skupienie się na chęci poruszenia małym palcem. Jednak w tym momencie całkowicie o tym zapomniałem.

Nagle nie wiem jak, leżę znów na łóżku, a do pokoju wchodzi moja mama. Coś tam mówi i chce zabrać mi pościel. Mówię, że to zły moment. Staram się poruszyć, ale mnie mogę. Szarpię się… Nagle…

Jestem w więzieniu. Stoję na pierwszym piętrze koło barierek. Na dole jest duży korytarz. Wokół mnie chodzą więźniowie. Nie wiem skąd się tutaj wziąłem. Miałem jakieś kłopoty. Kilku bandziorów stało koło mnie i coś ode mnie chcieli. Nie byłem pewien czy śnię. Patrzę na zegarek. 17:27. Patrzę ponownie. 17:28. O nie! To nie jest sen? Jeszcze raz. 08:15. Uff. A jednak.

Nie wiem dlaczego, ale od razu wyrzuciłem tych bandziorów za barierki. Uznałem, że jeśli się ich pozbędę w moim śnie, to w prawdziwym świecie też mi dadzą spokój. Nie wiem skąd ten pomysł, bo nigdy ich na oczy nie widziałem i w rzeczywistości oni nie istnieli. Przypominali meksykaninów z tatuażami. W każdym razie spadli na dół. A ja się gdzieś przeniosłem…

Teraz jestem w moim pokoju. Trochę się zmienił wystrój wnętrza. Sprawdzam godzinę na zegarku. Zmienia się – to wciąż sen. No to coś popróbuję. Wcześniej wykonałem wszystko, co mi tylko przyszło do głowy i teraz już nie miałem pomysłów, co mogę zrobić.

WAŻNE! Przed każdym świadomym snem warto sobie przygotować listę rzeczy, które chcemy zrobić. Przeważnie wystarczy maksymalnie 3 czynności. Jednak w moim przypadku po wykonaniu tych kliku zaplanowanych rzeczy, dalej byłem we śnie, nie mogłem się obudzić – i co gorsze, nie miałem już pomysłów, co zrobić. Także w tej sytuacji żałowałem, że nie miałem dłuższej listy.

Sen jest bardzo stabilny. Ale nie wiem co robić! Chcę się obudzić, ale nie mogę. Próbuję więc fikołajtka (fiflak) w tył. Skaczę na ręce, ale mi nie wychodzi. Mam wrażenie, że ktoś mi pomaga i podpiera mi plecy. Nigdy tak nie skakałem, więc zdaję sobie sprawę, że mój mózg nie ma odniesień co do takiego skoku. Ale może je przecież stworzyć! Skupiam się na poszczególnych czynnościach. Odchylam się do tyłu, skaczę, odrywam najpierw nogi, a dopiero potem czuję, że dotykam rękami podłogi. Udało się.

Następnie biorę z półki piłeczki do żonglowania. Jednak wypadają mi z rąk. Dziwne. To już drugi świadomy sen, w którym nie mogę żonglować. Coś jest nie tak. Grawitacja jest OK (w poprzednim LD miałem problemy z grawitacją podczas żonglowania), ale zupełnie jakbym nie umiał żonglować (a umiem). Zostawiam to.

Podchodzę do biurka, na którym paliły się świeczki. Zastanawiam się czy poczuję ból. Wyciągnąłem rękę nad płomień. Poczułem jak robi się coraz cieplej i po 2s zaczął mnie parzyć. Aua! Zabrałem rękę. Paliło jak prawdziwy ogień. Poszukałem wody i zanurzyłem rękę. Znów gdzieś się przeniosłem…

WAŻNE! Ogień mnie palił, bo to najsilniejsze skojarzenie w naszym mózgu. Nie jest ograniczeniem wynikającym tylko z przekonań – jest warunkiem przetrwania. Już dawno nauczyliśmy się, że ogień = ból. Dlatego we śnie nie jest łatwo to zmienić. Być może opanowanie tej sztuki pozwoli osiągnąć mistrzostwo w kontrolowaniu snu.

Jestem w moim domu z przyszłości. Stoję w ogrodzie. Szumi woda. Widzę rzeczkę i kaskadę. Zachwycam się ich pięknem. Jednak gdy chcę sprecyzować, czym jest to piękno, to widzę tylko jasne kamyki i wodę. Nie wiem, co dokładnie było w tym pięknego.

Patrzę na mój dom. Jest nowoczesny. Fajny, podoba mi się. Biały, płaski dach. Chyba 3 kondygnacje. Trochę dużo. Ściany z kamienia. W oddali słyszę wodę i morze.

Rozglądam się po okolicy. Na horyzoncie widzę budynki. Całe nowoczesne osiedle. Pomyślałem sobie, że się przypatrzę i wybiorę jakieś ciekawe budynki, to może w przyszłości się przydadzą, gdybym chciał je zaprojektować. Jednak ich kształt i formy zmieniały się za każdym razem, gdy na nie patrzyłem. W końcu zmieniły się w stare, zniszczone rudery.

Stanąłem na końcu ogrody. Chciałem pozwiedzać. Przeskoczyłem strumyk i stałem na nierównych kamieniach. Nagle z domu przybiegły do mnie jakieś dzieci. W sumie 3 chłopaków i dziewczynka. Mówię, że tutaj jest nierówno i żeby uważały, aby się nie przewrócić. Dzieci pobiegły do domu, przez otwarte, duże, szklane drzwi balkonowe.

Stoję przed domem i chcę się już obudzić jednak nie mogę. Sen jest szalenie stabilny. Już zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem coś mi się nie stało i nie zapadłem w śpiączkę. Myślałem, że wszyscy się o mnie martwią, a ja śpię. Wydawało mi się, że to trwa już za długo. Nigdy tak nie jeszcze nie było. Zacząłem się też bać, że może… umarłem! I jestem świadomy tylko dlatego, bo mam taką umiejętność. Spędzę całą wieczność w tym stanie? Już się nie obudzę? Byłem trochę przestraszony, ale też spokojny. Nie zamierzałem się poddawać. Wiedziałem, że jeśli się obudzę, to zdobędę w ten sposób cenne doświadczenie.

Wszedłem do pokoju przy ogrodzie. Wyglądał trochę jak kuchnia. Wewnątrz była moja rodzina. Bracia i reszta. Wszyscy coś mówili, robili i wyraźnie próbowali mnie sobą zająć i odwrócić moją uwagę. Tak to już zwykle jest, że osoby we śnie starają się Cię zagadać, abyś zapomniał, że to sen.

Mówię im, że nie muszą tego robić. Wiem, że to sen. Ale już chcę się obudzić! Nic nie da odwracanie mojej uwagi. Tłumaczę im, że to poważna sprawa. Nie mogę się obudzić! Musicie mi pomóc! Jak się obudzić? Jesteście częścią mnie, więc wam też powinno zależeć!

Przykułem ich uwagę. Wszyscy się zatrzymali i patrzyli na mnie w ciszy. Zupełnie jakby byli zszokowani moim zachowaniem. Jednak nic nie mówili. Słyszę swój oddech. Słyszycie? Właśnie oddycham. Tylko jak to wykorzystać? A może to nie ja oddycham tylko Milena? Wstrzymałem oddech. Ale wydawało mi się, że dalej go słyszę. Już miałem rzeczywiście uwierzyć, że to nie mój oddech, ale potem wziąłem go powoli – a ten słyszany też zwolnił. Wypuściłem powietrze. Tamten też. Oddychałem spokojnie, a rytm się zgadzał z tamtym. To był mój oddech.

Pomyślałem, że wyjdę na dwór a potem na dach. Wychodzę z pomieszczenia otwierając podwójne szklane drzwi. Wyszedł za mną mój brat – jakby chciał mnie śledzić lub pilnować. Wciągnąłem czyste, świeże, morskie powietrze.

Zaczynam wskakiwać po ścianach domu na górę. Jednak muszę się łapać krawędzi i podciągać. Dziwne. Nie mogę wskoczyć od razu. Wiem, że to moje przekonania mnie ograniczają. Podświadomie wierzę w grawitację.

WAŻNE! Tutaj wysnułem ważny wniosek: OGRANICZA CIĘ TO W CO WIERZYSZ. To dotyczy nie tylko snu, ale też fizycznego świata. W ile rzeczy wierzę, które mnie ograniczają? Mnóstwo. To co potrafię, co mogę, co mi wolno, jak się powinienem zachowywać, co ludzie powiedzą itp. To wszystko to ograniczenia, w które wierzę.

Pomyślałem sobie, że mogę przecież się mocniej wybijać. I udało się. Prawie lądowałem na dachu. Z lekką pomocą w postaci podparcia się, wszedłem na dach.

Słyszałem w oddali morze. Jednak zasłaniały mi je wysokie sosny. Pomyślałem, że wywołam świadomy sen we śnie. Najwyżej zejdę na drugi poziom, co w sumie tylko pogorszyłoby mój stan, ale sprawdzę czy to coś da.

WAŻNE! Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak drugi poziom snu. Możemy śnić tylko jeden sen na raz. Jednak w mojej sytuacji chwytałem się każdego pomysłu.

Położyłem się na dachu, na plecach. Przed sobą widziałem drewniany kształt w postaci krzyża. Co to jest? Dobra. Zamykam oczy. Słyszę swój oddech. Mogę go kontrolować. Jednak nic to nie daje. Cały czas jestem we śnie. Czekam na jakikolwiek impuls z zewnętrznego świata. Jak uda mi się przypomnieć uczucie budzenia się – to się obudzę. Czekam. Oddycham. Nagle. Szturchnięcie. Na to czekałem. Milena się poruszyła w łóżku. Już wiedziałem dokąd wrócić. Miałem punkt odniesienia. Otworzyłem oczy. Udało się. Obudziłem się! Patrzę na zegarek. Jest 5:30

WAŻNE! Kilka technik jak obudzić się ze snu spisałem w tym artykule. Tak się składa, że zapomniałem o nich, gdy były mi najbardziej potrzebne…

Wnioski

Spałem więc od 4:00 do 5:30. Z tego wynikałoby, że śniłem przez 90 minut. Tylko czy to możliwe? Najdłuższa faza REM trwa 40-50 minut. Prawdopodobnie przeszedłem w pełnej świadomości przez 2 fazy REM. Czyli miałem 2 świadome sny, ale nie pamiętam przerwy między nimi na fazę N-REM. Albo byłem też świadomy w fazie N-REM? A może zasnąłem o wiele później niż mi się wydawało? Trudno powiedzieć. Jedno jednak jest pewne – to był najdłuższy i najstabilniejszy świadomy sen w moim życiu.

Artur Wójtowicz

56 komentarze(y)

  1. Karolus ( Karol ) pisze:

    Arturze, wpadłem na pomysł, że to NREM mógł cię zatrzymywać we śnie! Kiedyś też tak miałem, że nie mogłem się obudzić ( wtedy niestety nie wiedziałem o świadomych snach, a szkoda ). Było to we śnie zwykłym, więc od razu panika ( tak jak bym przejmował kontrolę we śnie nie wiedząc o tym ). Jak to zrobiłeś? Chciałbym utkwić w stanie świadomego snu na zawsze, więc jeśli mógłbyś to napisz mniej więcej jak udało ci się utkwić we śnie. Pozdrawiam i życzę więcej sukcesów.

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Na zawsze raczej się nie da, bo gdy Twój organizm wypocznie, to sam się budzi. Niewiele w tym kierunku możemy zrobić. Nie wiem, co było powodem mojego utknięcia we śnie. Wszystko co pamiętałem, opisałem w powyższym artykule.

  2. Paulina pisze:

    Też bym chciała mieć tak stabilne sny. Ostatnio mam nawet problem z zapamiętaniem kilku snów z jednej nocy (ale się staram :P). Myślę, że byłoby fajne jakbyś opisywał więcej Swoich świadomych snów i tego co w nich robisz. Można z tego czerpać inspirację.
    Pozdrawiam :)

  3. Kacper pisze:

    Dzisiaj miałem 2 LD w ciągu jednej nocy, to moje 5 prawdziwe LD. Za każdym razem gdy mam LD to albo budzę się naturalnie albo jeśli jestem już długo albo nie wiem co dalej robić to wybudzam się takim sposobem: Zamykam oczy, nie ważne czy leże czy stoję, wyobrażam sobie jak leże, czuje to na czym leże, oddycham spokojnie i wierze w to, że teraz się obudzę i się po prostu budzę. Mam tak już to wyrobione, że jak chcę się obudzić to się budzę. Jedyne co jest w tym nie fajne to to, że jeśli właśnie pojawia się ta myśl a co teraz się ze mną dzieje? Jestem już dosyć długo w tym LD co jeśli już się nie mogę obudzić? Albo najzwyczajniej w świecie spóźnię się? itp. Wtedy ten strach nade mną góruje i po prostu wszystkiego czego chce to obudzić się no i się budzę ;s Trochę to głupie bo już w trzech LD miałem taką sytuacje i za każdym razem nie miałem żadnego problemu z obudzeniem się a po przebudzeniu żałuje tego, że się obudziłem bo miałem jeszcze dużo czasu do spania.

  4. Dawid pisze:

    A ile zwykle się wydaje że taki sen świadomy trwa?

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Przeważnie kilka – kilkanaście minut. Zdarzają się oczywiście wyjątki (jak w tym przypadku) i wtedy świadomy sen trwa o wiele dłużej.

  5. bezimienny pisze:

    HEH. Dzięki Arturze kiedyś cieszyłem się jak dziecko z każdego LD gdyż nieczęsto udawało mi się ten stan osiągnąć teraz bez użycia technik uświadamiam się w prawie każdym śnie jaki zapamiętam. tej nocy kiedy przeczytałem twój artykuł powiedziałem przed zaśnięciem parę razy zapamiętam sen i udało się. Wszystko jest normalnie idę gdzieś (nie wiem gdzie) z moim znajomym i nagle ten zaczyna coś mówić o snach wtedy rozglądam się i próbuję rzucić kule ognia (taki mój Test Rzeczywistości) udało się za drugim razem chyba najlepsze LD w życiu heh. DZIĘKUJĘ CI ZA TO CO ROBISZ!

  6. Ania pisze:

    fajnie mnieć taki długi świadomy sen .też bym tak chciała,ostatnio mniałam pierwszt świadomy sen a był tak krótki że trwał chyba mniej nież minuta .Miałam zwyczajny sen gdy nagle sen stał się zwyczajny,zdążyłam tylko zrobić test rzeczywistości i ekscytować się że to świadomy sen.Czytałam artykuł o przedużaniu świadomego snu ale gdy miałam zwiększyć kontrole snu nagle zrobiło być biało i się obudziłam

  7. bezimienny pisze:

    Zastanawia mnie fakt dlaczego osoby ze snu chcą byśmy zapomnieli ze to sen. Ja tez zaobserwowałem taki stan rzeczy.

  8. Konrad pisze:

    Dzisiaj miałem moje pierwsze LD. Wiedziałem, że to sen ale i tak nie miałem pełnej kontroli nawet nad sobą. W końcu się zmusiłem , aby odzyskać kontrolę ale wtedy ludzie dookoła zaczęły mnie gonić z nożami. Zaczęłem bardzo wysoko skakać ale one latały :0 I nie wiem czemu ale mnie zabiły. Co zrobić , żeby przejąc nad nimi kontrolą ?

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Nie możesz przejąć nad nimi kontroli, bo oni są częścią Ciebie. Dlatego musisz przejąć kontrolę nad sobą. Przede wszystkim nie uciekaj, bo to tak jakbyś uciekał przed swoim cieniem – nie uda Ci się. Zatrzymaj się i wyciągnij do nich ręce, tak jakbyś chciał ich uściskać lub przytulić. Jeśli zareagujesz przyjaźnie – oni też będą przyjaźni. Ich zachowanie jest odzwierciedleniem Twoich myśli.

  9. Mikołaj pisze:

    Arturze słyszałem, że gracze, lub granie przed snem, oczywiście w gry wideo w jakimś stopniu zwiększa szanse na LD. Czy istnieje szansa weryfikacji tej plotki?

  10. Kuba pisze:

    Witam, jestem całkowicie zielony w temacie swiadomych snów i chciałbym zapytac o sposoby jezeli takie w ogóle istnieją żeby wprowadzic się w swiadomy sen. Bardzo bym prosił o takowe, dziękuje z góry

    • Dodo pisze:

      Wystarczy trochę poszukać, na necie znajdziesz ich jeszcze więcej.

      http://swiadomesnienie.pl/3-najlepsze-techniki/

    • Łukasz pisze:

      Witam . Jakis czas temu doświadczyłem bardzo krótkiego LD albo OoBE zakończonego paraliżem sennym . Znajdowałem się w łazience, stałem na wprost wanny i nagle poczułem obeność kogoś wrogo nastawionego oraz strach, nagle cały zesztywniałem i nienaturalnie wpadłem do wanny tak że głową byłem w wannie a nogi miałem w górze i nagle się obudziłem. Nigdy nie miałem tak realnego snu ale też nidy nie ćwiczyłem LD czy OoBE. Mógłby ktoś się do tego odnieść? Pozdrawiam.

  11. konrad pisze:

    Jestem ciekawy jak dlugo mozna zostac w snie poprzez np krecenie sie?

  12. Mikołaj pisze:

    Arturze, wczoraj doświadczyłem LD i jak w poprzednich byłem strasznie lekki. Zwykle objawia się tym, że wysoko skacze i nie mogę wykonywać ciosów, a zwykle śnią mi się przygody, które tego wymagają, ale zszedłem z tematu. Chciałem w tym śnie z początku wystrzelić jakimś czarem z rąk i mimo mojego w miarę pozytywnego nastawienia nie udało mi się. Następnie chciałem biegać po wodzie, więc wyskoczyłem z pomostu (Dosyć daleko, bo jestem w snach lekki) i już machałem nogami jak do biegu, ale zamiast odbić się od tafli wody, po prostu do niej wpadłem. Jest jakiś sposób by temu zaradzić?

  13. Karolus ( Karol ) pisze:

    Arturze, słyszałeś kiedyś o Tulpach? Co o tym myślisz? Czy jest szansa, żeby tulpa uświadamiała we śnie?

  14. Sol pisze:

    Zgadzam się z tym, że to wiara (lub jej brak) ograniczają nas zarówno w świecie snów, jak i w świecie rzeczywistym. Staram się wierzyć w to, że o ile takie ograniczenia w świecie rzeczywistym pokonać jest nadzwyczaj ciężko (choć nie jest to niemożliwe, bo miałam już pewne dziwne doświadczenia z tym związane), to we śnie jest nieco prościej. Chyba po prostu należy wmówić sobie, że w snach MOGĘ WSZYSTKO. Nie jestem jakimś znawcą świadomego snu, bo zdarzyło mi się tak śnić na różne sposoby jedynie kilka razy przypadkowo i kilka razy celowo (dopiero zaczynam trochę to trenować), ale widziałam różnicę pomiędzy tymi snami, która polegała na sile wiary we własne możliwości. Najczęściej, gdy już sobie uświadomię, że to sen, to latam, bo w sumie latanie w snach nadzwyczaj mnie odpręża i niewiele jest rzeczy, których w snach chciałabym spróbować poza lataniem (a w każdym razie to latanie najbardziej mnie cieszy). Zdarzało się, że latałam we śnie i nie miałam świadomości, że to sen. Innym razem wiedziałam, że to sen i wiedziałam, że mogę wszystko, ale jakby nie do końca w to wierzyłam i oderwanie się od ziemi przychodziło mi z trudem. Miałam jednak również sny, w których WIEDZIAŁAM, że mogę wszystko, a gdy tylko to sobie uświadomiłam, po prostu wzlatywałam w powietrze lub zaczynałam robić coś innego nierealnego w świecie rzeczywistym, co we śnie nie sprawiało mi żadnego wysiłku ani trudu (np. uznawałam, że krajobraz mi się nie podoba, stwierdzałam, że chcę być nad morzem i wtedy w okamgnieniu wszystko się zmieniało i zaczynało wyglądać tak, jak chciałam).

    Najmilej wspominam jednak sen, w którym postanowiłam oddychać pod wodą. Nie wiem, ile trwał w świecie rzeczywistym, ale że w snach czas płynie inaczej, odczuwałam jego upływ dość powoli. Byłam pewna, że pływam sobie w oceanie co najmniej od 1,5-2 godz. W ogóle mi się to nie nudziło, po prostu wszystko wokół było tak piękne, że czułam, że mogłabym tak śnić w nieskończoność i wciąż oglądać te rybki, wodorosty i koralowce. W rzeczywistości słabo pływam, a nurkować nie umiem wcale… ;) Obudził mnie budzik lub jakieś hałasy wydawane przez kogoś z domowników. Czułam jedynie żal, że to już koniec snu. W tym śnie też od początku wierzyłam, że mogę zacząć nagle robić wszystko, na cokolwiek mam ochotę, bo w oceanie znalazłam się w chwilę po tym, gdy uświadomiłam sobie, że śnię i postanowiłam ponurkować.

    Wiem, że muszę to poćwiczyć, bo chyba nic tak nie odpręża, jak świadomy sen, w którym robimy coś odprężającego lub wyjątkowo fajnego ;)

    Nigdy nie miałam świadomego snu, z którego nie mogłabym się obudzić. Ze dwa razy zdarzyło mi się mieć taki koszmar, ale to już inna historia. Myślę, że sen świadomy nie znudziłby mi się, obojętnie, jak długo by trwał. Po prostu zaczęłabym robić właśnie coś odprężającego, przy czym upływ czasu nie miałby dla mnie znaczenia – latać w chmurach lub znowu nurkować na Karaibach… ;)

    Pozdrawiam

    Chyba zostanę stałą czytelniczką… ;)

    Sol

  15. konrad pisze:

    Dzis mialem juz swoj 3 swiadomy sen za pomoca wbtb xd a wcale nie chcialem sie obudzic o 6 rano xd

  16. Nocny Marek pisze:

    90 minutowy swiadomy sen?! Artur, szczęściarz z Ciebie!
    Czekam na kolejny artykuł.

  17. andżelika mokrzycka pisze:

    wow! 90 minutowy sen to super sprawa… Ja szukam sposobu na przedłużenie świadomego snu od bardzo dawna… Ale jak do tej pory nie wychodzi mi to… No cóż? Ćwiczę dalej… Myślałam nad tym, aby poznac w świadomym śnie… Jakiegos chemika… Albo czarodzieja, ktorzy stworzą mi pyszny napoj do przedłużania snów… XD wiem. Pomysł bardzo abstrakcyjny… Myślałam juz o nim od bardzo dawna.. Ale jak juz mam ld… To o nim zapominam… Kiedys próbowałam wyciągać baterie z zegarka ale to tez na nic… Kiedys jak mi sie uda wymyślić sposob na dłuższy sen to o tym napisze… na razie… Cóż… Badania trwają… Zazdroszczę panu tego długiego snu …. Myślibórz pozdrawia!

  18. Kamil pisze:

    Cześć, mam pytanie związane ze świadomym śnieniem. Od kilku dni próbuję osiągnąć ten stan, dlatego staram się zapamiętywać sny, a następnie je zapisywać. Średnio pamiętam 2-3 sny, początkowo bez szczegółów, dzisiaj natomiast udało mi się zapamiętać dużo informacji. Jako test rzeczywistości używam zatykania nosa, które wydaje mi się odpowiednim sposobem – wyrobiłem sobie nawyk i zatykam go 1-2 razy na godzinę.

    Przejdźmy do sedna. Przed snem starałem się przekonać mózg do tego, że tej nocy będę miał świadomy sen. Około 2:00 w nocy obudziłem się i pamiętałem, choć niezbyt dokładnie kilka momentów, dlatego stwierdziłem, że do rana lepiej je sobie przypomnę. Zasnąłem i po kilku godzinach miałem coś na wzór świadomego snu. Sytuacja była bardzo dziwna – było lato, a ja szedłem ubrany w czapkę, kurtkę i rękawiczki, dlatego zwątpiłem w realność tej sytuacji i wykonałem test rzeczywistości. Jestem pewien, że mogłem oddychać, ale niestety nie mogłem przejąć kontroli nad snem. Po kilku minutach (tak sądzę) obudziłem się i było około siódmej rano.

    Pytanie: czy to w ogóle możliwe, że taki coś się wydarzyło? Jeśli tak, to co robię źle albo na co powinienem zwrócić uwagę?

    Pozdrawiam.

  19. Mateusz pisze:

    Arturze czemu artykuły pojawiają się co 10 i 1/3 dnia ?

  20. Łukasz pisze:

    Czy jest możliwe zobaczenie przyszłości w świadomym śnie?

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Zobaczenie tak, ale żeby się sprawdziła – to już niekoniecznie.

      • Łukasz pisze:

        To znaczy, że można zobaczyć tylko taką przyszłość jaką wymyśliliśmy (nasza podświadomość) czy też znając przyszłość zmieniamy ją przez to, że ją znamy (i się nie sprawdza)?

        • Artur Wójtowicz pisze:

          To znaczy, że możemy zobaczyć przyszłość, którą przewiduje nasza podświadomość na podstawie tego, co wiemy świadomie i podświadomie. Trzeba też pamiętać, że jeśli coś siedzi w podświadomości to prędzej czy później stanie się prawdą. Myśli tworzą rzeczywistość.

          Inaczej mówiąc możesz chceć zostać strażakiem i w końcu mieć sny, że gasisz płomienie i ratujesz ludzi. Ostatecznie Twoje sny mogą się spełnić i rzeczywiście zostaniesz strażakiem gaszącym płomienie.

          • Łukasz pisze:

            Dzięki bardzo. Tyle chciałem wiedzieć. Robiłeś może jakieś eksperymenty w tym kierunku? Na dobrą sprawę, jeżeli podświadomość zna przyszłość (bo coś jej to przekazało, jak to ma miejsce w np. snach proroczych – tak myślę, bo nie wiem ile w tym prawdy) to przez świadomy sen można by ją było łatwo „wyciągnąć”, np. poprosić o zapisanie odpowiedzi na zadane pytania w książce lub na ścianie we śnie. Kiedyś miałem pełno świadomych snów. Teraz nie mogę już wywołać ani jednego. Udawało mi się uświadamiać, że jestem w śnie poprzez „oszukanie” umysłu o mojej nieświadomości. Byłem w pełni świadom podczas początkowego kreowania całej scenerii i scenariusza snu. Później zawsze przychodziła do mnie jedna z 3 (zawsze tych samych) osób i próbowała mnie przekonać bym robił to co mówi. Czasami jej prośba była tak ciekawa, że nie mogłem się oprzeć i zasypiałem, całkowicie zapominając wszystko co działo się później. Jednak gdy udawało mi się oprzeć pokusie – wystarczyło powiedzieć coś co wprawi pytającego w zakłopotanie („Ale wiesz, że jesteś w moim śnie?”, „Niestety, udało mi się Cie oszukać. Nie pójdę z Tobą.”) i sen stawał się bardziej klarowny. Cała sceneria okazywała się tylko atrapą (kartonową) przez którą mogłem przejść i robić co chce. Teraz przy jakiejkolwiek próbie, budzę się nie pamiętając nic. Myślę, że ma to związek ze studiami bo jest coraz ciężej i często się nie wysypiam. Mimo wszystko, będę dalej próbował w oparciu o swoje wcześniejsze doświadczenia i Twój blog.

  21. kuba pisze:

    Ciekawy przypadek. Ja jak dotąd miałem zaledwie kilka krótkich świadomych snów. Chciałbym umieć utrzymać isę chociaż przez chwilę, umieć w nim „ochłonąć”. Ale do tego przydałby się wiele rzeczy, np. regularny sen :P

    P.s. Zauważyłem, że najczęściej takie sny mam w czasie drzemki popołudniowej i słyszałem kiedyś teorie, że podczas takiej drzemki można wejść od razu w fazę REM, co ułatwia szybkie uzyskanie snu przez to, że świadomosć jest jeszcze w stosunkowo wysokim stopniu. Wiem, że Ty jesteś raczej przeciwny tej teorii, ale u mnie to działa :P

    Dzisiaj chcę mieć świadomy sen!

    • Artur Wójtowicz pisze:

      Nie jestem przeciwny tej teorii, tylko po prostu u mnie nigdy to nie działało. Działały tylko drzemki nad ranem. Wtedy rzeczywiście wchodziłem w fazę REM bardzo szybko. Poza tym właśnie testuję sen polifazowy i uczę się wchodzić od razu w fazę REM podczas drzemki, więc ta teoria może mieć sens.

  22. Ola pisze:

    A nie atakowały Pana jakieś stwory?Bo mnie we swiadomym śnie ciągle co róż atakuje. Właściwie to istoty ,które mnie atakowały były kobietami, ale wyczuwałam że mają złe intencje. Wie Pan jak uniknąć strachu przed takimi istotami? Ja niechętnie musiałam się wybudzić ze snu. po prostu sobie zazyżczyłam żeby się obudzić, jak coś mnie atakowało, a potem bardzo tego żałowałam….(ale zawsze takie życzenie u mnie sie spelnia i od razu sie budze jeszcze nigdy takiego przypadku jak pan nie mialam):( czasami moglam różdżką zaatakować te istoty i rzucić zaklęcie avadą kedavrą polecam czasami skutkuje natychmiastowo jak się ma w pełni kontrolę;) wzywalam przyjaciela i opiekuna i nie przyszli wiec musialam zazyczyc sobie zeby sie obudzic ze snu, zna pan jakies inne jeszcze sposoby zeby pokonac takiego przeraźliwego stwora?ja już mam bardzo realne sny może zrobimy kiedy eksperyment i sie spróbujemy spotkać we snie?:)
    po za tym jak sie obudziłam po tak realnym snie to az podwójnie widzialam w swiecie rzeczywitsym i tak bardzo nie wyraźnie ale tylko chwilowo tez pan tak mial?

    • Misia pisze:

      Ja raz gdy osiągnęłam świadomy sen to najpirerw mnie rekin ścigał którego dogoniły i zeżarły piranie a potem mnie ścigały i zjadły, a potem mnie rowery przejechały. To denerwujące, ale ja też wtedy miałam długi LD, jakieś z 40 minut… ja Ld osiągnęłam juz po pierwszej próbie i to przez WILDA.

  23. kuba pisze:

    Pamietam, jak kiedys, opisując SSILD 2.0 właśnei byłeś dosyć sceptyczny :P

    Być może, jeżeli organizm nie jest wyspany, nie wchodzi w fazę NREM tylko w REM? Ale czy to by miało sens?

  24. Konrad pisze:

    Arturze. jest coś takiego jak sen we snie. Mialem dzis 3 ld i jeden byl w snie. niestety kiedy budzisz sie z ld we snie to znowu jestes nieswiady a szkoda.

  25. wojtek pisze:

    spoko

    a można przenieść się np do śródziemia?
    z władcy pierścieni

  26. Klaudia pisze:

    Hej :) Jestem, że tak powiem bardzooo początkująca w LD. Na razie tylko czytałam o świadomych snach, ale chciałabym zacząć je mieć. Jak mam zacząć uczyć się świadomie śnić ? Czytałam o różnych technikach, o testach rzeczywistości itd… Ale nie wiem jak zacząć.
    Proszę o pomoc :d

  27. Grzesiek pisze:

    Dzień dobry! Dzisiaj miałem LDeka. Osiągnąłem go metodą kontynuacji snu. Miałem tylko jeden problem (był on też w innych LDekach), a mianowicie kiedy w moim śnie szedłem nagle coś mnie zatrzymało, nie mogłem zrobić następnego kroku, zaciąłem się. Nie pamiętam jak poradziłem sobie z tym. Czy wie Pan jak mógłbym temu zaradzić? Jest to naprawdę frustrujące.

  28. Jan pisze:

    Tylko że najdłuższa faza rem trwa 45 min a pan spał 2 razy dłużej.
    Szukuje się dylemat naukowy

  29. Kuba pisze:

    Nie słyszałeś o takim czymś jak kompensacja faz REM? Jest normalnością po spożyciu ekwiwalentnej ilości alkoholu czy np. lekach nasennych. Jeśli nic z tych rzeczy nie wystąpiło to mogło wystąpić z innych, nawet bez wyraźnego powodu.
    Pan Krzysztof (Incestus), którego zapewne kojarzysz :) doświadczał kompensacji masę razy.
    Co do tych bodźców z jawy (upadek na podłogę, babcia, zapewne również oddech), mam nadzieję że uświadomiłeś sobie że były to bodźce fałszywe, na podstawie obaw i oczekiwań. Mogło mieć wpływ na takie myślenie nie do końca jasna świadomość ale powinieneś o tym na końcu wspomnieć, no chyba że o tym nie pomyślałeś :)
    Zapewne pytałeś się dziewczyny co się z tobą działo, a żadna babcia nie wchodziła do pokoju.

  30. Bartłomiej pisze:

    Witam jestem dość zielony w temacie LD i chciałbym się zapytać czy przez Ld można wejść w oobe bo chciałbym mieć LD ale nie OOBE prosze o szybką odpowiedź

  31. Magda pisze:

    Czy jeżeli będziemy mieć LD, to tej samej nocy możemy mieć te zwyczajne sny?
    I czy jak już nauczymy się pamiętać sny poprzez Dziennik Snów, to sami z siebie możemy mieć LD (coraz częściej, a po jakimś czasie codziennie?) Czy jednak musimy stosować technikę np. WILD?
    Czy jest ciężko po raz pierwszy wejść w Świadomy Sen?

    Z góry dziękuję za odpowiedź na tyle pytań i pozdrawiam. :-)

Zostaw odpowiedź

Imię (wymagane):

E-mail (wymagane):

Strona www: